Łukaszczyk o Budryku: Rozmowy ostatniej szansy

WKDS lukaszczyk3 GAL

fot: Jarosław Galusek

Propozycje zarządu JSW są zbliżone do oczekiwań górników i wyczerpują możliwości spółki - uważa Zygmunt Łukaszczyk, wojewoda śląski

fot: Jarosław Galusek

Pod patronatem i z udziałem wojewody śląskiego w Jastrzębiu Zdroju rozpoczęły się w środę rozmowy z udziałem strajkujących 38. dzień związkowców z kopalni Budryk i zarządu Jastrzębskiej Spółki Węglowej (JSW).

Wojewoda Zygmunt Łukaszczyk określił środowe spotkanie mianem rozmów ostatniej szansy. Jak mówił, jeżeli i tym razem nie uda się osiągnąć porozumienia, swoją misję na rzecz rozwiązania sporu uzna za zakończoną. Pierwsze rozmowy z udziałem wojewody, w miniony piątek, zakończyły się fiaskiem. 

30 górników prowadzi w kopalni głodówkę 1050 metrów pod ziemią, kolejnych pięciu głoduje na powierzchni. Okupację podziemnych wyrobisk prowadzi ponadto ok. 150 osób, co najmniej drugie tyle okupuje zakład na powierzchni.

Czas, jaki upłynął od poprzedniego spotkania, powinien działać na korzyść, w interesie górników, ich rodzin i majątku kopalni. Trzeba ostudzić emocje i wyjść na przeciw swoim argumentom. Przydałby się lód na rozpalone czoła - mówił wojewoda.

Z wypowiedzi przedstawicieli stron wynika jednak, że o porozumienie może być trudno. Prezes JSW Jarosław Zagórowski, pytany o ewentualne nowe propozycje dla protestujących, odsyłał, by o nowe stanowisko zapytać komitet strajkowy. Z kolei jego przedstawiciele podkreślali, że nie zamierzają cofnąć się w swoich żądaniach.

Lider strajkujących, Grzegorz Bednarski ze związku zawodowego Kadry, przypomniał, że górnicy chcą zarabiać co najmniej tyle, ile załoga kopalni Krupiński, gdzie zarobki są najniższe wśród kopalń JSW. Protestujący uważają, że podstawą porozumienia powinien być projekt wypracowany w Jastrzębiu Zdroju 11 stycznia, którego jednak nie zaakceptowała JSW.

W ogłoszonej krótko po rozpoczęciu spotkania przerwie w rozmowach, prezes Zagórowski zaapelował do komitetu strajkowego, aby otworzył bramy kopalni i pozwolił strajkującym na bezpośrednie zapoznanie się z propozycjami JSW. Wyraził opinię, że górnicy są manipulowani przez komitet strajkowy i przetrzymywani w kopalni.

- My wciąż przedstawiamy kolejną wersję porozumienia, kolejny element, który chcemy dać górnikom. Natomiast mam duże, uzasadnione obawy, po tym jak rozmawiam z ludźmi, że ci, którzy są przetrzymywani w kopalni, nie mają pełnej informacji, co jest zaoferowane tym pracownikom. Dochodzą do mnie głosy, że ludziom tym liderzy związkowi przedstawiają tylko swoją wiedzę - mówił Zagórowski.

- Proponuję - zróbmy takie doświadczenie - niech komitet strajkowy odblokuje bramy, niech odblokują szyby. Zobaczymy wtedy, ile osób będzie chciało dobrowolnie strajkować na terenie kopalni, a ile będzie chciało opuścić kopalnię i podpisać się pod porozumieniem, które zaoferowaliśmy i przeliczyliśmy na realne pieniądze - apelował Zagórowski.

Jego zdaniem, dopiero wówczas okaże się, czy strajkujący rzeczywiście mają pełną wiedzę i chcą nadal strajkować. - Mam podejrzenia, że ci ludzie zostali pozbawieni wiedzy, a więc i wolności. Mam obawę, że komitet strajkowy nie dopuszcza do tego, by do tych ludzi dotarła wiedza - uważa prezes JSW.
- Moim zdaniem są przetrzymywani pod ziemią w sposób nielegalny, ogranicza im się wolność - dodał.

Duże poruszenie wśród liderów protestu wywołała środowa publikacja \"Pulsu Biznesu\", dotycząca wysokich zarobków liderów protestu, sięgających stu kilkudziesięciu tysięcy złotych rocznie. Bednarski zaznaczył, że w minionym roku otrzymał nagrodę jubileuszową. Zastrzegł, że nie zna dokładnej wielkości swoich ubiegłorocznych zarobków, bo nie otrzymał jeszcze rozliczenia podatkowego.

- Zarobki, które osiągamy, są dla nas osobiście satysfakcjonujące, natomiast mamy moralny obowiązek, żeby występować za tymi ludźmi, którzy stoją o wiele słabiej on nas, za tymi górnikami, przodowymi, sekcyjnymi, kombajnistami, elektrykami i mechanikami, którzy pracują na dole i wielokrotnie pokazywali publicznie paski, ile zarabiają - mówił Bednarski, który rozważa pozew sądowy przeciwko autorce artykułu.

- Moje zarobki są na pewno niższe od pracowników JSW, natomiast o wiele niższe są zarobki tych górników, którzy w tej chwili głodują, protestują pod ziemią. Mamy obowiązek moralny, jako związkowcy, żeby w obronie tych ludzi stawać, i to właśnie czynimy - dodał Bednarski.


MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

KGHM zamierza zbudować pierwszą w Polsce kopalnię polihalitu

KGHM Polska Miedź planuje budowę pierwszej w Polsce kopalni polihalitu w rejonie Zatoki Puckiej. Według przedstawicieli spółki realizacja inwestycji może mieć znaczenie dla bezpieczeństwa żywnościowego Europy.

Uwaga, Zabytkowa Kopalnia Węgla Jawiszowice czeka na turystów!

Fundacja Pobliskie Miejsca Pamięci Auschwitz-Birkenau w Brzeszczach, która ma pod opieką Zabytkową Kopalnię Węgla Jawiszowice, w lipcu udostępniła ją do zwiedzania także turystom indywidualnym. Pierwsze wycieczki już się odbyły, można się zapisywać na sierpniowe terminy.

Miasta na prawach powiatu wciąż najbardziej zadłużone. Śląskie z najniższym długiem na mieszkańca

Miasta na prawach powiatu od lat są najbardziej zadłużoną grupą samorządów. Według najnowszych danych Krajowej Rady Regionalnych Izb Rachunkowych ich łączny dług to blisko połowa zobowiązań wszystkich jednostek samorządu terytorialnego. Najwięcej powiatów grodzkich jest w woj. śląskim, ale to w tym regionie są te najmniej zadłużone w przeliczeniu na jednego mieszkańca.

Katowice i Ostrawę połączy szybka kolej? Czesi są zachwyceni GZM, chcą stworzyć megalopolis

Do powołania megalopolis pomiędzy województwem śląskim a krajem morawsko-śląskim jeszcze daleka droga, ale kiedyś trzeba ją rozpocząć. W środę, 24 czerwca, o tej idei rozmawialiśmy w Konsulacie Generalnym Rzeczpospolitej Polskiej w Ostrawie. Nasi czescy partnerzy z powołanego niedawno Instytutu Polityki Metropolitalnej chcą korzystać z naszych doświadczeń w procesie powołania związku metropolitalnego u siebie.