Marcel: pierwsze wnioski komisji po sobotnim wypadku

fot: Jarosław Galusek/ARC

Do wypadku doszło w sobotę 19 marca na poziomie 400

fot: Jarosław Galusek/ARC

Jak informowaliśmy już na portalu górniczym nettg.pl w sobotę (17 marca) w kopalni Marcel, należącej do Kompanii Węglowej, doszło do wypadku, w którym zginął 45-letni sztygar zmianowy. Jeszcze tego samego dnia w kopalni pojawiła się komisja, aby przeprowadzić wizję lokalną - dowiedział się portal nettg.pl od Jolanty Talarczyk, rzecznika prasowego Wyższego Urzędu Górniczego.

W składzie komisji znaleźli się dwaj nadinspektorzy z Okręgowego Urzędu Górniczego w Rybniku, Norbert Bzuk - zastępca dyrektora rybnickiego OUG oraz zastępca dyrektora Departamentu Energomechanicznego WUG Mirosław Krzystolik.

Komisja ustaliła, że zdarzenie to nieszczęśliwy wypadek, który nie był następstwem błędu człowieka.

Wypadek miał miejsce na poziomie 400. Doszło tam do niespodziewanego opadu skał stropowych, które przemieszczając się, przygniotły poszkodowanego do konstrukcji kombajnu ścianowego. W wyniku tego nastąpiło połamanie żeber i zmiażdżenie klatki piersiowej.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

PKP Cargo w pierwszym kwartale zmniejszyło stratę netto do 45,8 mln zł

Grupa Kapitałowa PKP Cargo zakończyła pierwszy kwartał 2026 roku ze stratą netto na poziomie 45,8 mln zł, wobec 48,6 mln zł straty rok wcześniej - poinformowała spółka w piątkowym raporcie giełdowym.

Książka na weekend: „Odległe życie”. Australijska saga rodzinna – od hodowli owiec po roboty górnicze

Lata 50. i 60. ubiegłego wieku w Australii to czas poszukiwań pod ziemią surowców, dzięki którym mógł wzbogacić się kraj. Ale to jednocześnie konflikt z farmerami, hodowcami bydła i owiec, brutalne wejście w ich świat ukształtowany od pokoleń. Książka „Odległe życie” to świetna saga rodzinna pokazująca, jak walczyć o przetrwanie i podnieść się po tragicznych doświadczeniach.

Korski: Historia gumowego buta i sen o polskim węglu

Ponad pół wieku temu, u progu mojej zawodowej kariery zdarzył mi się mały dramat – pękła podeszwa mojego gumowego buta. Czytelnik roześmieje się, ale wtedy pobranie nowych butów było poważnym problemem.

Zaleze

Spacer po dzielnicy Załęże. Działała tu kopalnia Kleofas i huta Baildon

Gdyby nie huta Baildon i kopalnia Kleofas, katowickie Załęże w żaden sposób nie mogłoby się pochwalić przemysłowym charakterem. Polecamy spacer po tej dzielnicy. Tutaj naprawdę jest co zobaczyć.