Mężczyzna był poszukiwany przez milicję. Zagadka wyjaśniła się miesiąc później

fot: Tomasz Rzeczycki

Młody mężczyzna prawdopodobnie nie wiedział, że znajdował się na terenie kopalni odkrywkowej. Tam stracił życie

fot: Tomasz Rzeczycki

Na początku stanu wojennego w kopalni węgla brunatnego Turów w Bogatyni miał miejsce wypadek śmiertelny, który nie miał nic wspólnego z bieżącą działalnością wydobywczą tej kopalni. Prawdopodobnie w chwili śmierci młody mężczyzna nie miał świadomości, gdzie się znajduje.

Zaczęło się od tego, że 2 lutego 1982 r. żołnierze grupy zwiadowczej dowiedzieli się o zaginięciu jednego z mieszkańców Bogatyni, Zbigniewa J. Nastąpiło ono kilkanaście dni wcześniej, bo 21 stycznia 1982 r. Poszukiwany człowiek liczył sobie 23 lata. Był jak ustalono krępej budowy ciała, miał 170 cm wzrostu i blond włosy. Zanotowano, że w momencie zaginięcia ubrany był w kurtkę z brązowej skóry, niebieskie sztruksowe spodnie i kozaki. 

Ponieważ był to początek stanu wojennego pierwsze przypuszczenie wskazywało, że młody mężczyzna uciekł z kraju do Niemieckiej Republiki Demokratycznej lub do Czechosłowacji, ale domysły te nie potwierdziły się. Nikt nie widział młodziana ani u jednego, ani u drugiego z sąsiadów Polski. Nie dały rezultatu także poszukiwania na terenie miasta.

Zagadka rozwiązała się stosunkowo szybko. Równo miesiąc po zaginięciu, 21 lutego 1982 r., znaleziono zwłoki poszukiwanego mieszkańca Bogatyni. Jak się okazało, młody człowiek po pijanemu zabłądził i wpadł do wyrobiska kopalni. Nie wiadomo, czy żył jeszcze po upadku ze stromej ściany skalnej z wysokości 50 m, jednak niska temperatura doprowadziła do zamarznięcia. 

Być może gdyby nie stan po spożyciu alkoholu, młody człowiek miałby jakieś szanse na przeżycie. Najnowsza historia notowała przecież przypadki przeżycia po upadkach z większej wysokości. Przykładowo 12 lutego 1966 r. czeski narciarz biegowy Jiři Vicher ocalał po upadku do Śnieżnych Kotłów w Karkonoszach z wysokości około 80 m. Połamał sobie wtedy obie narty, ale nie odniósł jakiejkolwiek poważnej kontuzji. Natomiast 2 kwietnia 1986 r. do kotła Wielkiego Stawu w Karkonoszach spadł żołnierz Wojsk Ochrony Pogranicza Józef Rogowski. Oceniono, że wysokość, jaką żołnierz pokonał w czasie upadku, wynosiła 100 m. Jemu również nic się nie stało.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Niższe ceny, niższe zyski. Najlepsza polska kopalnia prezentuje wyniki za I półrocze 2026

Spółka Lubelski Węgiel Bogdanka opublikowała wstępne wyniki finansowe grupy kapitałowej za pierwsze półrocze 2026 roku. Niższe ceny węgla oznaczają niższe zyski.

Czas pracy w górnictwie – ten problem stale wraca

Problem to wytrzymałość fizyczna pracownika. Przemęczenie bowiem może skutkować wypadkiem przy pracy, albo odbić się na stanie zdrowia zatrudnionego.

Wreszcie jest taniej? Nowe dane GUS

Ceny towarów i usług konsumpcyjnych w czerwcu wzrosły o 2,5% rok do roku - informuje Główny Urząd Statystyczny. Co z tego wynika dla konsumentów?

Nowe zasady dla OZE. Rząd chce przyspieszyć inwestycje, wspierać biometan i wzmocnić prosumentów

Rząd przyjął projekt nowelizacji ustawy o odnawialnych źródła energii. Jak informują w Ministerstwie Klimatu i Środowiska proponowane rozwiązania przyspieszą rozwój odnawialnych źródeł energii, ułatwią realizację inwestycji, zwiększą produkcję biometanu i biogazu oraz wprowadzą korzystne zmiany dla prosumentów, spółdzielni energetycznych i inwestorów.