Manifestacja i głodówka w obronie stoczni

Stocznia szczecin protest ARC

fot: ARC

W stoczniowych miastach niedawno odbywały się liczne protesty (na zdjęciu demonstracja w Szczecinie)

fot: ARC

Około trzech tysięcy pracowników Stoczni Szczecińskiej Nowa przemaszerowało ulicami Szczecina pod Urząd Wojewódzki. Przed gmachem podpalili opony i wystrzelili petardy. Jeden ze stoczniowców rozpoczął głodówkę w gabinecie wojewody. Nie będzie jadł, póki do Szczecina nie przyjedzie premier Donald Tusk.

Decyzja o organizacji manifestacji została podjęta niespodziewanie w piątek rano. Po krótkiej pikiecie przed siedzibą zarządu SSN, pracownicy stoczni ruszyli ulicą Jana z Kolna w kierunku Urzędu Wojewódzkiego na Wałach Chrobrego. Dotarli tam kilkanaście minut po godzinie dwunastej.

Delegacja związkowców spotkała się z wojewodą Marcinem Zydorowiczem. Mieczysław Jurek, szef zachodniopomorskiej \"Solidarności\" zapowiedział w jego gabinecie, że we wtorek lub w środę związkowcy z całej Polski, z różnych branż będą manifestować w Warszawie.

Po rozmowie z Zydorowiczem nie wszyscy związkowcy wyszli na zewnątrz budynku. Zbigniew Wysocki, monter rurociągów (w szczecińskiej stoczni od 24 lat) został w gabinecie wojewody. Rozpoczął głodówkę. Zapowiedział, że przerwie ją dopiero, gdy do Szczecina na spotkanie ze stoczniowcami przyjedzie premier Donald Tusk.

Kilka minut po godz. 13 związkowcy ruszyli z powrotem do stoczni. Kiedy przechodzili nabrzeżem Odry, syrena okrętową pozdrowił ich cumujący właśnie ORP \"Kraków\".

W czwartek związkowcy ze Stoczni Szczecińskiej Nowa spotkali się z ministrem Aleksandrem Gradem, który dzień wcześniej zaprosił ich do Warszawy. W rozmowach z ministrem uczestniczyli również: prezes zakładu Artur Trzeciakowski, władze samorządowe z naszego regionu, przedstawiciele Korporacji Polskie Stocznie oraz Agencji Rozwoju Przemysłu.

Minister Grad zdał im relację z tego, co usłyszał we wtorek w Brukseli od komisarz ds. konkurencji Neelie Kroes.

Nastroje w stoczni są podłe, a ciśnienie duże
Jak już pisaliśmy, komisarz negatywnie oceniła programy restrukturyzacji polskich stoczni. Związkowcy nadal nie wiedzą, dlaczego. Rozmowy, jakie toczyły się do 12 września między inwestorami zainteresowanymi Stocznią Szczecińską a ekspertami Komisji Europejskiej, nie wskazywały na taki finał.

- Nie wiemy, czy zawiódł minister Grad, czy problem jest jednak po stronie pani komisarz, która przyjęła zasadę, że bez względu na zawartość programów odrzuci je - mówi Jacek Kantor, szef Solidarności `80 w SSN. - Na czwartkowym spotkaniu szef resortu skarbu zachwalał swoje dotychczasowe działania w sprawie stoczni i mówił, że zrobił wszystko w tym zakresie.

Stoczniowcy są skłonni uwierzyć, że komisarz Neelie Kroes uwzięła się na polskie stocznie. - Dotarły do nas nieoficjalne informacje, że pani Kroes pracowała kiedyś w spółce Eureko, która za sprawą PZU była w konflikcie z polskim rządem - mówi Kantor. - Jeśli to prawda, pojawia się pytanie - czy pani komisarz mogła merytorycznie i na chłodno ocenić programy?

Związkowcy zapowiadają protesty. Ale na razie zastanawiają się, \"w kogo uderzyć\". W ciągu najbliższych dni, przy pomocy swoich central związkowych, spróbują dotrzeć do kuluarowych, nieoficjalnych informacji na temat oceny programów restrukturyzacji stoczni. Chcą też wysłuchać opinii ekspertów, którzy je poznali. Dopiero wtedy zapadną decyzje, gdzie odbędą się demonstracje w obronie stoczni: w Warszawie czy też Brukseli. Mają być przygotowane z rozmachem, ze wsparciem central związkowych Solidarności i Solidarności `80.

Związkowcy nie rozmawiali z ministrem na temat scenariusza wydarzeń po ewentualnej upadłości stoczni, bo - jak mówią - nie przyjmują do wiadomości negatywnej oceny programów.

- Ostatecznej decyzji jeszcze nie ma - przypomniał po spotkaniu Mieczysław Jurek, szef zachodniopomorskiej Solidarności.

Komisja Europejska może podjąć ją w ciągu tygodnia. Jeśli będzie ona zgodna z rekomendacją Kroes, SSN będzie musiała oddać państwu miliony zł pomocy publicznej. To oznacza plajtę firmy. Minister Grad powiedział w czwartek w TVP1, że zaskarżenie decyzji do Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości nie wstrzyma jej wykonania.




MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Polska energetyka wzmacnia ochronę przed cyberzagrożeniami

Polska buduje nową linię obrony przed cyberatakami na sektor energii. Polskie Sieci Elektroenergetyczne utworzą i będą prowadzić CSIRT Energia – wyspecjalizowany zespół, który będzie wspierał spółki z sektora w reagowaniu na cyberzagrożenia oraz koordynował, we współpracy z nimi, obsługę incydentów. Porozumienie w tej sprawie podpisali minister energii Miłosz Motyka i prezes PSE Grzegorz Onichimowski. W wydarzeniu uczestniczył wicepremier i minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski.

Zmarli powracają w snach. Oni wciąż żyją w naszych sercach

Wszystkich Świętych i Dzień Zaduszny sprzyjają refleksji nad przemijaniem ludzkiego życia. Wspominamy tych, których nie ma już wśród nas, ale też zastanawiamy się nad własnym istnieniem. mamy świadomość tego, że nas kiedyś również zabraknie na tym świecie. O sprawach ostatecznych rozmawiamy z ks. Piotrem Brząkalikiem, emerytowanym proboszczem, publicystą i rekolekcjonistą.

Zaduszki na Śląsku w cieniu górniczych tragedii. Te wspomnienia zostają w nas na zawsze

W Zaduszki wspominamy tragicznie zmarłych w kopalnianych katastrofach. Ale na Śląsku echa tych przykrych wydarzeń wybrzmiewają tak naprawdę na każdym kroku, przez cały rok, przez całe nasze życie.

Marian Zmarzły: Pamiętamy o tych, którzy nie wrócili do domu

W listopadowych dniach pamięci o zmarłych górnicza wspólnota wraca myślami do tych, których zabrakło przy rodzinnym stole. Marian Zmarzły, podsekretarz stanu w Ministerstwie Energii, kieruje do górników, ratowników, emerytów i ich rodzin osobiste przesłanie. Wspomina poległych, zwraca się do ich bliskich i przypomina: pamięć zobowiązuje także do troski o bezpieczeństwo tych, którzy dziś zjeżdżają pod ziemię.