MSW: policja w Jastrzębiu Zdroju przeciwdziałała agresji

fot: Jarosław Galusek/ARC

Manifestujący m.in. wyrywali słupki podtrzymujące okoliczne drzewa i rzucali nimi oraz petardami w policjantów. Skandowali "gestapo, gestapo" i "policja, zostaw górnika".

fot: Jarosław Galusek/ARC

Działania policji w lutym w Jastrzębiu Zdroju nie były skierowane wobec górników i ich rodzin, lecz wobec grupy agresywnych ludzi, którzy zagrażali bezpieczeństwu pozostałych - zapewniła w środę posłów z komisji spraw wewnętrznych szefowa MSW Teresa Piotrowska.

Komisja, na wniosek posłów PiS, omawiała działania funkcjonariuszy podczas protestów przed siedzibą Jastrzębskiej Spółki Węglowej 3 i 9 lutego. Doszło wtedy do zamieszek. W sprawie tej interwencji śledztwo, z doniesienia m.in. posła PiS Grzegorza Matusiaka, prowadzi gliwicka prokuratura.

Wiceprzewodniczący komisji Jarosław Zieliński (PiS) powiedział, że działania policji wzbudziły niepokój związany z tym, czy funkcjonariusze postępowali w sposób prawidłowy i profesjonalny. Wyraził wątpliwość, czy rzeczywiście środków przymusu bezpośredniego użyto w ostateczności.

Zieliński pytał m.in., czy policja uczyniła wszystko, by nie dopuścić do sytuacji, w której użycie siły będzie konieczne.

- W mojej ocenie nie wszystko zostało zrobione jak należy i można było zapobiec temu - mówił poseł. Pytał, czy funkcjonariusze ściśle stosowali obowiązujące procedury, zwłaszcza przy użyciu broni gładkolufowej, bowiem - jak mówił - są relacje świadków o strzelaniu do osób uciekających i celowaniu w głowę, czego nie powinno się robić. Wątpliwości posła PiS budziły też informacje o udziale w demonstracjach agresywnych pseudokibiców.

Szefowa MSW Teresa Piotrowska w odpowiedzi podkreśliła, że priorytetem podejmowanych przez policjantów działań było zapewnienie bezpieczeństwa i porządku publicznego, a przede wszystkim ochrona zdrowia i życia osób spokojnie manifestujących.

- Działania policji nie były skierowane wobec górników i ich rodzin, ale wobec agresywnie zachowującej się grupy ludzi, która naruszała porządek publiczny i zagrażała bezpieczeństwu manifestujących spokojnie ludzi - mówiła Piotrowska.

Dodała, że działania policji były każdorazowo reakcją na narastającą agresję i wzrastające niebezpieczeństwo.

- Pokojowy przebieg manifestacji nie spowodowałby działań obronnych policji i użycia środków przymusu bezpośredniego - zaznaczyła szefowa MSW. Przypomniała, że prawa muszą przestrzegać zarówno policjanci, jak i manifestanci.

Komendant główny policji nadinsp. Krzysztof Gajewski powiedział, że zamieszki prowokowali zamaskowani, agresywni i często będący pod wpływem alkoholu chuligani, którzy używając niebezpiecznych narzędzi zagrażali zdrowiu i życiu funkcjonariuszy.

- Podejmowane przez policjantów działania były reakcją na bezprawne i naruszające porządek publiczny działania agresorów, niszczących mienie i atakujących policjantów - mówił komendant główny.

Dodał, że po sprawdzeniu obu policyjnych operacji stwierdzono, że działania policjantów 3 i 9 lutego przeprowadzono zgodnie z przepisami. Zaznaczył, że użycie środków przymusu bezpośredniego było stopniowane oraz adekwatne i proporcjonalne do sytuacji.

- Szanujemy prawo do protestu, ale protestu w granicach prawa. Nie możemy pozwalać na to, aby były atakowane obiekty, aby był atakowany budynek, był podpalany, niszczony czy też żeby była atakowana policja. To jest łamanie prawa - podkreślił Gajewski.

Szef policji relacjonował, że 3 lutego przed siedzibą Jastrzębskiej Spółki Węglowej zgromadziło się ok. tysiąca osób, w tym zamaskowani chuligani i pseudokibice. Protestujący uszkodzili drzwi do JSW, w reakcji policja utworzyła tam kordon. W kierunku funkcjonariuszy rzucano petardy, race, butelki, kamienie i śnieżne kule z metalowymi śrubami w środku. Po salwie ostrzegawczej w górę, policjanci użyli broni gładkolufowej z gumowymi pociskami, a także gazu pieprzowego i pałek.

- Zadaniem policji było zabezpieczenie siedziby JSW, ponieważ tam znajdowali się ludzie, a część z najbardziej agresywnych protestujących próbowała się dostać do tego obiektu - podkreślił szef KGP.

Obrażenia odniosło pięciu policjantów i 18 cywilów. Zatrzymano 15 osób, w większości nietrzeźwych. Straty policji oszacowano na 15 tys. zł, straty JSW - na ponad 18 tys. zł. 11 osobom przedstawiono zarzuty czynnej napaści na policjantów, udziału w zbiegowisku i znieważania funkcjonariuszy.

Natomiast 9 lutego - jak mówił Gajewski - przed JSW protestowało ok. 5,5 tys. osób, w tym ludzie nietrzeźwi i agresywni, którzy prowokowali tłum i rzucali w kierunku drzwi m.in. petardy, świece dymne, śruby i kamienie. Manifestanci podjęli próbę sforsowania drzwi do budynku. Policja użyła wobec atakujących gazu pieprzowego, demonstranci się cofnęli, ale nadal rzucali w policję niebezpiecznymi przedmiotami. Wobec ponownej próby wtargnięcia do budynku policja użyła armatki wodnej i gazu pieprzowego, a gdy tłum napierał jeszcze bardziej - także broni gładkolufowej.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Dawna kopalnia Katowice na niesamowitych obrazach. Obiekty robią wrażenie

Instytut Korfantego przeprowadził digitalizację obiektów wchodzących w skład dawnej kopalni Katowice.

Zielone oazy na Śląsku z unikalnym wsparciem

Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Katowicach przyznał dofinansowanie w ramach programu „Ochrona parków wpisanych do rejestru zabytków i parków o charakterze regionalnym”. Wsparciem objęto dziewięć wniosków, a łączna kwota przyznanego dofinansowania wynosi do 647 698,74 zł. To dobra wiadomość dla nas wszystkich, bowiem miejsca te oprócz ogromnej wartości przyrodniczej, pełnią istotną rolę w zachowaniu dziedzictwa kulturowego i historycznego. Dzięki wsparciu możliwe będzie zachowanie tych miejsc i ich walorów dla kolejnych pokoleń.

Płock może zasilić polski przemysł zbrojeniowy. Na forum PGZ spotkało się blisko 200 przedsiębiorców

Blisko 200 firm z Płocka i północnego Mazowsza wzięło udział 19 października 2026 r. w Regionalnym Forum Polskiego Przemysłu Zbrojeniowego - informują w PGZ. Polska Grupa Zbrojeniowa zaprezentowała lokalnym przedsiębiorcom możliwości wejścia do łańcuchów dostaw sektora obronnego – od produkcji komponentów i automatyzacji po serwis, logistykę i zabezpieczenie infrastruktury.

Ciepło w domach i akceptowalne ceny. Jak będzie wyglądać transformacja polskiego ciepłownictwa?

Stabilne, bezpieczne i przystępne cenowo dostawy ciepła mają fundamentalne znaczenie dla jakości życia obywateli, funkcjonowania miast i lokalnych społeczności oraz zachowania spójności społecznej i gospodarczej kraju. Stopniowe odchodzenie od paliw kopalnych na rzecz źródeł nisko- i bezemisyjnych, przy jednoczesnym zapewnieniu bezpieczeństwa dostaw ciepła oraz akceptowalnych kosztów dla odbiorców – to obecnie priorytetowe działania w tym sektorze.