Miedź: nie można wypełnić wszystkich wyrobisk...
fot: kghm.pl
Wstrząs w Zakładach Górniczych Lubin nastąpił dziś po godzinie 9:00
fot: kghm.pl
Sobotnie wstrząsy (19. 08) w Zakładach Górniczych Lubin należących do KGHM Polska Miedź na szczęście wystąpiły one w czasie weekendu, kiedy załoga nie pracowała. Zagrożenia te nie są nowością. Od dawna prowadzona jest wielokierunkowa profilaktyka mająca na celu zminimalizowanie ich skutków. Chodzi jednak o ich ograniczenie, a nie likwidację, bo ta wydaje się niemożliwa przy tym systemie eksploatacji złoża.
Jest to system z dominującą metodą zawału stropu. Niezależnie od wielokierunkowych jego modyfikacji wywołuje ona naprężenia, które , po jakimś czasie muszą zostać rozładowane. Wynika to z budowy geologicznej złoża. Ponad wybieranym złożem zalega kilkusetmetrowej grubości warstwa anhydrytów, które jako lita, masywna skała zachowuje się jak stalowa belka. Podbierane pod nią złoże wywołuje w niej naprężenia. Do pewnego czasu „belka” ta je wytrzymuje. Potem nagle się załamuje wywołując wstrząsy siłą swoją porównywalne do lokalnego trzęsienia ziemi.
Najpopularniejszą metodą wybierania złoża jest prowadzenie eksploatacji na „zawał” stropu. Może być on w jakiś sposób kontrolowany, wtedy nosi nazwę z „ugięciem stropu”. Metoda ta jest stosowana w około 90 procentach prowadzonych robót górniczych. Związane jest to z jej dostosowaniem do warunków złoża, które nie przekracza grubości 5 - 7 m. Przy cieńszych złożach przybierany „kamień” jest lokowany w wybranych pustkach jako podparcie dla stropu. Około 10 procent złoża charakteryzuje się miąższością do ok. 20 m. W takich przypadkach stosuje się tu wybieranie warstwowe z podsadzaniem wyrobisk piaskiem.
Aby zminimalizować wszelkie wstrząsy trzeba by wszystkie wyrobiska eksploatacyjne wypełniać choćby tylko podsadzką piaskową. Ze względów techniczno-ekonomicznych nie jest to jednak możliwe. Skala wydobycia rudy miedzi w ilości ok. 30 milionów ton rocznie, w przybliżeniu wymagałaby takiej samej ilości piasku lokowanego na dole. Byłoby to przedsięwzięcie jednak tak kosztowne, że KGHM nawet przy bardzo wysokich cenach miedzi z trudem wypracowywałby minimalny zysk.