Minister Jerzy Kwieciński podsumowuje Program dla Śląska

fot: Krystian Krawczyk

Wsparcie uzyskają projekty dotyczące inteligentnych specjalizacji woj. śląskiego

fot: Krystian Krawczyk

- W projektach realizowanych w ramach Programu dla Śląska "pracuje" już 48 mld zł, czyli 84 proc. z planowanych środków - poinformował w środę, 2 października, w Katowicach minister finansów, inwestycji i rozwoju Jerzy Kwieciński. To, co zainicjowaliśmy dwa lata temu, jest wielkim sukcesem, ten program działa na rzecz Śląska - oświadczył.

Minister Kwieciński otworzył w środę dwudniową konferencję poświęconą realizowanemu rządowemu programowi dla tego regionu. Kwieciński powiedział, że program można z jednej strony próbować podsumować, a z drugiej - myśleć o kontynuacji.

- To, co zainicjowaliśmy dwa lata temu, jest naprawdę wielkim sukcesem. To jest sukces naprawdę wszystkich nas - oświadczył minister, który zaznaczył, że to największy tego typu program w kraju.

Jak przypomniał, Program dla Śląska powstał z inicjatywy Wojewódzkiej Rady Dialogu Społecznego. Przyznał, że kiedy ten pomysł trafił do rządu, ministrowie zastanawiali się, jak go zrealizować. Nie było to proste, bo większość działań prowadzonych wówczas przez rząd nie było ukierunkowanych na wsparcie poszczególnych regionów z poziomu centralnego; rząd zdecydował się oprzeć program na konkretnych projektach, które trzeba było dopracować - wskazał.

- Teraz, po prawie dwóch latach możemy śmiało powiedzieć - ten program działa na rzecz Śląska - mówił Kwieciński.

- Ten nasz program w tej chwili jest realizowany za pośrednictwem 87 pojedynczych projektów, to jest stan na dziś. Środki, które chcemy zmobilizować, to 57 miliardów, ale w ramach programu już pracuje 48 mld zł, czyli możemy powiedzieć, że pod względem zaangażowania środków finansowych, zaangażowanie mamy na poziomie 84 proc. - zaznaczył.

Minister przekonywał, że gdyby nie determinacja premiera Mateusza Morawieckiego, programu dedykowanego Śląskowi mogłoby nie być. Kwieciński wyraził przekonanie, że owa determinacja wynikała z wartości wyniesionych przez premiera z domu. Wspomniał przy tym zmarłego przed kilkoma dniami ojca premiera - Kornela Morawieckiego. Szef resortu inwestycji wyraził przekonanie, że wszelkie procesy gospodarcze i społeczne muszą mieć podstawę w wartościach i tożsamości.

- Nie tylko ciepła woda w kranie jest potrzebna, potrzebne nam są wartości, ale potrzebne są nam również dobre plany, dobre programy - przekonywał.

Minister podkreślił, że Program dla Śląska ma charakter otwarty i będą się w nim pojawiały nowe projekty, a inne będą sukcesywnie zamykane. W przyszłym tygodniu w Katowicach ma zebrać się rada wykonawcza programu - być może z udziałem premiera - która zatwierdzi kolejne projekty.

Jak podkreślał w swoim wystąpieniu minister, przez lata Śląsk był sercem gospodarki, jednak w ostatnim czasie tracił swoją pozycję.

- Uważamy, że w tej chwili jako państwo, jako rząd, powinniśmy tę pozycję Śląska odbudować, nie tylko w interesie samego Śląska, ale w interesie całego kraju - zadeklarował Kwieciński.

- Wreszcie naprawdę ten koń pociągowy Śląska ciągnie w sposób bardzo zdecydowany ten wóz gospodarki - ocenił.

Minister wyraził przekonanie, że w regionie powinny powstawać inicjatywy dotyczące m.in. infrastruktury transportowej, związane z ochroną środowiska, programy rewitalizacyjne, inwestycje dotyczące branży motoryzacyjnej - zwłaszcza elektromobilności - a także zdrowia, branży IT czy biotechnologii. Jak mówił, Śląsk powinien tętnić życiem przemysłu, ale tego nowoczesnego.

Wiceminister energii Adam Gawęda wymieniał liczne projekty sektorów surowcowego i energetycznego przygotowane lub już realizowane w ramach Programu dla Śląska. Jak podkreślał, spełniają one jeden z celów, które realizuje jego resort, uwzględniający bezpieczeństwo energetyczne kraju, ale też innowacje w tym sektorze.

Gawęda akcentował, że np. rozwój motoryzacji, elektromobilności i nowych technologii, nie jest możliwy bez udziału zaplecza technologicznego i paliw, które dotąd napędzały rozwój regionu. Jak zaznaczył, np. jedna wieża farmy wiatrowej to 400 t stali wysokiej klasy, której wytworzenie wymaga 220 t węgla koksującego o najwyższych parametrach. Wiceminister energii podkreślił, że rozpoczynająca się w Katowicach konferencja będzie sprzyjała wypracowaniu nowych kierunków działań i nowych perspektyw dla regionu - pod kątem umieszczenia ich w rządowym dokumencie.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Nadzór górniczy i przedsiębiorcy stają przed kolejnymi wyzwaniami

Przepisy rozporządzenia metanowego spędzają sen z powiek menedżerom spółek węglowych. Górnictwo coraz silniej zależy od systemów teleinformatycznych, automatyki przemysłowej, systemów sterowania, łączności, monitoringu zagrożeń naturalnych oraz infrastruktury IT/OT.

Według prognoz KE, polska gospodarka będzie jedną z najszybciej rozwijających się w UE

Komisja Europejska prognozuje, że polska gospodarka będzie jedną z najszybciej rozwijających się w UE - podkreśliło Ministerstwo Finansów w komentarzu do prognoz KE. Bruksela spodziewa się wzrostu PKB Polski w 2026 r. na poziomie 3,5 proc.

Miliardy z ETS w worku bez dna. Jak rząd Morawieckiego przejadł pieniądze na transformację

Temat unijnego systemu handlu uprawnieniami do emisji (EU ETS) od lat budzi w Polsce ogromne emocje. Przez jednych nazywany „unijnym podatkiem od CO2”, przez innych „klimatyczną kroplówką dla budżetu” – system ten stał się centralnym punktem debaty o polskiej energetyce i kosztach życia. Stał się też tematem protestu związkowego (20 maja w Warszawie) wielu branż, dla których jest kamieniem u szyi. Prezydent Karol Nawrocki proponuje m.in. w jego sprawie przeprowadzić ogólnokrajowe referendum. Problem w tym, że udział w proteście brali też politycy prawicy, którzy za przyjęcie tego systemu odpowiadają, ale próbują to wymazać z publicznej świadomości. Ponad 85-90 proc. z ponad 130 mld zł „rozpłynęło się” w ogólnym worku budżetowym, służąc do finansowania bieżących obietnic politycznych i osłon socjalnych. Na energetykę poszło – 1,3 proc. tej kwoty.

Niższy wzrost PKB i wyższa inflacja wpływają na rynek pracy

Niższy wzrost PKB i wyższa inflacja negatywnie wpływają na rynek pracy - napisali ekonomiści Banku Pekao w komentarzu do danych GUS. Ich zdaniem, ten wpływ będzie także widoczny w roku przyszłym.