Mimo trudnego dla górnictwa okresu, rewolucja technologiczna w kopalni Pniówek trwa i nabiera tempa

1760094621 oddzialg1

fot: ARC/KWK Pniówek

Oddział G-1 kopalni Pniówek pracuje w ścianie W-2 w pokładzie 363

fot: ARC/KWK Pniówek

W pawłowickim Pniówku węgiel fedrują dwie automatyczne ściany. Inwestycje poczynione w najnowszej generacji sprzęt i systemy technologiczne sprawiają, że kopalnia pretenduje dziś do miana lidera innowacji pod tym względem.

Kopalnia w pełni zautomatyzowana? O tym branża górnicza marzyła od dziesięcioleci. Wielu z nas pamięta jeszcze 1968 r. i powstanie kopalni Jan. Pomysł jej uruchomienia ściśle wiązał się z polityką modernizacji polskiego przemysłu wydobywczego. Kierowano się nie tylko zwiększeniem poziomu wydobycia, ale przede wszystkim bezpieczeństwem pracy. Dostępne wówczas technologie nie pozwalały w pełni na osiągnięcie celu, choć przeprowadzone przez kadrę naukowo-inżynierską doświadczenia zaowocowały ciekawymi rozwiązaniami, które następnie zaczęto stosować w procesie produkcji i dalej rozwijać. Zautomatyzowane fronty robót w Pniówku są kolejną odsłoną tegoż procesu i jeszcze jednym dowodem na to, że mimo trudnego dla branży okresu, rewolucja technologiczna trwa i w dodatku jeszcze nabiera tempa.

Oddział G-3 kopalni Pniówek pracuje w ścianie B-1 w pokładzie 404/4+405/1 (fot. ARC/KWK Pniówek)

– Kogo przy tym nie było, ten nie zdaje sobie sprawy z ogromu zadań, któremu musieliśmy sprostać, wprowadzając te innowacje w kopalni Pniówek – wskazuje Michał Szypuła, kierownik Działu Inwestycji i Remontów w kopalni Pawłowice.

Maszyny to nie wszystko: Szkolenia, algorytmy i najlepsza załoga

– Przede wszystkim należało odpowiednio przeszkolić załogę. Wybraliśmy najlepszych z najlepszych. Same maszyny to nie wszystko. Niezbędne było odpowiednie ich zaprogramowanie i stworzenie odpowiednich algorytmów, które następnie zostały wgrane do systemów sterowania. Bez skoordynowania pracy kombajnu z sekcjami nie udałoby się ruszyć z miejsca. Cały kompleks ścianowy wykonuje bowiem ustalony cykl technologiczny – opisuje dalej Michał Szypuła.

W te działania zaangażowani zostali inżynierowie: Kamil Benauer, Konrad Michoński i Tomasz Szopa. Dziś już wiadomo, że wykonali swoje zadania wzorowo. Dzięki zastosowanym rozwiązaniom ruch ścian odbywa się w sposób najbezpieczniejszy, bez udziału człowieka w bezpośredniej bliskości kombajnu, a więc w rejonie występowania największego zagrożenia potencjalnym wypadkiem przy pracy. Dzięki automatyzacji udało się wyeliminować obsługę przenośników – ścianowego i zgrzebłowego, ze względu na możliwość sterowania tymi urządzeniami bezpośrednio z kabiny operatora. Oprogramowanie umożliwia ponadto sterowanie sekcjami obudowy zmechanizowanej z bezpiecznego miejsca. Zmniejszona została też liczba operatorów obudowy zmechanizowanej. To istotne chociażby z uwagi na fakt, że w ciągu najbliższych lat zatrudnienie w górnictwie będzie topnieć. Na taki scenariusz wszystkie kopalnie muszą się przygotować, wprowadzając m.in. innowacyjne technologie.

Pierwsza ze ścian, w której zastosowano nowoczesne rozwiązania, to B-1 w pokładzie 404/4+405/1. Fedruje tam oddział G-1 pod kierownictwem Marcina Szczurka. Ten front robót eksploatacyjnych ma wybieg 1040 m, wysokość do 4,5 m i długość do 203 m. Warunki geologiczno-górnicze są złożone. Ściana prowadzona jest pod specjalnym nadzorem z uwagi na zagrożenie metanowe i pożarowe. Zabiór, a więc długość, na jaką głowica urabiająca kombajnu Eickhoff SL-300/EP wgłębia się w urobek, wynosi 0,6 m.

W ścianie W-2 w pokładzie 363 długość zabioru kombajnu Joy 7LS22 jest większa – 0,8 m. Lepsze są również warunki geologiczno-górnicze tam panujące. Pracą załogi oddziału G-1 kieruje Marcin Drewniak.

– Automatyczna przekładka przenośnika ścianowego, podporność sekcji obudowy zmechanizowanej realizowana automatycznie i dostosowywana do warunków górniczo-geologicznych, w takich warunkach liczbę pracowników zatrudnionych bezpośrednio przy procesie urabiania da się zredukować do niezbędnego minimum – przyznaje Marcin Drewniak.

Pniówek na bieżąco: Pełny nadzór online z powierzchni kopalni

Warto dodać, że pracy całego systemu mogą przyglądać się inżynierowie odpowiedzialni za jego funkcjonowanie w biurach na powierzchni kopalni. Widzą dokładnie pozycje kombajnu i prace kompleksu ścianowego oraz parametry podporności i geometrii sekcji. Cały system zapewnia stały, automatyczny nadzór nad parametrami pracy kombajnu przez dyspozytora. Te dane uzupełniają wartości podawane przez system gazometrii rozszerzony o system monitoringu temperatury górotworu informujący o bieżącym stanie atmosfery kopalnianej.

I jeszcze jedna bardzo istotna kwestia. Otóż do tej pory w ścianach B-1 i W-2 podporność sekcji nadzorowana była przez operatorów. Swoje zadania wykonywali oni intuicyjnie, na przysłowiowe wyczucie. Teraz rozparcie sekcji jest realizowane automatycznie, z zegarmistrzowską wręcz dokładnością, co ma niemały wpływ na ciągłość procesu produkcji i precyzję pracy kombajnu. To prócz bezpieczeństwa jest drugą zaletą procesu automatyzacji.

Należy także wspomnieć, że Pniówek prowadzi obecnie wydobycie czterema ścianami. Prócz wspomnianych B-1 i W-2 w eksploatacji są ściany: K-2 w pokładzie 401/1 oraz ostatnio uruchomiona PW-1 w pokładzie 361, gdzie jest do wybrania blisko 490 tys. t wysokiej jakości węgla koksowego. Ściana PW-1 prowadzona będzie w dwóch etapach. W pierwszym jej długość wyniesie 97 m, a w drugim zostanie zwiększona do 245 m. Łączny wybieg tego frontu eksploatacyjnego wynosi 785 m, a maksymalna miąższość pokładu przekracza 3 m. Ściana została wyposażona w nowoczesny kompleks ścianowy, obejmujący 160 sekcji obudowy zmechanizowanej typu JZR-HBW-14/41 oraz Glinik-JZR 11/26, kombajn ścianowy JOY 7LS22, przenośnik ścianowy PSJZR-850 oraz przenośnik podścianowy PAT 200 z kruszarką PAT/WB-1300. Eksploatacja planowana jest do lipca 2026 r.

Węgiel koksowy i Plan Strategicznej Transformacji: Nowe ściany w kopalniach JSW

Wszystkie nowe ściany uruchamiane przez JSW są projektowane i wyposażane w ramach programu „Efektywna kopalnia”, będącego częścią Planu Strategicznej Transformacji spółki.

Jeszcze przed Barbórką załoga ma w planie uruchomienie kolejnych dwóch frontów robót: C3 w pokładzie 363/1 oraz 405/2. Ponadto górnicy z pawłowickiej kopalni już planują wydobycie na kolejne lata. Prace przygotowawcze prowadzone są w piętnastu przodkach. W 2026 r. zaplanowano wydrążenie ok. 20 km wyrobisk, podobnie zresztą jak w roku bieżącym.

Łącznie w całej grupie JSW prowadzona jest obecnie eksploatacja 21 ścian i niemal 60 przodków. Przypomnijmy, że w ubiegłym tygodniu rozpoczęto wydobycie na ścianie Bw-1 w kopalni Budryk. Jej zasoby sięgają 1,6 mln t węgla koksowego. To pierwszy etap eksploatacji partii Bw, której łączne zasoby oszacowano na blisko 12 mln t.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Uniwersytet Śląski rozpoczął rekrutację. Zaprasza na nowe kierunki studiów

Uniwersytet Śląski w Katowicach uruchomił rekrutację na nowy rok akademicki 2026/2027. Największa uczelnia w naszym regionie zaproponowała nowości, w tym bałkanistykę oraz technologie środowiskowe i nowoczesne materiały.

W środę na stacjach ceny w górę za diesla, benzyna bez zmian

W środę litr benzyny 95 ma kosztować nie więcej niż 5,95 zł, benzyny 98 - 6,54 zł, a oleju napędowego - 6,40 zł - wynika z wtorkowego obwieszczenia Ministra Energii. Oznacza to, względem wtorku wzrośnie cena maksymalna za litr diesla, a stawki za oba rodzaje benzyn pozostaną bez zmian.

Pełczyńska-Nałęcz: 31 mld zł z KPO spływa właśnie do Polski

31 mld zł z Krajowego Planu Odbudowy spływa we wtorek do Polski - poinformowała ministra funduszy i polityki regionalnej Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz. Jak wyjaśniła, to pierwsza z trzech transz w tym roku, w którym do Polski trafi w sumie przeszło 100 mld zł.

Forum Energii: W 2025 r. wzrósł udział OZE w produkcji prądu, ale też import ropy i gazu

Udział odnawialnych źródeł w produkcji energii wzrósł o 0,7 pkt. proc. do 31,4 proc. w 2025 r. a udział węgla spadł o 3 pkt proc. do 52,2 proc. Zmniejszył się też import węgla, za to wzrósł import ropy i gazu - wynika z raportu opublikowanego we wtorek przez Forum Energii.