Miedwiediew chce kontroli nad kaspijskim gazem
Dimitrij Miedwiediew, rosyjski prezydent, rozpoczął wczoraj trzydniową wizytę w krajach regionu Morza Kaspijskiego. Odwiedzi w jej trakcie Azerbejdżan, Turkmenistan i Kazachstan.
Następca Putina będzie prowadził rozmowy dotyczące m.in. zawarcia nowych długoterminowych kontraktów na zakup gazu w tych krajach. W ramach nowych umów większość surowca wydobywanego w regionie może trafić do Rosji. Dla zachodnich firm ma zostać niewiele. Tymczasem ten rejon mógłby być jednym z głównych źródeł surowców energetycznych dla Polski.
Analitycy wskazują, że Kreml obawia się zbyt bliskich kontaktów na polu energetycznym pomiędzy UE a środkowoazjatyckimi krajami WNP. Działa więc na rzecz utrudnienia takich inicjatyw, jak Nabucco. - Miedwiediew realizuje plany Putina, przewidujące, że gaz z tej części świata powinien być kupowany przez Gazprom - twierdzi Michaił Korczemkin, dyrektor firmy East European Gas Analysis.