Na bocznicy w PG SILESIA

fot: Kajetan Berezowski

Infrastruktura bocznicy kolejowej w PG SILESIA umożliwia załadunek węgla na trzy składy towarowe jednocześnie

fot: Kajetan Berezowski

Pracują w systemie zmianowym przez 24 godziny i siedem dni w tygodniu. Przyjmują na bocznicę wagony, ładują je po brzegi węglem i kierują do odbiorców. I tak przez okrągły rok, bo ekspedycja to taka branża, w której nie ma wolnych dni.

Na bocznicy kolejowej PG SILESIA w Czechowicach-Dziedzicach zbliżającą się jesień zwiastują nie tylko chłodne poranki, ale też zwiększający się ruch pociągów. W okresach jesiennych i zimowych wzrasta on niemal dwukrotnie w porównaniu do pozostałych pór roku. Dla pracowników ekspedycji zaczyna się trudny okres.

- Przygotowanie bocznic, zawieranie kontraktów przewozowych, konieczność zagwarantowania wymaganej ilości wagonów, a przede wszystkim przygotowanie surowca do wysyłki - to nasze główne zadania. Jesienią i zimą nie możemy liczyć wyłącznie na wydobycie. Zapasów na zwałach musi być pod dostatkiem - wyjaśnia Jarosław Szklarczyk, dyrektor ds. ekspedycji w PG SILESIA.

Niezwykle istotna jest więc dobra współpraca ekspedycji z Zakładem Przeróbki Mechanicznej Węgla. Na zwałach, w bezpośrednim sąsiedztwie bocznicy, znajdują się pryzmy surowca posegregowane według klas miałowych, sortymentów grubych typu orzech I, orzech II, groszek II. Z nich tworzy się mieszanki stosownie do spływających zamówień. W okresach szczególnego nasilenia ruchu załadunek węgla na bocznicy w PG SILESIA może odbywać się na trzy składy towarowe jednocześnie. Wagony podstawiane są pod nasypy, a następnie formuje się z nich składy. Pociągi z węglem liczą od kilkunastu do ponad 40 wagonów. Te ostatnie, to jak na polskie warunki, prawdziwe giganty. Mają do 600 m długości (bez lokomotywy) i zabierają z sobą potężny ładunek węgla, nawet 2450 t. Jaką siłę musi mieć lokomotywa, która ciągnie za sobą taki ciężar?

Elektryczne i spalinowe
- Lokomotywy to osobny rozdział naszej ekspedycyjnej rzeczywistości. Gdy ruch jest przeciętny, wystarczy jedna lokomotywa manewrowa. Jeśli ten jednak się zwiększy - do akcji wkraczają kolejne. Skompletowane składy przeciągane są następnie na tory odstawcze stacji towarowej Czechowice-Dziedzice (PKP PLK). Do odbiorcy wagony z węglem jadą ciągnięte przez lokomotywy szlakowe - wyjaśnia Jarosław Szklarczyk.

Co ciekawe, bocznicę PG SILESIA obsługują lokomotywy spalinowe. Trakcji elektrycznej tu nie ma. Mimo, że spalinówki są zdecydowanie droższe w eksploatacji - potrafią spalić nawet 60 l paliwa na motogodzinę - większość przedsiębiorstw spedycyjnych, wyspecjalizowanych w transporcie węgla, ma do nich zdecydowanie większe zaufanie.

- Ryzyko awarii sieci trakcyjnej jest ogromne, zwłaszcza zimą. Tymczasem w naszej branży punktualność dostaw jest żelazną zasadą - tłumaczy szef ekspedycji PG SILESIA.

Bocznica nie jest z gumy
Kopalniana bocznica w PG SILESIA liczy sobie 3 km długości, zaczynając od punktu załadunkowego do stacji Czechowice-Dziedzice. Jeden tor dojazdowy rozgałęzia się na 10 wjazdowo-dojazdowych. Bocznica nie jest z gumy, ale zwiększenie jej pojemności z pewnością będzie możliwe.

- Obecnie pracujemy nad rozwiązaniami, które pozwolą przyspieszyć załadunek. Dziś całym tym procesem sterują programy komputerowe, które stają się coraz lepsze. Dysponujemy również automatycznymi wagami. Lecz wciąż liczą się bardzo ludzkie kompetencje. Ekspedycja to taka branża, w której nie ma wolnych dni. Pociągi podstawiają się o najdziwniejszych porach. Ruch kolejowy ma swoje reżimy przejazdowe - postoje i czas na załadunek. Sukces osiąga ten, kto potrafi dobrze go zorganizować na całej długości łańcucha wysyłki dostawy - podsumowuje Jarosław Szklarczyk.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Muzyka rodem z Bobrka

Z rur, prętów i rukcugów stworzył instrumenty i skomponował już pierwsze utwory. Oto Klaudiusz Jania, doktor nauk muzycznych, kompozytor, pianista, organista, aranżer i trębacz. 

Zmiany w sektorze górniczym dotkną też miasta. Jastrzębie-Zdój szykuje strategię

Jastrzębie-Zdrój stawia na rozwój, jakość życia i nowoczesność. Przyjęta przez Radę Miasta strategia rozwoju do 2035 roku jest jednym z najważniejszych dokumentów wyznaczających przyszłość miasta.

Dziewiętnaście skrawów kombajnem, czyli brawa dla naszej Bogdanki!

Byłem w Krynicy-Zdroju na konferencji Techniki Urabiania 2026. W tej cyklicznej konferencji biorę udział od wielu lat, bo uważam ją za bardzo ciekawą i na dobrym poziomie - pisze w swoim felietonie Jacek Korski. Co zwróciło szczególnie jego uwagę?

Pokazują, jak trzeba dbać o górniczą tożsamość

W Muzeum Saturn w Czeladzi odbyło się czwarte spotkanie w ramach cyklu „Górnicza tożsamość Zagłębia”. Tym razem uczestnicy przyglądali się wystawie muzealnej nie tylko jako przestrzeni prezentowania zabytków, ale przede wszystkim jako narzędziu budowania opowieści i prowadzenia działań edukacyjnych.