Miejskie samochody na prąd są coraz częściej brane pod uwagę przy wyborach konsumentów,

1575879097 rafalznyk

fot: Newseria

– Zasięg elektryków waha się pomiędzy 200 a 400 kilometrów, co spokojnie wystarcza na poruszanie się po mieście, bo dziennie przejeżdżamy średnio 30–40 km. Natomiast w sytuacji, kiedy podróżujemy poza miasto, dobrym rozwiązaniem są samochody hybrydowe, które na co dzień pozwalają poruszać się w trybie bezemisyjnym na dystansie 50–60 km. Z kolei podczas dłuższych wyjazdów mamy do dyspozycji silniki spalinowy i elektryczny, które dają jeszcze większy zasięg – podkreśla Rafał Znyk

fot: Newseria

Użytkowanie małych samochodów elektrycznych nie powoduje pogorszenia jakości powietrza, a dzięki niewielkim rozmiarom ułatwiają one poruszanie się po wąskich ulicach miast. Dlatego miejskie samochody na prąd są coraz częściej brane pod uwagę przy wyborach konsumentów, ale też stawiają na nie niektóre koncerny motoryzacyjne. MINI – brytyjska marka wyspecjalizowana w miejskiej mobilności segmentu premium – w marcu wypuści na rynek swoje pierwsze w pełni elektryczne auto. Marka pracuje nad tym, żeby w Polsce zarówno producenci flotowi, jak i indywidualni mogli przy jego zakupie skorzystać z rządowej dopłaty.

Elektromobilność to w tej chwili jeden z głównych trendów w motoryzacji. Eksperci firmy doradczej EY i ING Banku Śląskiego (raport „Samochody elektryczne. Którym pasem zamierzamy jechać?”) prognozują, że najpóźniej do 2030 r. zniknie już większość barier dla elektryków, które do tego czasu będą odpowiadać za ok. 6 proc. całkowitej sprzedaży aut. Z kolei według McKinsey Center for Future Mobility w globalnej skali około 60 proc. podróży samochodami to przejazdy na dystansie krótszym niż 8 km, co oznacza, że duża ich część mogłaby się odbywać właśnie z wykorzystaniem rozwiązań mikromobilności.

– Zasięg elektryków waha się pomiędzy 200 a 400 kilometrów, co spokojnie wystarcza na poruszanie się po mieście, bo dziennie przejeżdżamy średnio 30–40 km. Natomiast w sytuacji, kiedy podróżujemy poza miasto, wyjeżdżamy na weekend, dobrym rozwiązaniem są samochody hybrydowe, które na co dzień pozwalają poruszać się w trybie bezemisyjnym na dystansie 50–60 km. Z kolei podczas dłuższych wyjazdów mamy do dyspozycji silniki spalinowy i elektryczny, które dają jeszcze większy zasięg – podkreśla w rozmowie z agencją informacyjną Newseria Biznes Rafał Znyk, dyrektor MINI Polska.

Według McKinsey’a potencjał rynku mikromobilności w samej Europie sięga 100–150 mld dol. Z kolei według ubiegłorocznego badania PSPA i firmy doradczej PwC producenci samochodów elektrycznych w bieżącym i 2020 r. prognozują 100-procentowy wzrost dynamiki sprzedaży rok do roku.

Pierwszy elektryk MINI pojawi się w sprzedaży w marcu 2020 r. Będzie pierwszym małym samochodem z napędem elektrycznym w segmencie premium. Model jest wyposażony w silnik elektryczny o mocy 184 KM i akumulator litowo-jonowy zapewniający zasięg od 235 do 270 km.

– Pierwszy w pełni elektryczny MINI Cooper SE jest samochodem typowo miejskim. Pozwala przemieszczać się po mieście do 270 km na jednym ładowaniu baterii. Jest to auto nadające się nawet dla małej rodziny, ponieważ jego funkcjonalność jest taka sama, jak w samochodzie z silnikiem spalinowym. Dzięki bateriom pod podłogą samochodu zachowaliśmy jego pełną funkcjonalność, pojemność bagażnika i ilość miejsca w środku, poprawiły się też właściwości jezdne, ponieważ środek ciężkości tego auta jest niżej. Frajda z jazdy tym samochodem jest jeszcze większa, ponieważ jest bezemisyjny – przekonuje Rafał Znyk.

Jak podkreśla Rafał Znyk, na polskim rynku MINI skupi się na zagwarantowaniu jak najlepszej oferty klientom flotowym i korporacyjnym, których w późniejszym terminie obejmie rządowy program dopłat dla elektryków. Jak na razie, od 19 listopada zostały nim objęte osoby fizyczne (klienci indywidualni), które mogą uzyskać dofinansowanie w wysokości 30 proc. (ale nie więcej niż 37,5 tys. zł) do zakupu elektrycznego samochodu, którego cena nie przekracza 125 tys. zł.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Na zmianach podatkowych zyskają pracujący na etacie z pensją co najmniej 12 tys. zł brutto

Na proponowanych zmianach podatków zyskają osoby pracujące na etacie i zarabiające brutto 12 tys. zł i więcej, a najwięcej mogą stracić płacący podatek ryczałtowy z przychodami przekraczającymi w przeliczeniu 250 tys. euro rocznie - wskazał partner w kancelarii MDDP Rafał Sidorowicz.

1 µl czy 10 µl? Jak dobrać pojemność ezy jednorazowej do metody posiewu

Dobór ezy laboratoryjnej może wydawać się drobnym elementem przygotowania posiewu, jednak jej pojemność ma bezpośrednie znaczenie dla ilości materiału przenoszonego na podłoże i sposobu interpretacji wyniku. W praktyce najczęściej spotykamy ezy kalibrowane o pojemności 1 µl oraz 10 µl. Nie są to warianty zamienne – wybór powinien wynikać z metody, rodzaju próbki i celu oznaczenia. Wyjaśniamy, czym różnią się oba rozwiązania i kiedy warto po nie sięgać.

Pociągi pod kontrolą. Gliwice testują informację kolejową

Pasażerowie korzystający z gliwickiego Centrum Przesiadkowego mogą już sprawdzać na ekranach godziny odjazdów i przyjazdów pociągów. Tablice informacji pasażerskiej działają obecnie w trybie testowym, a pełne uruchomienie systemu planowane jest po zakończeniu konfiguracji.

Trzy tony śniętych ryb wyłowiono od soboty z Kanału Gliwickiego

Trzy tony śniętych ryb wyłowiono od soboty z Kanału Gliwickiego - wynika z komunikatu Wód Polskich w Gliwicach, opublikowanego w środę wieczorem. Powodem śnięcia ryb jest złota alga; aby przeciwdziałać jej rozwojowi m.in. wprowadzono zakaz korzystania z VI sekcji i żeglugi w V sekcji kanału.