Motyka o powrocie do handlu z Rosją: Albo to jest głupota, albo zdrada

- W ciągu najbliższych tygodni powinno dojść do spotkań z przedstawicielami Arabii Saudyjskiej i Kataru w sprawie zachowania ciągłości dostaw surowców energetycznych do Polski - poinformował w poniedziałek minister energii Miłosz Motyka.

Motykamilosz

fot: FB/Miłosz Motyka

Miłosz Motyka, minister energii

fot: FB/Miłosz Motyka

- W ciągu najbliższych tygodni powinno dojść do spotkań z przedstawicielami Arabii Saudyjskiej i Kataru w sprawie zachowania ciągłości dostaw surowców energetycznych do Polski - poinformował w poniedziałek minister energii Miłosz Motyka.

W miniony weekend polska delegacja z udziałem Motyki miała udać się do Rijadu w Arabii Saudyjskiej, aby wziąć udział w World Petroleum Council Energy Congress. 

W rozmowie z dziennikarzami w kuluarach Warsaw Security Forum Motyka wyjaśnił, że polska delegacja zdecydowała się odwołać swój udział w spotkaniu ze względu na ataki zbrojne na lotnisko w Rijadzie. 

- Ale jesteśmy w kontakcie z naszą ambasadą, jesteśmy w kontakcie z naszymi sojusznikami i na pewno, czy to będzie tutaj w Polsce, czy przy okazji innych gremiów, to w ciągu najbliższych tygodni chcemy odbyć spotkania z przedstawicielami Kataru i z przedstawicielami Arabii Saudyjskiej - wskazał minister. 

Około połowy importowanej do Polski ropy pochodzi z Arabii Saudyjskiej

- Jesteśmy jednym z najważniejszych państw, jeżeli chodzi o państwa spoza Zatoki, dla Królestwa Arabii Saudyjskiej i to doceniają - powiedział. 

Katar jest natomiast dostawcą gazu skroplonego LNG. W związku z niedostępnością Cieśniny Ormuz dla tankowców firma QatarEnergy ogłosiła stan siły wyższej i obecnie nie eksportuje paliwa. 

- Mamy nadzieję, że się to nie wydarzy, ale gdyby się wydarzyła jakakolwiek dalsza eskalacja na rynku ropy przy okazji najbliższych tygodni, to aby te decyzje  o ograniczeniu dostaw nie dotykały Polski, potrzeba bardzo intensywnej pracy ze strony rządu, ale także bardzo intensywnej pracy ze strony Orlenu, więc tutaj działamy w kooperacji. I dotychczasowe działania pokazują, że to przynosi pozytywny efekt - dodał Motyka.

 Skomentował też porozumienie dotyczące eksportu oleju napędowego z Rosji, ogłoszone w piątek przez prezydenta USA Donalda Trumpa. Stwierdził, że według dostępnych mu analiz, wolumen ten nie obniży cen na amerykańskich stacjach paliw. 

- Jeśli chodzi o konsekwencje polityczne, to myślę, że one są dla całej Europy negatywne, bo one dają pewien asumpt Federacji Rosyjskiej do powrotu na salony. Słyszymy głosy ze strony niektórych polityków, w Polsce także, o tym, że należy wrócić do biznesu z Rosją. Albo to jest głupota, albo zdrada, albo to jest jedno i drugie. Więc my na pewno musimy konsekwentnie podążać ścieżką, którą podąża cała Europa i osłabiać potencjał ofensywny Rosji, a nie go wzmacniać - podkreślił szef resortu energii.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Skąd o tej porze roku bierze się prąd? W ponad 80 proc. z paliw kopalnych. Rządzi węgiel

81,7 proc. - tyle energii produkowanej było o godz. 9.00 w środę, 4 listopada, z paliw kopalnych. W tym 40,02 proc. z węgla kamiennego, 23,8 proc. z brunatnego i 13,5 proc. z gazu ziemnego. To dane Polskich Sieci Elektroenergetycznych.

Ważny apel w sprawie inwestycji gazowych i ciepłowniczych

Wśród sygnatariuszy, obok PKEE i inicjatora stanowiska – Eurogas, znajdują się EUGINE, FuelsEurope, EUTurbines oraz IOGP. Tłem wystąpienia jest propozycja Komisji dotycząca ujednolicenia stosowania DNSH w całej przyszłej perspektywie budżetowej.

Ministerstwo nie widzi obecnie ryzyka ograniczeń dostaw gazu ziemnego zimą

Ministerstwo Energii aktualnie nie identyfikuje ryzyka możliwych ograniczeń dostaw gazu ziemnego w najbliższym sezonie zimowym - podał resort w odpowiedzi na interpelację poselską.

Orlen analizuje celowość dalszej inwestycji w budowę instalacji pogłębionego przerobu ropy w Możejkach

Orlen analizuje celowość dodatkowych nakładów na dokończenie inwestycji w instalację pogłębionego przerobu ropy w Możejkach - poinformował we wtorek PAP Biznes prezes spółki Ireneusz Fąfara. Alternatywą jest rezygnacja z inwestycji i ryzyko zamknięcia litewskiej rafinerii.