Mniejsze ryzyko, większy zysk

fot: Kajetan Berezowski

Zakłady górnicze trafnie oceniają zagrożenia zawodowe i stosują się do wniosków zawartych w dokumentacji- uważa prof. Ryszard Szozda

fot: Kajetan Berezowski

Nie istnieje przy tym jednoznacznie określona kwalifikacja do pracy w górnictwie podziemnym, bowiem wskazówki dla lekarzy są konstruowane w aspekcie konkretnych zagrożeń, dotyczących czynników szkodliwych podkreśla dr n. med. RYSZARD SZOZDA, przewodniczący zespołu ds. orzekania i opiniowania sądowo-lekarskiego w Śląskiej Izbie Lekarskiej.

 

Jak zdefiniować w kilku słowach pojęcie "ryzyko zawodowe"?
W uproszczeniu jest to ryzyko zachorowania we wcześniejszym terminie niż zakończenie swojej kariery zawodowej w określonym miejscu i na określonym stanowisku. Istnieje ryzyko związane z zachorowaniem na chorobę zawodową albo wypadkiem. Każdy zakład pracy ma obowiązek opracowania oceny ryzyka, czyli prawdopodobieństwa wystąpienia niepożądanych zdarzeń, związanych ze specyfiką zatrudnienia.

Czy branża górnicza dobrze wywiązuje się z tego zadania?
Jeśli chodzi o dokumentację, to w moim przekonaniu tak. Problem tkwi jednak w tym, że nie ma określonej metody oceny ryzyka zawodowego. Istnieje zatem duża dowolność w tym względzie. Z opinii badanych przeze mnie pracowników spółek węglowych, a szczególnie z analizy dokumentacji ocen ryzyka zawodowego, z którymi zapoznaję się z uwagi na charakter mojej pracy zawodowej, wynika, że zakłady górnicze trafnie oceniają zagrożenia zawodowe i stosują się do wniosków zawartych w dokumentacji. Wbrew pozorom nie przyświeca temu wcale troska o zdrowie pracownika, a raczej chęć zmniejszenia liczby odszkodowań. Pracownikowi zależy na tym, aby w razie wypadku otrzymać zadośćuczynienie finansowe, pracodawcy zaś, aby jak najmniej płacić bez istotnej potrzeby. I jest to zrozumiałe dla wszystkich.

Dużo mówi się o potrzebie dodatkowych ubezpieczeń dla pracowników. Czy tego rodzaju pomysły mają pańskim zdaniem uzasadnienie?
Prywatni ubezpieczyciele mieliby zawierać umowy o ubezpieczenia z zakładem pracy na wypadek nieszczęśliwego wypadku lub zgonu pracownika, a zakres ubezpieczenia obejmowałby problematykę związaną z profilaktyczną opieką zdrowotną. Opinie co do zasadności tego rodzaju pomysłów są podzielone. Faktem jest, że wielu pracodawców ukrywa zagrożenia, nie wskazuje ich lekarzom, wychodząc z założenia, że występują incydentalnie. Ubezpieczyciel nie będzie zainteresowany takim postępowaniem. Co ciekawe, podobne przypadki zdarzają się w górnictwie rzadko w porównaniu z innymi gałęziami przemysłu.

Jaki jest tego powód?
Górnictwo kontrolowane jest skrupulatnie przez wiele instytucji, w tym nadzór górniczy. Wysoką karą nauczyć można wszystkiego, w tym szacunku dla prawa, byleby była ona nieuchronna, a przez to dotkliwa. I to jest główny powód, dla którego służby odpowiedzialne za bezpieczeństwo pracy w górnictwie starają się wykazywać wszystkie zagrożenia, z którymi stykają się górnicy. Mamy zresztą efekt w postaci wyraźnie zmniejszającej się liczby stwierdzanych przypadków chorób zawodowych. W ciągu ostatnich lat spadła ona z ok. 12 tys. do ok. 4 tys. rocznie.

Czy pańskim zdaniem istnieje problem ukrywania schorzeń przez kandydatów do pracy w kopalniach?
Ten problem narasta. U wielu młodych ludzi, dobrze przygotowanych do zawodu, stwierdza się schorzenia, które uniemożliwiają jego wykonywanie. Przyczyną jest właśnie ukrywanie schorzeń przez samych kandydatów do pracy w kopalniach. Ale w wielu przypadkach nie bez winy są także lekarze, którzy z niedostateczną pieczołowitością podchodzą do problemu badań nastolatków. Nie istnieje przy tym jednoznacznie określona kwalifikacja do pracy w górnictwie podziemnym, bowiem wskazówki dla lekarzy są konstruowane w aspekcie konkretnych zagrożeń, dotyczących czynników szkodliwych. Wielu medyków, orzekających o zdolności do pracy pod ziemią, nie zna warunków tam panujących, bo nigdy na dół nie zjechali. Kiedyś stosowano przepisy opracowane w Głównym Instytucie Górnictwa. Wskazywały one, które schorzenia i ułomności stanowią przeciwwskazanie do podjęcia pracy na okresowych stanowiskach w różnych miejscach kopalni.

Niestety, przestały obowiązywać, a szkoda, bo były to doskonale sformułowane dokumenty. Zastąpił je jednolity przepis ministerialny, obowiązujący wszystkich pracowników, bez podziału na gałęzie przemysłu. Nic nie stoi na przeszkodzie, aby opracować ponownie takie zasady i stosować je przy orzekaniu. Trzeba bowiem pamiętać, że system badań profilaktycznych to system regulowany i nie powinno się dopuszczać zbyt dużej swobody orzeczniczej.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Kopalnia i pomoc czworonogom? W Wieliczce to możliwe

Przy szybie Daniłowicza kopalni Wieliczka 10 października spotkali się ludzie o wielkich sercach dla zwierząt: wolontariusze Fundacja Skrzydlaty Pies z Bukowna, pracownicy kopalni, wieliczanie, turyści oraz niezawodni harcerze wielickiego hufca ZHP. W ramach akcji „Kopalnia dobrych serc” udało się m.in. zebrać ponad 240 kg karmy dla psów oraz przeszło 30 kg karmy dla kotów. 

El patnow PAK estakada naweglania poltegor pl

Atom zastąpi tam węgiel. Podpisano umowę na budowę małych reaktorów modułowych

ZE PAK poinformował we wtorek o podpisaniu z SGE umowy dot. budowy w Pątnowie małych reaktorów modułowych. To drugie podejście energetycznego koncernu i firmy Michała Sołowowa do takiego przedsięwzięcia w Koninie (woj. wielkopolskie).

Kabel pod ziemią - co naprawdę chroni dostawy prądu w wykopie?

Kabel energetyczny leży pod ziemią niewidoczny dla przechodniów, a jego uszkodzenie wyłącza prąd całym osiedlom. Sposób ułożenia, rodzaj zasypki i oznakowanie trasy decydują o tym, czy przewód przetrwa kolejne prace ziemne. Poniżej opisujemy, co chroni kabel w wykopie i dlaczego piasek do zasypki kabli ma znaczenie większe, niż się zwykle zakłada.

Westinghouse złożył wstępne zlecenia na moduły do pierwszego reaktora elektrowni jądrowej

Westinghouse złożył polskim dostawcom wstępne zlecenia wykonania modułów do pierwszego reaktora elektrowni jądrowej Lubiatowo-Kopalino - podała we wtorek firma. Zlecenia zostały skierowane do przedsiębiorstw: Energomontaż-Północ Gdynia, Famak, Mostostal Kielce i Mostostal Kraków.