MRPiT: Gminy będą mogły łagodzić zapisy o lokalizacji wiatraków

fot: Ryszard Parka/ARC

Farmy wiatrowe na południowej Jutlandii

fot: Ryszard Parka/ARC

Możliwość łagodzenia przez gminy niektórych restrykcji, dotyczących elektrowni wiatrowych będą przewidywać regulacje, nad którymi pracuje MRPiT. Resort liczy, że odpowiednie zmiany trafią do Sejmu od połowy roku.

- W przygotowywanych przez Ministerstwo Rozwoju, Pracy i Technologii zmianach regulacji, dotyczących elektrowni wiatrowych będzie utrzymana tzw. zasada 10H - powiedziała wiceminister Anna Kornecka.

Jak podkreśliła, jednocześnie gminy zainteresowane inwestycjami w energetykę wiatrową będą mogły w swoich planach miejscowych przewidywać budowę nowych turbin na nowych zasadach, ze zmniejszonymi odległościami. Towarzyszyć temu mają dodatkowe obowiązki w zakresie konsultacji mieszkańców gmin oraz wymagania dotyczące organizacji dyskusji publicznych. - Chcielibyśmy, aby projekt został jak najszybciej wpisany do wykazu prac rządu, aby potem został przyjęty przez Radę Ministrów, a do końca pierwszej połowy roku mógłby trafić do Sejmu - dodała Kornecka.

Opracowywane przepisy mają zmienić niektóre regulacje tzw. ustawy odległościowej z 2016 r., która wprowadziła regułę 10H, czyli zakaz stawiania wiatraków w odległości mniejszej od 10-krotniej wysokości turbiny od zabudowań.

W nowych regulacjach ustalona jednak będzie minimalna, ustawowa odległość turbiny wiatrowej od zabudowań. - W tej chwili, biorąc pod uwagę europejskie ustawodawstwa, proponowana jest ona na minimum 500 m, podczas gdy typowe 10H to 1500 m i więcej. Odległość ta jednak może ulec zwiększeniu w trakcie konsultacji - zastrzegła wiceminister.

Ostateczna odległość dla danego przypadku będzie wynikała z raportu oddziaływania na środowisko i z decyzji środowiskowej, wydawanej prze RDOŚ. - To Regionalny Dyrektor będzie decydował o minimalnej odległości, odpowiedniej dla konkretnej lokalizacji. Odległość ta nie będzie mogła być mniejsza niż ustawowe minimum, ale będzie mogła być większa - wyjaśniła Kornecka.

Dodatkowo, w nowych regulacjach obowiązek sporządzenia miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego (MPZP) albo jego zmiany na potrzeby inwestycji ma dotyczyć obszaru prognozowanego oddziaływania turbiny, a nie całego obszaru, wyznaczonego przez odległość 10H.

- Potrzebna jest dyskusja i wytłumaczenie, że takie same przepisy nie mogą obowiązywać dla tej części kraju, w której w ogóle nie da się wybudować wiatraków, i dla tej - przede wszystkim na północy naszego kraju - gdzie wolnej przestrzeni jest bardzo dużo. W tym regionie są olbrzymie połacie terenów, które mogą być wykorzystane pod elektrownie wiatrowe, i nie kolidują one z zabudowaniami - zaznaczyła wiceminister.

Opracowana została też część przepisów dotyczącą dozoru nad eksploatacją i serwisem technicznym, która powstała w ścisłej współpracy z UDT, ale i URE. Obowiązki serwisowe wiatraków będą jednym z warunków uzyskiwania i utrzymywania w URE koncesji na wytwarzanie energii elektrycznej.

Wiceminister zaznaczyła również, że do resortu dociera bardzo dużo sygnałów od samorządów i społeczności zainteresowanych rozwojem energetyki wiatrowej. - Najbardziej zainteresowane są te gminy i ich społeczności, w których wiatraki już działają. W gminach tych nie do końca rozumieją, dlaczego ta działalność nie może się rozwijać. Nie mogą też rozwijać się inwestycje wokół istniejących już wiatraków. Samorządy i ich mieszkańcy czują się po prostu pokrzywdzeni - powiedziała.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Zajmie się surowcami krytycznymi. Nowa instytucja jeszcze w tym roku

Zakończyły się konsultacje w sprawie utworzenia Europejskiego Centrum Surowców Krytycznych.

Przyszłość energetyczna regionu oparta na zaufaniu społecznym

- Naszym celem jest, aby w dniu podjęcia decyzji o lokalizacji drugiej w Polsce elektrowni jądrowej, rząd miał przed sobą region gotowy do rozpoczęcia inwestycji - mówi Wiktor Płóciennik, wiceprezes zarządu ds. rozwoju w PGE GiEK S.A. 

Polska idzie po suwerenność amunicyjną. PGZ podsumowuje pierwszy rok budowy trzech fabryk 155 mm

Polska Grupa Zbrojeniowa (PGZ) zamknęła pierwszy rok realizacji strategicznego programu budowy trzech fabryk amunicji artyleryjskiej 155 mm. Przedstawiono postępy inwestycji w czterech spółkach domeny amunicyjnej oraz harmonogram osiągnięcia pełnej suwerenności produkcyjnej do końca 2028 roku.

To koniec problemów z nazwą i znakiem energetycznego giganta. Nie on jeden z tym się borykał

PGF Polska Grupa Fotowoltaiczna przegrała sądową apelację. Sąd w Warszawie przyznał PGE Polskiej Grupie Energetycznej rację w sporze o ochronę znaków towarowych PGE.