fot: Bartłomiej Szopa
Zielony Chevrolet "Stingray" Corvette był bez wątpienia jedną z największych atrakcji zlotu
fot: Bartłomiej Szopa
W niedzielne popołudnie Zamek w Chudowie gościł pasjonatów motoryzacyjnej klasyki, przybyli oni na coroczny zlot motocykli i zabytkowych samochodów.
Mała miejscowość nieopodal Rudy Śląskiej zgromadziła sporo wystawców, ale też ogrom zwiedzających, których zwabiły piękne, klasyczne maszyny, świetna pogoda i prawdziwie piknikowa atmosfera. Co krok napotkać można było stoiska z grillowaną kiełbasą i krupniokami, a także zimnym piwem, którym gasili pragnienie niezmotoryzowani oraz pasażerowie prezentowanych pojazdów.
W Chudowie pojawiło się kilkadziesiąt zabytkowych samochodów. Wśród nich prawdziwe perełki, rzadko spotykane na polskich drogach takie jak potężne amerykańskie Cadillaci, Chevrolet El Camino, czy spektakularny zielony Chevy „Stingray” Corvette. Nie zabrakło też europejskiej klasyki, np. Fordów Capri, słynnego brytyjskiego Mini, czy poczciwych Fiatów i Wartburgów.
Jednoślady, jakie zjechały pod zamkowe ruiny, w przeciwieństwie do samochodów, prezentowały już każdą epokę. Wśród drzew i błota (pozostałości po zeszłotygodniowych opadach) spotkać można było zarówno utrzymane w klimacie II wojny światowej zabytki z koszami, potężne choppery spod znaku Harleya Davidsona jak i superszybkie Hayabusy, „Cebeery” i inne motocykle sportowe.
Zlot był swego rodzaju inauguracją motoryzacyjnego sezonu imprezowego, gdyż niedziela 23 maja była chyba pierwszym na prawdę słonecznym i ciepłym weekendowym dniem tej wiosny. Licznie przybyłym fanom dwóch i czterech kółek nie przeszkadzało nawet sięgające nieraz do kostek błoto.
W galerii: Zlot motocykli i zabytkowych samochodów pod zamkiem w Chudowie, niedziela 23 maja 2010r. (zdjęcia Bartłomiej Szopa - nettg.pl)