Maszyny: shiploader do Narviku z Zametu

fot: ARC

Ta maszyna będzie w stanie załadować w ciągu godziny około 11 tys. t rudy żelaza.

fot: ARC

Zamet Industry, spółka notowana od 2011 r. na Giełdzie Papierów Wartościowych, przekazała w poniedziałek (3 sierpnia) do klienta portowe urządzenie załadowcze, tzw. shiploader. Ważące ok. 2 tys ton urządzenie z Gdyni popłynie do Norwegii, do portu w Narviku, gdzie będzie pracować dla firmy LKAB.

Shiploader, czyli ogromna maszyna używana do ładowania masowych materiałów stałych , takich jak rudy żelaza, węgla, nawozów, ziarna do statków do transportu drogą morską, powstała w ramach kontraktu (opiewającego na 5,7 mln euro) zawartego w lutym zeszłego roku z niemieckim koncernem ThyssenKrupp Industrial Solutions AG.

Konstrukcja urządzenia została wytworzona w zakładzie "Mostostal-Chojnice", natomiast z uwagi na jego gabaryty, montaż i scalenie wszystkich elementów, a także próby ruchowe bez materiału przeładowywanego, miały miejsce na terenach portowych w Gdyni. Produkcja konstrukcji shiploader'a została wykonana w oparciu o dokumentację projektową dostarczoną przez Thyssenkrupp Industrial Solutions BU Resource Technologies OU Mining-Rohrbach. Ostatecznym odbiorcą urządzenia jest firma LKAB, dla której, w całorocznym porcie w Narwiku, Shiploader będzie wykonywał operacje przeładunku rudy żelaza, pochodzącej z kopalni w szwedzkiej Kirunie.

Shiploader ma 150 metrów długości, 10 metrów szerokości i 50 metrów wysokości. Maszyna będzie w stanie załadować w ciągu godziny około 11 tys. t rudy żelaza.

Kontrakt na wykonanie Shiploader'a jest realizacją strategii rozwoju Grupy Zamet Industry, która zakłada między innymi dążenie do umocnienia pozycji Grupy na rynku offshore. W ramach tego segmentu Zamet Industry współpracuje ze światowymi potentatami w zakresie dostarczania rozwiązań związanych z podwodnym wydobyciem ropy i gazu, między innymi z Aker Solutions, GE Oil & Gas czy Nationall Oilwell Varco.

Zamet Industry ma wieloletnie doświadczenie w produkcji wielkogabarytowych konstrukcji stalowych, a także urządzeń i maszyn wykorzystywanych w różnych sektorach przemysłu. Poza konstrukcjami dla odbiorców z branży podmorskiego wydobycia ropy i gazu, oferta spółki obejmuje m.in. wykonawstwo szerokiej gamy urządzeń do przeładunku wielu typów surowców. Wyprodukowane przez Zamet Industry urządzenia pracują na statkach, w portach, kopalniach i fabrykach, zarówno u kontrahentów krajowych jak i zagranicznych.

Zamet Industry SA z siedzibą w Piotrkowie Trybunalskim jest częścią Grupy TDJ SA - polskiej, prywatnej firmy inwestycyjnej, która od ponad 30 lat prowadzi działalność w wielu sektorach gospodarki.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Węgiel górą, ale jakby ciut mniej

W kwietniu krajowe elektrownie wyprodukowały 15,1 TWh energii elektrycznej. Źródła emisyjne odpowiadały za 68% miksu, a ich generacja znacznie spadła w stosunku do marca. Węgiel kamienny zapewnił 4,5 TWh energii elektrycznej (30%), a węgiel brunatny nieco ponad 2,5 TWh (18%) - informuje Fundacja Instrat.

Sejm uchwalił ustawę o podatku od nadzwyczajnych zysków firm paliwowych

Sejm uchwalił w piątek ustawę, która zakłada, że firmy paliwowe zapłacą podatek, tzw. windfall tax, od nadzwyczajnych zysków. Szacowane na 4 mld zł wpływy z tego podatku mają posłużyć sfinansowaniu pakietu CPN (Ceny Paliwa Niżej).

Prezes SRK stawia sprawę jasno: Hałdy to nie problem, to potencjał

Podczas dorocznej Konferencji Gmin Górniczych w Rybniku (9 czerwca), prezes Spółki Restrukturyzacji Kopalń (SRK) Jarosław Wieszołek podsumował dotychczasowe działania i przedstawił plany dotyczące zagospodarowania terenów pogórniczych. Podkreślił też, że zrekultywowane obszary o łącznej powierzchni 1000 hektarów mają stać się nowym impulsem gospodarczym dla samorządów.

Muzeum Górnośląskie wraca do lat 30. XX wieku. Rozpoczęła się wielka modernizacja

Zmieniamy się, by zachwycać – podkreślają w Muzeum Górnośląskim w Bytomiu. Wybudowany w okresie międzywojennym funkcjonalistyczny gmach instytucji przejdzie gruntowną modernizację. – To będzie powrót do korzeni, do tego co było w latach 30. XX wieku – zaznaczyła dyrektor muzeum Iwona Mohl.