Minister nadal apeluje, by kolejjarze nie strajkowali

fot: Andrzej Bęben/ARC

Zdaniem Sławomira Nowaka (na zdjęciu podczas otwarcia dworca w Katowicach) wspólnym wrogiem wszystkich kolejarzy oraz resortu transportu jest zima i trudne warunki na torach...

fot: Andrzej Bęben/ARC

Minister transportu Sławomir Nowak powiedział w czwartek (24 stycznia), że wciąż wierzy, iż strajku na kolei da się uniknąć, choć - jak mówił - nie widzi woli porozumienia po stronie związków. Mój apel do związkowców, by nie strajkowali, jest cały czas w mocy - zadeklarował.

Strajk ostrzegawczy został zapowiedziany przez związkowców kolejowych na piątek w godzinach 7-9 rano. Przedstawiciele związków zawodowych wciąż nie poinformowali o szczegółach planowanego protestu.

Nowak powiedział, że na jego polecenie władze Grupy PKP zorganizowały w czwartek spotkanie ze związkowcami dotyczące warunków odwołania zapowiedzianego na piątek strajku ostrzegawczego. Dodał, że podobne spotkanie odbyło się w środę w ministerstwie transportu przy okazji spotkania Nowaka z członkami rady nadzorczej PKP SA. "Ja nie widzę woli porozumienia. Mam nadzieję, że do jakiegoś porozumienia dzisiaj dojdą. Bardzo bym chciał, by tego strajku jutro nie było" - powiedział minister dziennikarzom. "Decyzja jest po stronie związkowców, bo to oni mają strajkować, a nie minister transportu" - zaznaczył Nowak.

Szef resortu transportu podkreślił, że oferta pracodawców skierowana do związków zawodowych dotycząca ulg przejazdowych dla pracowników jest korzystniejsza niż wcześniejsze rozwiązania. Jego zdaniem spór dotyczy wyłącznie ulg na przejazdy w I klasie.

- Oferta kierowana do związków zawodowych jeśli chodzi o ulgi przejazdowe jest lepsza niż ta, która była w 2012 r. Spór idzie wyłącznie o pierwszą klasę. Więc jeżeli to jest ten spór, to ja tego nie rozumiem - mówił minister.

Pytany, czy rzeczywiście pracownicy spółek PKP musieli podpisywać oświadczenia dotyczące ulg, mimo trwających mediacji ze związkami w tej sprawie - a właśnie to związkowcy wskazują jako bezpośrednią przyczynę strajku - Nowak powiedział: "jeżeli ktoś chce znaleźć pretekst do storpedowania rozmów, to go znajdzie."

Dodał, że wspólnym wrogiem wszystkich kolejarzy oraz Ministerstwa Transportu jest zima i trudne warunki na torach, a celem jest bezpieczny i na czas dowóz pasażerów.

- Jeżeli ten sam cel przyświeca liderom związkowym - to jutro nie powinno być strajku - ocenił Nowak.

Związkowcy od kilku miesięcy sprzeciwiają się jakimkolwiek zmianom w systemie naliczania ulg dla pracowników spółek kolejowych oraz dla kolejowych emerytów. Przeprowadzili referendum strajkowe, w którym 95 proc. uczestniczących w głosowaniu pracowników opowiedziało się za strajkiem, jeśli zasady przyznawania ulg się zmienią, a załoga nie dostanie finansowej rekompensaty. Od kilku tygodni trwają rozmowy między związkami a pracodawcami.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Kolejny wiadukt w Katowicach do remontu. Miasto ogłosiło przetarg

Samorządowa spółka Katowickie Inwestycje zamawia remont wiaduktu drogowo-tramwajowego w ciągu ul. 1 Maja nad Aleją Murckowską, czyli drogą krajową nr 86. Miejski remont ma być skoordynowany z inwestycją PKP Polskich Linii Kolejowych dot. równoległego wiaduktu kolejowego nad DK86.

20 nowych tramwajów do końca sierpnia na śląskich torach

Tramwaje Śląskie dostały 136 mln złotych z KPO. Pozwoli to na zakup 20 nowoczesnych wagonów. 

Niebezpieczne manewry na S1. Co skłania kierowców do zawracania przed tunelami?

Obejście Węgierskiej Górki na drodze ekspresowej S1 to jedna z najbardziej malowniczych tras w Polsce. Są tam imponujące estakady, mosty i tunele. I właśnie przed tunelami na tej trasie część kierowców „głupieje” – zawraca i jedzie pod prąd. Dlaczego tak się zachowują? - Znamy prawdopodobną przyczynę – informują w Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad.

20. Marsz Autonomii z poparciem dla języka śląskiego

W sobotę, 11 lipca, jubileuszowy Marsz Autonomii przejdzie ulicami Katowic.