Mirosław Taras: Nie tylko wymiana doświadczeń
fot: Krystian Krawczyk
- Dzielimy się swoimi doświadczeniami, aby inni mogli do nas doszlusować, bo to będzie dla nas napędem. A jeżeli to paliwo przyszłości, jakim jest węgiel, będziemy umieli wszyscy tanio produkować, to być może odwróci się tendencja dekarbonizacji - mówi Mirosław Taras, prezes LW Bogdanka
fot: Krystian Krawczyk
Trzy pytania do Mirosława Tarasa, prezesa zarządu Lubelskiego Węgla Bogdanka.
Co XI International Mining Forum, które odbyło się w Bogdance, wyróżnia od podobnych konferencji?
Najistotniejszą cechą tej konferencji jest to, że jej uczestnikami są albo technicy górnictwa, czyli praktycy, albo producenci - czyli też praktycy - sprzętu wykorzystywanego w technice strugowej. Jedni i drudzy dzielą się doświadczeniami i osiągnięciami związanymi z eksploatacją niskich pokładów. Technika ta jest w pewnym sensie techniką nową, chociaż doświadczenia są już dziesięcioletnie. Była wykorzystywana w niewielkim zakresie w kopalniach, bo były do niedawna eksploatowane przede wszystkim pokłady grube, które się kończą. W Europie udział eksploatacji pokładów cienkich będzie coraz większy. W związku z tym wymiana wszelkich doświadczeń daje taki inżynierski napęd do dalszego doskonalenia techniki strugowej, pozwala odpowiedzieć na pytania, jak zmienić organizację pracy, co zrobić, żeby eksploatować taniej, szybciej, więcej i bezpieczniej.
Co ta konferencja dała Panu, jako prezesowi kopalni będącej w Polsce liderem w stosowaniu strugów?
Ja z tej konferencji wyciągnąłem co najmniej dwa wnioski. Pierwszy to taki, że Bogdanka jest liderem w Europie, ale nie jest liderem w świecie. Kopalnia Pinnacle w Stanach Zjednoczonych co prawda fedruje za pomocą strugów w dogodniejszych warunkach niż my, gdyż może łatwiej prowadzić chodniki przyścianowe, jednak osiąga lepsze przeciętne wyniki od Bogdanki. I to do nich należy rekord wydobycia ze ściany strugowej, a nie do nas. Drugi wniosek to informacja z firmy Caterpillar, że jest system obserwacji organizacji pracy, pozwalający na prowadzenie w najlepszy sposób robót w konkretnym rejonie, a później zastosowanie go w innych miejscach. Ten system, który pracuje w niemieckiej firmie RAG, jest do przeniesienia do Bogdanki. Jednym z ruchów, które wykonamy po tej konferencji, będzie wizyta naszych inżynierów w kopalni Pinna-cle po to, żeby zobaczyć, w jaki sposób oni eksploatują węgiel strugami, i na pewno wizyta w RAG, aby przyjrzeć się technologii organizacji.
Czy warto się dzielić doświadczeniami, kiedy Bruksela z tak ogromną determinacją wciela politykę dekarbonizacji?
My swoimi doświadczeniami z eksploatacji za pomocą strugów dzielimy się też z tego właśnie powodu. Uważamy, że górnictwo nie jest umierającą branżą, a węgiel jest paliwem przyszłości. Jeżeli wszyscy będziemy rozwijali swoje umiejętności inżynierskie, będzie się zwiększała konkurencja w branży, w tym i dla Bogdanki. A to jest rozwijające. Dzielimy się swoimi doświadczeniami, aby inni mogli do nas doszlusować, bo to będzie dla nas napędem. A jeżeli to paliwo przyszłości, jakim jest węgiel, będziemy umieli wszyscy tanio produkować, to być może odwróci się tendencja dekarbonizacji. Polityka związana z pakietem energetyczno-klimatycznym jest jakąś formą neokolonializmu albo przejawem jakieś nowej religii. Dlatego, że nic nie stoi na przeszkodzie, żeby takie ogromne pieniądze, jakie są ładowane w alternatywne dla paliw kopalnych źródła energii, były inwestowane w technologie utylizacji odpadów. Przecież energia odnawialna jest bardzo droga. W górnictwie są dwa rodzaje odpadów - górnicze mechaniczne, czyli kamień i pyły w elektrowniach, oraz gazowe - emisja dwutlenku węgla i metanu. Dlaczego nikt nie spojrzy na CO2 jako na swoisty surowiec, który można byłoby wykorzystać? Dlaczego nie pakować pieniędzy w technologie przetwarzania tego gazu na produkty potrzebne człowiekowi, zamiast podchodzić do problemu w ten sposób, że chce się unicestwić górnictwo? Bez górnictwa ludzkość nie będzie się rozwijała. Umiejętność wydobywania węgla tanio pozwoli prędzej czy później wielu decydentom przejrzeć na oczy.