Na nieformalnej radzie UE polski rząd będzie wskazywał na zagrożenia, jakie pandemia koronawirusa może wywołać w energetyce

fot: Krystian Krawczyk

Polska zwraca uwagę, że kryzys gospodarczy będzie miał negatywny wpływ na realizację bieżących inwestycji energetycznych

fot: Krystian Krawczyk

Na nieformalnej radzie UE polski rząd będzie wskazywał na zagrożenia, jakie pandemia koronawirusa może wywołać w energetyce - przekazało PAP źródło zbliżone do rządu. Polska ma m.in. apelować o dodatkowe pieniądze na transformację krajowej i europejskiej energetyki.

PAP dotarła do stanowiska negocjacyjnego, jakie Polska będzie przedstawiać na nieformalnej Radzie we wtorek.

W dokumencie wskazano, że pandemia koronawirusa, a przede wszystkim przedłużający się kryzys gospodarczy, może przyczynić się do osłabienia bezpieczeństwa energetycznego państw członkowskich. Dziać się tak będzie m.in. przez trudności w funkcjonowaniu głównych dostawców energii i spowolnienie tempa przechodzenia na "czystą" energię poprzez ograniczenie środków na inwestycje w odnawialne źródła energii.

- Działania UE i wyznaczone najważniejsze etapy w dążeniu do gospodarki neutralnej dla klimatu muszą odzwierciedlać zarówno obecne okoliczności, jak i stan gospodarek UE i gospodarek państw trzecich po zakończeniu pandemii. Muszą być skierowane na przeciwdziałanie tym negatywnym zjawiskom - powiedziało PAP źródło.

Polska zwraca uwagę, że kryzys gospodarczy będzie miał negatywny wpływ na realizację bieżących inwestycji energetycznych, które są kluczowe dla Wspólnoty. Chodzi np. o budowę międzynarodowych korytarzy energetycznych.

Rząd wskazuje ponadto, że spowolnienie gospodarcze utrudni realizację polityk, które będą wiązać się z natychmiastowymi dodatkowymi kosztami dla osiągnięcia długotrwałych korzyści.

W stanowisku podkreśla się też, że szczególnie narażone będą te regiony UE, które są najbardziej obciążone kosztami zielonej transformacji - zarówno tymi finansowymi, jak i społecznymi. To dotyczy przede wszystkim Polski, której energetyka nadal jest w zdecydowanej większości oparta na węglu i wiele miejsc pracy uzależnionych jest od sektora paliw kopalnych.

Źródło zwraca także uwagę, że spowolnienie gospodarcze związane z pandemią dotknie nie tylko przedsiębiorstwa, ale przede wszystkim obywateli, w szczególności tych najuboższych i najsłabszych.

- Plan naprawy gospodarczej powinien nie tylko stymulować wzrost i zatrudnienie poprzez wspieranie inwestycji, ale także zapewniać opiekę, solidarność i ochronę osobom najbardziej dotkniętym w trudnych gospodarczo czasach. W szczególności powinniśmy dopilnować, aby koszty realizowanych przez nas polityk nie stanowiły dodatkowego obciążenia dla tych, którzy są już zagrożeni energetycznym i ekonomicznym ubóstwem - zaznaczyło źródło.

Jak dodało, powinniśmy również zapewnić, że wdrażane środki nie prowadzą do zwiększenia nierówności i różnić regionalnych.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Błędem było odejście od dotowania górnictwa

Jak nie dopuścić do upadku spółek węglowych i czy podwyższać ceny węgla energetycznego. O tym pisaliśmy dokładnie 30 lat temu w „Trybunie Górniczej” z 19 września 1996 r.

Raport: Kryzys w Cieśninie Ormuz wstrząsa rynkiem energii

Blokada kluczowych szlaków na Bliskim Wschodzie winduje ceny ropy i gazu, uderzając w domowe budżety oraz przemysł - zauważyli analitycy Allianz Trade. Jak dodali, choć rynek ropy ma szansę na stabilizację i spadki cen w IV kwartale 2026.r, to ceny gazu w Europie pozostaną pod presją.

Ekspertka: Wyższe ceny ropy w kontraktach spotowych nie muszą przełożyć się na stacje

Nawet jeśli kupowana teraz przez Orlen ropa w kontraktach spotowych będzie droższa niż ta w umowach długoterminowych, to nie musi to wpłynąć na ceny paliw na stacjach - wskazała w rozmowie z PAP analityczka biura Reflex Urszula Cieślak. Zwróciła uwagę, że taka sytuacja może ograniczyć marżę Orlenu.

Balczun: Negocjacje ws. budowy fabryki elektryków w Polsce mogą zamknąć się w najbliższych tygodniach

Minister aktywów państwowych Wojciech Balczun spodziewa się, że negocjacje z tajwańskim Foxconn ws. budowy fabryki aut elektrycznych i półprzewodników w Polsce zakończą się w najbliższych tygodniach. Dodał, że liczy, iż wiosną przyszłego roku wbita zostanie "pierwsza łopata" pod jej budowę.