Międzynarodowa brygada z „Darkova” potrafi nie tylko dobrze fedrować
fot: ARC
W skład brygady wchodzą Czesi, Polacy i Słowacy
fot: ARC
W górniczym świecie to swoisty ewenement – międzynarodowa brygada mówiąca trzema językami! W jej skład wchodzą Czesi, Polacy i Słowacy. Od siedmiu lat pracują razem w kopalni „Darkov” w Karwinie, a szefuje im 42-letni Słowak Miroslav Prekop.
Powiada o sobie, że nie miał zamiaru zostać górnikiem. Tylko uciekał przed wojskiem. Jakoś tak się stało, że pozostał w zawodzie szybko awansując na głównego przodowego.
Z początku kierownictwo kopalni bacznie przyglądało się pracy międzynarodowej brygady obawiając się nieporozumień związanych z faktem, że tworzący ją górnicy rozmawiają różnymi językami i reprezentują trzy różne narodowości. Rzeczywistość okazała się jednak zgoła odmienna. Brygada Prekopa szybko się konsolidowała osiągając doskonałe wyniki w pracy. I tak jest do dziś.
Międzynarodowy team zakończył w czwartym kwartale br. skomplikowaną likwidację ściany 224 211, po czym rozpoczął prace w ścianie 237 501 kopalni „Darkov”, uzbrojonej w 66 sekcji obudowy Fazos 15/31 oraz kombajn KGE 710 E.
- Na początku było trochę kłopotów z odstawą urobku. Zapewnia ją 14 przenośników taśmowych, z czego dziewięć o łącznej długości dwóch km. obsługujemy my. Dzięki wzmożonej aktywności opanowaliśmy jednak sytuację stabilizując wydobycie na poziomie 600-650 ton na dobę przy postępach 1,8 do 2 m. Kiedy warunki się poprawiły, fedrunek wzrósł do prawie tysiąca ton na dobę przy średnim postępie 3,25 m – opisuje sytuację w wyrobisku kierownik drugiego oddziału wydobywczego kopalni „Darkov” Marian Hradil.
Padł już nawet rekord wydobycia - 1150 ton węgla przy postępie 4 m.
Międzynarodowa brygada zasłynęła ostatnio również ze swej szczodrości. Jej członkowie jako pierwsi w OKD urządzili zbiórkę pieniędzy na rzecz podopiecznych z Fundacji „Św. Barbara”.
W sumie, przed Świętami Bożego Narodzenia górnicy OKD zebrali ponad 350 tys. koron tj. ok. 55 tys. zł., o 15 tys. zł więcej niż przed rokiem.
-Większość tej sumy zebraliśmy podczas tradycyjnych skoków przez skórę, które należą do naszej barbórkowej tradycji – wyjaśnia Josef Hodak, zastępca prezesa Fundacji niosącej pomoc pomoc rodzinom górniczym, których ojcowie zginęli na posterunku pracy w kopalniach.
Podopieczni otrzymują stypendia naukowe, kursy językowe, kursy prawa jazdy, pomoce naukowe oraz obozy rekreacyjne w kraju i za granicą.
W 2011 r. rozdzielono już pomiędzy potrzebujących 2,5 mln koron, tj. 400 tys. zł.