Miasto 2010: Trzeba promować dobre pomysły na oszczędzanie energii

Miasto2010 katowice 05 KAJ

fot: Kajetan Berezowski

Drugi dzień konferencji \"Miasto 2010\" rozpoczął się wykładem Joanny Strzelec-Łobodzińśkiej o bezpieczeństwie energetycznym Polski

fot: Kajetan Berezowski

W Katowicach drugi dzień obradują politycy, samorządowcy oraz eksperci z dziedziny energii i klimatu w ramach konferencji „Efektywność energetyczna w miastach – Miasto 2010”. Tematem przewodnim jest bezpieczeństwo energetyczne w gminach oraz obowiązki miast w ramach europejskiego pakietu działań w obszarze energii i zmian klimatycznych.

 

Obrady otworzył wykład Joanny Strzelec-Łobodzińskiej, podsekretarz stanu w Ministerstwie Gospodarki, poświęcony bezpieczeństwu energetycznemu Polski.
 

- Potrzeba nam inteligentnej sieci energetycznej, dzięki której każdy będzie mógł przekonać się w czasie rzeczywistym ile zużywać energii. To pomoże odpowiednio ukształtować świadomość odbiorcy energii elektrycznej – podkreśliła wiceminister Strzelec-Łobodzińska przypominając, że właśnie trwają prace nad nadaniem ostatecznego kształtu ustawie o efektywności energetycznej.  -To bardzo istotne narzędzie przewidujące środki na efektywność gospodarczą – dodała.
 

Zostanie m.in. stworzony fundusz na promowanie działań pro efektywnościowych. Prezes Urzędu Regulacji Energetyki organizować będzie konkursy, w których startować będzie mógł każdy, kto ma pomysł na oszczędzanie energii. Jak powiedziała Joanna Strzelec- Łobodzińska środki na promowanie wynalazków będą pokaźne, w ciągu kolejnych lat idące w miliardy złotych.
 

W założeniach autorów nowych uregulowań legislacyjnych oszczędzanie energii przełoży się bezpośrednio na ochronę środowiska w myśl zasady – im mniej wytworzonej energii tym mniejsza emisja CO2 i innych szkodliwych związków do atmosfery. Pierwszy konkurs ma być ogłoszony w przyszłym roku.
W sesji przedpołudniowej zabrał również głos prof. Jan Popczyk z Politechniki Śląskiej. Mówił on o energetyce miast w świetle trzech celów Pakietu 3x20 i trzech rynków końcowych: energii elektrycznej, ciepła i transportu.
 

Warto w tym momencie przypomnieć, że w ub. roku 372 miasta z całej Europy podpisując Porozumienie Burmistrzów na rzecz ochrony klimatu, zobowiązały się do przekroczenia celu energetycznego UE zakładającego ograniczenie emisji CO2 o 20 proc. do roku 2020, zmniejszenia w tym samym okresie o 20 proc. zużycia energii dzięki efektywniejszemu jej wykorzystaniu i zwiększenia do 20 proc. udziału odnawialnych źródeł energii w całkowitym jej zużyciu. Miasta i gminy – strony porozumienia reprezentują kraje Unii Europejskiej, Szwajcarię, Norwegię, Ukrainę, Chorwacje, Turcję o Bośnię-Hercegowinę. Jak na razie tylko sześć polskich miast przystąpiło do Porozumienia Burmistrzów: Warszawa, Bielsko Biała, Niepołomice, Łubianka, Dzierżoniów i Raciechowice.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Górnicy jeździli tam elektryczną kolejką już ponad 50 lat temu. Niezwykła historia kopalni Jan

Już dwukrotnie wspominałem o doświadczalnej, zautomatyzowanej kopalni Jan, która powstała w 1968 r. na części kopalni Wieczorek. W odróżnieniu od otwieranej dekadę temu kopalni Bzie-Dębina miała ona dwa szyby i wypełniała definicję kopalni. Stanowiła w istocie koncentrację osiągnięć naukowo-technicznych polskiego górnictwa węgla kamiennego z całym intensywnie rozwijanym zapleczem. 

Piknik na Szkale z historią w tle

Radzionków nie zapomina o swej przeszłości, o znanych ludziach i górnictwie, które przyczyniło się do jego rozwoju

Metropolie otwierają się na singli. Efekt wzrostu zdolności kredytowej

Z czerwcowych danych wynika, że wzrosła zdolność kredytowa singli i bezdzietnych par, w efekcie wyraźnie zwiększyła się liczba mieszkań dostępnych dla tych gospodarstw domowych, szczególnie w najdroższych metropoliach - wynika z raportu serwisów RynekPierwotny.pl i Rankomat.pl.

Restrukturyzacja górnictwa w Polsce. Archiwalne wywiady z prof. Markiem Szczepańskim zadziwiają aktualnością

„Żadne strategiczne decyzje związane z górnictwem nie zapadną przed wyborami, bo tak już u nas jest” – zapowiadał przed laty prof. Marek Szczepański. Wtedy miał rację. Czy tym razem będzie podobnie?