Marcel: Upadową do złoża

+6 Zobacz galerię

Marcel drazenie upadowej

Galeria
(9 zdjęć)

W radlińskiej kopalni Marcel uroczyście otwarto w czwartek, 13 marca br.,  długo oczekiwaną inwestycję - upadową odstawczo-transportową. Inwestycja, którą można porównać do drążenia szybu lub budowy nowego poziomu wydobywczego, pod względem swojej skali jest drugą realizowaną w ostatnich latach w Centrum Wydobywczym Południe i pierwszą w 2008 roku w Kompanii Węglowej.

 Dzięki niej kopalnia będzie mogła w pełni eksploatować jedno z najbogatszych udokumentowanych złóż – pole marklowickie. Po uruchomieniu upadowej możliwości wydobywcze kopalni wzrosły do 11,5 tys. ton na dobę, a docelowo wynieść mogą nawet 13,5 tys. ton. Obniżą się koszty eksploatacji, w przyszłości możliwe będzie zlikwidowanie szybu wydobywczego. Dzięki zastosowaniu prostszych w obsłudze urządzeń zwiększy się bezpieczeństwo pracy i w pełni wykorzystane zostaną zdolności technologiczne zakładu przeróbczego. Możliwy będzie wzrost zatrudnienia.

Obecny rok pod względem nakładów inwestycyjnych jest dla Kompanii Węglowej szczególnie obfity. W strategii firmy założono, że tegoroczne wydatki na ten cel wyniosą prawie 947 mln zł, do 2015 roku firma wyda na zakup gotowych dóbr i budownictwo inwestycyjne aż 6,5 mld zł. Jak pokazuje jednak przykład kopalni „Marcel”, o przyszłości zakładów wydobywczych myśleć trzeba nawet z 10-letnim wyprzedzeniem.

Kosztowna inwestycja zwróci się już po 4 latach

Po sześciu latach budowy i prawie dziesięciu latach od narodzin koncepcji tej inwestycji, w kopalni „Marcel” w Radlinie nastąpi dziś uroczyste otwarcie upadowej odstawczo-transportowej. Przedsięwzięcie, jedno z najważniejszych w 125-letniej historii kopalni i najistotniejszych w całej Kompanii Węglowej, pozwoli nie tylko na zwiększenie możliwości wydobywczych „Marcela”, ale umożliwi także efektywną eksploatację pola marklowickiego, którego zasoby szacowane są na 80 mln ton węgla. Dzięki temu kopalnia z Radlina ma przed sobą jeszcze przynajmniej 30 lat życia.
Rachunek ekonomiczny

Eksploatacja w Marcelu prowadzona jest obecnie w oparciu o dwa złoża: macierzyste i marklowickie. Złoże macierzyste, w sytuacji, gdyby nie udało się sięgnąć po zasoby z pokładu 712, zostanie sczerpane do końca 2009 roku. W tej sytuacji od 2010 roku, 100 procent wydobycia kopalni pochodziłoby z drugiego ze złóż. Kopalnia „Marcel” nie ma żadnych problemów ze sprzedażą swojego węgla. Jak mówi jej dyrektor techniczny, Wojciech Szymiczek, nie ma tu praktycznie zwałów, a za energetyczny węgiel klasy 32.1, a nawet 32.2, uzyskuje się obecnie bardzo dobre ceny. Prawie 50 procent produkcji sprzedaje się na eksport, tradycyjnymi odbiorcami są Skandynawowie, Niemcy i Austriacy.

Jedynym problemem wpływającym na rentowność kopalni okazał się jej układ transportowy, determinujący wielkość wydobycia. Według przeprowadzonych analiz w funkcjonującym do tej pory układzie transportowym ze złoża marklowickiego można by było uzyskać wydobycie na poziomie 7,5 tys. ton węgla na dobę. Tymczasem utrzymanie rentowności kopalni jest możliwe w wypadku, gdy dobowe wydobycie jest przynajmniej o 2 tys. ton wyższe. Na szczęście dla Marcela słaby punkt kopalni został wskazany jeszcze w okresie funkcjonowania Rybnickiej Spółki Węglowej. Już wówczas problem starano się rozwiązać.

– Zastanawiano się nad pogłębieniem szybu lub zwiększeniem jego zdolności transportowych, ostatecznie zdecydowano się jednak na rozwiązanie zakładające budowę upadowej. Urobek do tej pory transportowany był przewozem kołowym, a potem szybem skipowym, to właśnie w tym miejscu znajdowało się to wąskie gardło – wyjaśnia dyrektor Szymiczek.

Trochę historii

Koncepcja budowy upadowej, opracowywana od 1998 roku, przedstawiona została zarządowi Rybnickiej Spółki Węglowej osiem lat temu. Uchwała o realizacji inwestycji podjęta została w 12 grudnia 2000 roku, ale aż 1,5 roku trzeba było czekać na zatwierdzenie projektu i pozwolenie na budowę wydane przez Okręgowy Urząd Górniczy w Rybniku. W drodze przetargu wykonawcą projektu technicznego zostało Przedsiębiorstwo Robót Górniczych SA Mysłowice.

– W projekcie PRG założono zabudowę dwóch równoległych przenośników. Po dokładnej analizie, zleceniu opracowań AGH i zapoznaniu się ze stosowanymi w innych kopalniach rozwiązaniami, zdecydowaliśmy się na jeden przenośnik – opowiada dyrektor techniczny.

Prace budowlane, prowadzone od lipca 2002 r. z poziomu 400 i od maja 2003 r. z powierzchni kopalni, realizowane były przez PRG ROW Rybnik oraz PBSz z Bytomia. Dla wykonawców największym problemem był brak mechanizacji. Większość prac, łącznie z załadunkiem na przenośnik, wykonywano ręcznie. Drążenie upadowej utrudniały także warunki geologiczne. Prace górnicze, związane z drążeniem wyrobiska zakończono 20 czerwca 2006 r., kiedy nastąpiło połączenie dolnego i górnego odcinka upadowej.

Do tego momentu wśród kadry inżynieryjno-technicznej polskich kopalń na porządku dziennym spotykało się żarty o tym, co się stanie, jeśli dwa odcinki upadowej w „Marcelu” nie spotkają się ze sobą. Wykonawcy trafili jednak co do milimetra, a ostatni etap realizacji inwestycji rozpoczął się w lipcu ubiegłego roku. Po długotrwałej procedurze przetargowej rozpoczęto montaż przenośników taśmowych, stanowiących wyposażenie „nowego serca kopalni”.

Techniczne niuanse

Upadowa ma prawie 2 km długości i 12 stopni nachylenia. Inwestycja wyposażona w dwa przenośniki taśmowe. Pierwszy, o długości 1860 m, zamontowany w samej upadowej, to jedyny taki dołowy przenośnik w Polsce. Drugi ma długość 110 m i zamontowany jest w pomoście łączącym upadową z zakładem przeróbki mechanicznej.

Dzięki niemu urobek dociera bezpośrednio do zakładu. Oba przenośniki dostarczyła PIOMA. Są w stanie w ciągu godziny przetransportować na powierzchnię 1500 ton węgla. Obecnie te możliwości wykorzystane są zaledwie w połowie (daje to dobowe wydobycie na poziomie 11,2–11,5 tys. ton), a to dlatego, że modernizacji wymaga także zakład przeróbczy.

Dłuższy z przenośników zasilany jest trzema silnikami elektrycznymi o łącznej mocy 2,5 MW. Obok przenośnika, w tunelu upadowej, który rozdziela się na dwie nitki, zamontowana jest kolejka spągowa służąca do przewozu materiałów i urządzeń. Na poziom 400 może nią dotrzeć ponad 30 osób jednocześnie. Całość inwestycji pochłonęła 89,3 mln zł, lecz nakłady te zwrócą się po 4 latach.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Prezydent oczekuje systemowej reformy magazynowania gazu

Prezydent Karol Nawrocki oczekuje od rządu przygotowania systemowej reformy przepisów dotyczących magazynowania gazu, aby zwiększyć bezpieczeństwo energetyczne - stwierdził w piątek minister w Kancelarii Prezydenta Karol Rabenda. Zapowiedział, że prezydent nie przedłuży rozwiązań tymczasowych.

Mniej Polaków spodziewających się szybszego niż do tej pory wzrostu cen

Do 22 proc. spadł w czerwcu odsetek Polaków, którzy uważają, że ceny będą rosły szybciej niż dotychczas - wynika z badania przeprowadzonego przez CBOS. W kwietniu twierdziło tak 45 proc. respondentów. Ponad jedna trzecia spodziewa się wzrostu dochodów swojego gospodarstwa domowego.

Ceny paliw na stacjach ponownie wzrosną w nadchodzącym tygodniu

Ceny paliw na stacjach znów wzrosną w przyszłym tygodniu, ale podwyżki powinny być nieduże - wynika z piątkowego komentarza analityków e-petrol.pl.

Enea inwestuje w przyszłych mistrzów i przedłuża współpracę z Polskim Związkiem Tenisa

Enea pozostaje sponsorem generalnym Polskiego Związku Tenisa Stołowego, kontynuując zaangażowanie w rozwój polskiego tenisa stołowego oraz szkolenie dzieci i młodzieży. Podpisana trzyletnia umowa zapewni wsparcie dla programów szkoleniowych, popularyzacji dyscypliny i przygotowań reprezentantów Polski do najważniejszych imprez międzynarodowych.