Marcel: jeden z górników po operacji, rejon wstrząsu zamknięty

fot: Jarosław Galusek/ARC

W poniedziałek w rejonie wstrząsu ma zostać przeprowadzona wizja lokalna

fot: Jarosław Galusek/ARC

Jeden z trzech górników poszkodowanych w czwartkowym (8 marca) wstrząsie w kopalni Marcel, należącej do Kompanii Węglowej, przeszedł w nocy operacje - poinformował portal górniczy nettg.pl Zbigniew Madej, rzecznik prasowy KW.

Rejon, w którym doszło do zdarzenia, jest zabezpieczony. Odbywające się w nim prace konserwacyjne zostały przerwane. Jak wyjaśnił rzecznik Kompanii, i o czym już informowaliśmy, była to stara część kopalni, tzw. część macierzysta. Zamknięcie tego rejonu nie wpływu na funkcjonowanie tzw. części marklowickiej kopalni.

Pozostałe ściany w zakładzie funkcjonują normalnie.

Na poniedziałek (12 marca) zaplanowano wstępnie wizję lokalną. Dopiero po niej rozpocznie się uporządkowywanie miejsca zdarzenia i szacowanie strat.

Przypomnijmy, że wstrząs miał siłę 9,2x107 Jula (ponad 3 stopnie w skali Richtera) i wystąpił w rejonie ściany M12 w pokładzie 707 na poziomie 850 metrów.

Poszkodowani we wstrząsie górnicy zajmowali się wymianą przekładni przenośnika taśmowego typu Gwarek B1000.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

PKP Cargo w pierwszym kwartale zmniejszyło stratę netto do 45,8 mln zł

Grupa Kapitałowa PKP Cargo zakończyła pierwszy kwartał 2026 roku ze stratą netto na poziomie 45,8 mln zł, wobec 48,6 mln zł straty rok wcześniej - poinformowała spółka w piątkowym raporcie giełdowym.

Książka na weekend: „Odległe życie”. Australijska saga rodzinna – od hodowli owiec po roboty górnicze

Lata 50. i 60. ubiegłego wieku w Australii to czas poszukiwań pod ziemią surowców, dzięki którym mógł wzbogacić się kraj. Ale to jednocześnie konflikt z farmerami, hodowcami bydła i owiec, brutalne wejście w ich świat ukształtowany od pokoleń. Książka „Odległe życie” to świetna saga rodzinna pokazująca, jak walczyć o przetrwanie i podnieść się po tragicznych doświadczeniach.

Korski: Historia gumowego buta i sen o polskim węglu

Ponad pół wieku temu, u progu mojej zawodowej kariery zdarzył mi się mały dramat – pękła podeszwa mojego gumowego buta. Czytelnik roześmieje się, ale wtedy pobranie nowych butów było poważnym problemem.

Zaleze

Spacer po dzielnicy Załęże. Działała tu kopalnia Kleofas i huta Baildon

Gdyby nie huta Baildon i kopalnia Kleofas, katowickie Załęże w żaden sposób nie mogłoby się pochwalić przemysłowym charakterem. Polecamy spacer po tej dzielnicy. Tutaj naprawdę jest co zobaczyć.