Mamy się czym pochwalić

fot: Jarosław Galusek/ARC

Na każdym Kongresie pojawiają się jakieś nowości, które bywa, że zahaczają o science fiction, jak przykładowo zaprezentowany kiedyś referat o górnictwie międzyplanetarnym - przyznaje prof. Dubiński.

fot: Jarosław Galusek/ARC

Na Kongresie spotykają się ludzie z różnych stron świata. Wprawdzie górnictwo wszędzie w swoim założeniu jest podobne - ma wydobywać surowce mineralne - ale jest bardzo uzależnione od lokalnych warunków geologicznych, górniczych i środowiskowych - zwraca uwagę w rozmowie z Trybuną Górniczą prof. JÓZEF DUBIŃSKI, prezydent Światowego Kongresu Górniczego, dyrektor naczelny Głównego Instytutu Górnictwa.

Nie ma chyba tematu z zakresu wiedzy górniczej, który nie zostałby przedyskutowany podczas dotychczasowych edycji Światowego Kongresu Górniczego. Czy na 23. Kongresie, rozpoczynającym się 11 sierpnia w Montrealu, pojawi się zagadnienie, które zaskoczy delegatów?
Na każdym Kongresie pojawiają się jakieś nowości, które bywa, że zahaczają o science fiction, jak przykładowo zaprezentowany kiedyś referat o górnictwie międzyplanetarnym. W Montrealu nasze obrady połączone będą z konferencją dotyczącą automatyki i robotyki w przemyśle, w tym także w górnictwie. Uważam, że w niedalekiej przyszłości te dziedziny odgrywać będą znaczącą rolę w górnictwie.

Automatyka, dzięki możliwości zdalnego sterowania urządzeniami w warunkach szczególnie niebezpiecznych czy niesprzyjających człowiekowi, już obecnie jest istotna dla górnictwa, a robotyka staje się koniecznością. Górnictwo węglowe i rudne będzie się mogło rozwijać na dużych głębokościach właśnie przy wykorzystaniu robotyki. Już obecnie w RPA eksploatacja złota ma miejsce na głębokości przekraczającej 4 tys. m. W Kanadzie jedna z kopalń rudy miedzi, którą będą zwiedzać uczestnicy Kongresu, prowadzi wydobycie na głębokości ponad 2 tys. m. Wprowadzenie robotyki i eliminacja pracy człowieka w takich kopalniach jest sprawą kluczową dla przyszłości górnictwa, szczególnie rud metali. Może dzisiaj wydaje się to trudne czy nierealne, ale nie jest to niemożliwe. Górnictwo, aby było nowoczesne, musi stale poszukiwać innowacyjnych rozwiązań.

Jest niepisaną tradycją, że podczas Kongresu Górniczego szeroko prezentowana jest tematyka związana z górniczą specyfiką kraju - organizatora.
W Kanadzie prezentowana będzie przede wszystkim problematyka związana z górnictwem rudnym, ale referaty dotyczące węgla kamiennego, jak przystało na kraj wydobywający ok. 40 mln t rocznie, także będą miały sporą reprezentację.

Duży nacisk położony zostanie również na tematykę związaną z przeróbką surowców mineralnych, która ze względu na pozyskiwanie wielu poszukiwanych pierwiastków ma szczególne znaczenie w przypadku górnictwa rudnego. Niestety, na węgiel patrzymy w sposób dosyć ograniczony, zawężając jego wykorzystanie do energetyki i koksownictwa, dlatego procesy jego przeróbki czy też przetwórstwa są traktowane trochę po macoszemu. Ja wierzę, że chemia węgla w końcu się rozwinie i wówczas także w przypadku tego surowca procesy jego przetwórstwa zyskają na znaczeniu.

Jakie wartości polska delegacja wynieść może ze spotkania w Montrealu?
Na Kongresie spotykają się ludzie z różnych stron świata. Wprawdzie górnictwo wszędzie w swoim założeniu jest podobne - ma wydobywać surowce mineralne - ale jest bardzo uzależnione od lokalnych warunków geologicznych, górniczych i środowiskowych. Dlatego bezpośrednia wymiana doświadczeń jest tutaj wartością bezcenną. Myślę, że polskiemu górnictwu jest to szczególnie potrzebne, bo polscy menedżerowie powinni posiadać ogląd światowy i zobaczyć, jak pewne problemy rozwiązują najlepsi.

Jak ocenia Pan referaty zgłoszone na Kongres?
Było ich znacznie ponad 300. Muszę powiedzieć, że selekcja artykułów, które zakwalifikowano, była bardzo ostra. Kanada jest krajem o bardzo wysokiej kulturze technicznej i organizatorzy bardzo się do tego zadania przyłożyli. Podczas konferencji dużą wagę przykłada się tam także do przestrzegania reżimu czasowego prezentacji referatu i dyskusji przeprowadzonej po jego prezentacji.

Jeśli chodzi o referaty polskie, to będzie ich sporo. Swoje reprezentacje, obok GIG, wystawiają AGH, Politechnika Śląska, Politechnika Wrocławska, KOMAG, EMAG, Kompania Węglowa, KGHM, Famur i Kopex. Polska delegacja to blisko 50 osób. Polskie referaty bazują na rodzimych doświadczeniach i pokazują nowe podejście do rozwiązywania problemów. Polacy poprowadzą też kilka sesji, a na miejscu z naszą delegacją spotkają się polonijni naukowcy z kanadyjskich i amerykańskich uczelni.

Czy jest jakaś dziedzina, w której z naszych doświadczeń mogą czerpać inni?
Myślę, że jest to bezpieczeństwo pracy w górnictwie. W Polsce warunki pracy w kopalniach podziemnych są trudne, w związku z tym rodzą się interesujące rozwiązania naukowe, ale także praktyczne, które już zostały wdrożone w kopalniach. Mamy się czym pochwalić w takich dziedzinach, jak tąpania, odmetanowanie czy klimatyzacja kopalń. Górnictwo światowe, mając świadomość, że będzie schodzić z eksploatacją na coraz większe głębokości, już teraz przygląda się polskim osiągnięciom.

Jeden z paneli dyskusyjnych poświęcony będzie kobietom w górnictwie. Z naszej perspektywy jest to temat istotny?
Raczej marginalny. Nasze głębinowe górnictwo funkcjonuje w skomplikowanych warunkach, stąd kobiet w nim niewiele. Łatwiej jest mi wyobrazić sobie, że kobiety są menedżerami w górnictwie odkrywkowym. Ta sesja poświęcona będzie głównie barierom awansu kobiet w górnictwie i wymianie doświadczeń na ten temat, bo na całym świecie jest to zawód typowo męski.

Omawiane będą także ścieżki kariery i predyspozycje kobiet do pewnych specjalności. To może być ciekawe, bo takiej sesji do tej pory nie było. Drugim ciekawym tematem, który pojawił się już w Turcji, jest społeczna odpowiedzialność biznesu, czyli relacje górnictwa z otoczeniem. Zresztą jedno z haseł Kongresu głosi, że górnictwo poza zawodową solidarnością powinno być także humanitarne.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

PKP Cargo w pierwszym kwartale zmniejszyło stratę netto do 45,8 mln zł

Grupa Kapitałowa PKP Cargo zakończyła pierwszy kwartał 2026 roku ze stratą netto na poziomie 45,8 mln zł, wobec 48,6 mln zł straty rok wcześniej - poinformowała spółka w piątkowym raporcie giełdowym.

Książka na weekend: „Odległe życie”. Australijska saga rodzinna – od hodowli owiec po roboty górnicze

Lata 50. i 60. ubiegłego wieku w Australii to czas poszukiwań pod ziemią surowców, dzięki którym mógł wzbogacić się kraj. Ale to jednocześnie konflikt z farmerami, hodowcami bydła i owiec, brutalne wejście w ich świat ukształtowany od pokoleń. Książka „Odległe życie” to świetna saga rodzinna pokazująca, jak walczyć o przetrwanie i podnieść się po tragicznych doświadczeniach.

Korski: Historia gumowego buta i sen o polskim węglu

Ponad pół wieku temu, u progu mojej zawodowej kariery zdarzył mi się mały dramat – pękła podeszwa mojego gumowego buta. Czytelnik roześmieje się, ale wtedy pobranie nowych butów było poważnym problemem.

Zaleze

Spacer po dzielnicy Załęże. Działała tu kopalnia Kleofas i huta Baildon

Gdyby nie huta Baildon i kopalnia Kleofas, katowickie Załęże w żaden sposób nie mogłoby się pochwalić przemysłowym charakterem. Polecamy spacer po tej dzielnicy. Tutaj naprawdę jest co zobaczyć.