Możliwe cyberataki na energetykę? Ekspert: Trzeba to brać pod uwagę

Weszły w życie zmiany w ustawie o zarządzaniu kryzysowym. Dotyczą m. in. energetyki. Czy można spodziewać się rosyjskich prowokacji wobec tego sektora?

fot: Tauron

Głównie bloki konwencjonalne należące do Grupy Tauron uzyskały kontrakty w aukcji uzupełniającej rynku mocy na rok dostaw 2027

fot: Tauron

Weszły w życie zmiany w ustawie o zarządzaniu kryzysowym. Dotyczą m. in. energetyki. Czy można spodziewać się rosyjskich prowokacji wobec tego sektora?

Nowelizacja ustawy, która weszła w życie 4 lipca, ma dostosowywać polskie prawo do obecnych wyzwań. Jednym z nich jest ochrona infrastruktury krytycznej. Jako kluczowy sektor jest tu wymieniona energetyka, która – jako Podmiot Krytyczny (PK) i Operatora Infrastruktury Krytycznej (OIK) – zyska nowe obowiązki.

Co w praktyce oznacza to dla branży energetycznej? 

Co najmniej raz na dwa lata będzie musiała prowadzić szczegółową ocenę ryzyka, również pod kątem zagrożeń hybrydowych. Innym obowiązkiem będzie wdrożenie systemu zarządzania bezpieczeństwem, który będzie obejmować m. in. ochronę infrastruktury czy cyberbezpieczeństwo. 

Czy zmiany wprowadzane są w momencie, gdy rośnie ryzyko rosyjskich prowokacji ze strony Rosji wobec polskiej infrastruktury krytycznej? Prof. Tomasz Kubin, specjalista ds. międzynarodowych z Uniwersytetu Śląskiego mówi netTG.pl, że taki scenariusz trzeba brać pod uwagę.

- Infrastruktury krytycznej mamy stosunkowo dużo. To m. in. ujęcia czy stacje uzdatniania wody. To także ropa i gaz, których nie kupujemy już od Rosji. 97 proc. zużywanej w Polsce ropy importujemy. Dostarczamy tę ropę głównie przez naftoport w Gdańsku, następnie dystrybuujemy ją po Polsce ropociągami. Dotyczy to także gazu. 80 proc. zużywanego w Polsce surowca to gaz importowany. Sprowadzamy go gazociągiem z Norwegii przez Świnoujście, a potem dochodzi do dystrybucji na terenie kraju. To również elektrownie, a więc produkcja i dystrybucja prądu, czyli jest tego całkiem sporo. To, że jest to coraz bardziej zinformatyzowane to z jednej strony ułatwienie, ale z drugiej strony zwiększa ryzyko ataków cybernetycznych z zewnątrz – powiedział prof. Tomasz Kubin


Ekspert zwrócił uwagę, że przeprowadzenie fizycznych prowokacji wobec energetyki może być dla Rosji zbyt ryzykowne. 

Operacją w cyberprzestrzeni łatwiej zarządzać

Tego typu operacja musi być dobrze przygotowana i skoordynowana. Tymczasem operacją w cyberprzestrzeni o wiele łatwiej zarządzać, nawet z drugiego końca świata - dodał prof. Kubin.

Branża energetyczna będzie też musiała gromadzić dane o różnego rodzaju incydentach i wymieniać z administracją informacje, które dotyczą takich zdarzeń. Konieczne będzie też prowadzenie okresowych audytów i certyfikacji. Energetyka musi też wdrożyć rozwiązania, które dotyczą m.in. monitoringu, zabezpieczenia obiektów czy systemów rezerwowych. Te ostatnie miałyby zapewniać ciągłość działania.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Polacy chętnie zmieniają sprzedawcę prądu? Są dane za pierwsze półrocze

W pierwszym półroczu decyzję o zmianie sprzedawcy prądu podjęło 45 891 odbiorców. Tak wynika z danych Urzędu Regulacji Energetyki (URE).

Nie wystarczy zamykać kopalnie. Trzeba wiedzieć, co je zastąpi

Marian Zmarzły, wiceminister energii: Osłony pracownicze są potrzebne, ale nie zastąpią perspektyw dla regionu. Zanim znikną ostatecznie dotychczasowe miejsca pracy, powinny pojawiać się nowe możliwości zatrudnienia i rozwoju. Należy policzyć także skutki zamknięcia kopalni dla samorządów, lokalnych firm i rodzin. Bezpieczeństwo społeczne jest warunkiem powodzenia transformacji, nie dopiskiem do strategii.

Większym wyzwaniem w Unii ceny gazu ziemnego, a nie jego dostępność

W najbliższych miesiącach nie ma ryzyka niedoboru gazu w UE, a na ceny wpływać będzie pogoda, niepewna sytuacja na Bliskim Wschodzie i zbliżający się zakaz importu LNG z Rosji - wskazał dyrektor Biura Branży Paliwowej i Infrastruktury w Banku Gospodarstwa Krajowego Przemysław Wilkiewicz.

Balczun: Paliwowe porozumienie Trump-Putin ma wymiar polityczny, nie ekonomiczny

Paliwowe porozumienie przywódcy USA Donalda Trumpa i prezydenta Rosji Władimira Putina ma wymiar przede wszystkim polityczny, a nie ekonomiczny - wskazuje minister aktywów państwowych Wojciech Balczun w rozmowie z "Pulsem Biznesu". Jak dodaje, plany inwestycyjne Orlenu są niezagrożone.