Mieszkańcy Zabrza wybiorą prezydenta

fot: Katarzyna Zaremba-Majcher

Lokale wyborcze będą czynne w całej Polsce od godziny 7.00 do 21.00

fot: Katarzyna Zaremba-Majcher

W najbliższą niedzielę (10 sierpnia) w Zabrzu odbędą się przedterminowe wybory na prezydenta miasta. W szranki stanie sześcioro kandydatów. Aż czworo z nich to osoby współpracujące niegdyś z byłą prezydent Małgorzatą Mańką-Szulik

Przypomnijmy, w wyniku odwołania prezydent Agnieszki Rupniewskiej w czerwcowym referendum, powstała konieczność przeprowadzenia przedterminowych wyborów na prezydenta Zabrza. Zaplanowano je na 10 sierpnia 2025 r. Miejska Komisja Wyborcza zarejestrowała ostatecznie sześcioro kandydatów: Borysa Borówkę, Łucję Chrzęstek-Bar, Sebastiana Dziębowskiego, Rafała Kobosa, Ewę Weber i Kamila Żbikowskiego. 

Oto kandydaci

Borys Borówka jest związany z PiS, ale startuje z własnego komitetu wyborczego. Był już wiceprezydentem Zabrza za czasów Małgorzaty Mańki-Szulik. To właśnie tego kandydata w miniony weekend wspierał w Zabrzu prezes PiS Jarosław Kaczyński. Najważniejszymi postulatami Borysa Borówki są odnowienie kąpieliska czy budowa rynku z prawdziwego zdarzenia. Obiecał on też m.in. stabilizację finansów Zabrza.

Łucja Chrzęstek-Bar to wiceprzewodnicząca Rady Miasta, do której weszła z listy byłej prezydent Małgorzaty Mańki-Szulik. – Nie musimy być miastem niedasizmu i stagnacji – podkreślała kandydatka. Chce ona stworzenia Strefy Nowego Przemysłu, remontów domów kultury, a na dodatek obiecuje… darmowe korepetycje dla uczniów. Wśród jej priorytetów znajduje się również poprawa sytuacji Szpitala Miejskiego.

Kolejny kandydat – Sebastian Dziębowski jest miejskim radnym i kierownikiem kina Roma. Jest związany z Konfederacją, choć startuje jako kandydat niezależny. Dwa tygodnie temu poparcia udzielił mu w Zabrzu Sławomir Mentzen. Dziębowski chce stworzyć m.in. mapę uciążliwych zapachów w mieście oraz obniżyć koszty komunikacji miejskiej.

Rafał Kobos kandyduje z komitetu Skuteczni dla Zabrza i Małgorzata Mańka-Szulik – to były naczelnik biura ds. inwestorów i pełnomocnik prezydenta miasta.

– Nie możemy stawiać na oszczędności. Musimy wrócić do rozwoju miasta. Trzeba stawiać na rozwój, to jest jedyna szansa dla naszej młodzieży. Pamiętamy też o seniorach, o wszystkich mieszkańcach, bo Zabrze to właśnie przede wszystkim mieszkańcy – podkreślał Kobos. Kandydat chce stawiać na inwestycje, także te zaniechane. Wśród nich są m.in. budowa ścieżki rowerowej wzdłuż Bytomki, przedłużenie ulicy Hagera czy budowa ulicy Nowo-Goduli. Rafał Kobos zapowiedział też powrót programu Zabrzański Biznesplan, wspierającego młodych przedsiębiorców.

Pełniąca obowiązki prezydent Zabrza Ewa Weber jest kolejną kandydatką – w latach 2001-2019 pełniła funkcję sekretarza miasta oraz głównej księgowej Urzędu Miejskiego w Zabrzu. Po wyborach w Gliwicach w 2019 r. została trzecim wiceprezydentem tego miasta, odpowiedzialnym za edukację, kulturę i zdrowie. W trakcie kampanii prezydenckiej zadeklarowała m.in. doprowadzenie do końca negocjacji w sprawie sprzedaży akcji Górnika Zabrze. Rozpoczęła też starania o wpisanie na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO zabrzańskich zabytkowych kopalń.

– Chcę odbudować wizerunek Zabrza, chcę stworzyć w naszym mieście dobre miejsce do życia. Chcę zainwestować w zasoby komunalne, zadbam też o ogródki działkowe, żeby plany zagospodarowania przestrzennego nie pozwoliły na ich likwidację. Ponadto chcę w Zabrzu tworzyć parki kieszonkowe, czyli miejsca dla mieszkańców, dzieci, rodzin, dla osób starszych – podkreślała Ewa Weber.

Kamil Żbikowski – radny Lepszego Zabrza, który o mały włos nie wszedł do drugiej tury poprzednich wyborów prezydenckich, które wygrała Agnieszka Rupniewska. To właśnie on bardzo głośno domagał się odwołania byłej już prezydent. Chce niskich czynszów w mieście i ulg dla przedsiębiorców, ale także rewitalizacji śródmieścia i dzielnic, które przez lata pozostawały w cieniu inwestycji. Deklaruje też chęć rozwoju infrastruktury rowerowej, poprawy bezpieczeństwa na przejściach dla pieszych czy modernizację targowisk. 

***

Dr hab. Małgorzata Myśliwiec, prof. UŚ, politolożka: Wybory w Zabrzu wypadają w dość nieszczęśliwym terminie, w szczycie sezonu urlopowego. Dlatego też frekwencja może okazać się niska.

Wizyty takie jak te złożone w Zabrzu przez Sławomira Mentzena czy Jarosława Kaczyńskiego służą podtrzymaniu temperatury sporu politycznego, ale nie wydaje mi się, że przyczynią się one do sukcesu kandydatów, którym udzielili poparcia. Partie ogólnopolskie oczywiście z zaciekawieniem przyglądają się tej rywalizacji, ale wszystko wskazuje na to, że wybory wygra ta osoba, która przede wszystkim pokaże największy potencjał na dobrego samorządowca i gospodarza miasta.

 

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

1541878885 solitaire rury zat finska nord stream 2

Podejrzany o wysadzenie Nord Streamu zatrzymany w Chorwacji. Wcześniej polski sąd odmówił wydania go Niemcom

Jak informują niemieckie media Wołodymyra Żurawlowa, obywatela Ukrainy podejrzanego przez prokuraturę Niemiec o udział w wysadzeniu gazociągów Nord Stream, zatrzymano w Chorwacji podczas zdjęć do thrillera "Snake Island" inspirowanego tym zdarzeniem.

Budżet Obywatelski Katowic 2026. Mieszkańcy wybiorą spośród 214 projektów

Zakończyła się merytoryczna ocena projektów zgłoszonych do XIII edycji Budżetu Obywatelskiego w Katowicach. Pozytywnie zweryfikowano 214 z 268 propozycji, czyli blisko 80 proc. zgłoszonych zadań. Głosowanie mieszkańców odbędzie się od 10 do 23 września 2026 roku.

Węgiel wraca do łask. Polacy chcą się nim ogrzewać

Sprzedaż kotłów na węgiel wzrosła w drugim kwartale 2026 r. o 15-20 proc. – szacuje Stowarzyszenie Producentów i Importerów Urządzeń Grzewczych (SPIUG). Branża wskazuje, że wpływ miały na to m.in. ceny pelletu, a węgiel jest obecnie łatwiej dostępny i tańszy.

Na zmianach podatkowych zyskają pracujący na etacie z pensją co najmniej 12 tys. zł brutto

Na proponowanych zmianach podatków zyskają osoby pracujące na etacie i zarabiające brutto 12 tys. zł i więcej, a najwięcej mogą stracić płacący podatek ryczałtowy z przychodami przekraczającymi w przeliczeniu 250 tys. euro rocznie - wskazał partner w kancelarii MDDP Rafał Sidorowicz.