Ludzie i urobek na tej samej taśmie
– Zastosowanie w ramach restrukturyzacji przenośników taśmowych do odstawy urobku umożliwiło: koncentrację wydobycia, znaczne zmniejszenie załogi, łączenie kopalń sąsiednich, eksploatację podpoziomową, zwiększenie zysku, uproszczenie struktury organizacyjnej – wyliczał prof. Antoniak.
Poprawa bezpieczeństwa
Nie ma efektywnego wydobycia węgla bez sprawnego transportu. Ponad 200 specjalistów z sześciu spółek górniczych i kopalń oraz 58 firm związanych z przemysłem wydobywczym dyskutowało podczas trzydniowej konferencji (5–7 listopada br.) na temat „Bezpieczeństwa pracy urządzeń transportowych”. Wspierali ich naukowcy z wiodących ośrodków badawczych i uczelni technicznych, pracujący dla polskiego górnictwa. Debatę wzbogaciły referaty uczonych z Belgradu, Ostrawy i Opawy.
Piotr Liwa, prezes Wyższego Urzędu Górniczego wystosował specjalny adres do uczestników IV Międzynarodowej Konferencji „Bezpieczeństwo pracy urządzeń transportowych”. W przesłanym liście wyraził nadzieję, że obrady zainspirują przedsiębiorców do wdrożenia nowych rozwiązań technicznych, a tym samym przyczynią się do poprawy bezpieczeństwa pracy załóg górniczych.
– Tam gdzie są urządzenia, wypadków nie można wykluczyć, ale trzeba ograniczać ryzyko do poziomu akceptowalnego – podkreślał Marek Ćmiel z Urzędu Dozoru Technicznego.
Kwalifikacja i certyfikacja
Ograniczanie ryzyka, to między innymi kwalifikacja i certyfikacja osób wykonujących badania lin w górniczych wyciągach szybowych. Każdego dnia około 100 tys. górników korzysta z transportu szybowego. To dla nich jedyna droga do stanowiska pracy.
– W latach 1990–2002 znacząco wzrosła liczba uszkodzeń górniczych wyciągów szybowych. Coraz więcej czasu zajmuje ich diagnozowanie, naprawy i remonty, co wynika z „oszczędzania” kopalń po 1990 roku na budowie nowych szybów i modernizacji istniejących. Podczas robót szybowych we wspomnianym 12-letnim okresie zaistniało aż 40 wypadków śmiertelnych i 34 ciężkie, a liczba lekkich zwiększyła się kilkadziesiąt razy. Ocena ryzyka zawodowego była podstawą opracowania metodyki ograniczania zagrożeń wypadkowych – podkreślał prof. Józef Hansel z AkademiiGórniczo-Hutniczej.
Podczas konferencji, przygotowanej przez pracowników lędzińskiego Centrum Badań i Dozoru Górnictwa Podziemnego zaprezentowano aż 63 referaty. Patronat medialny sprawowała „Trybuna Górnicza”.
Prof. Jaromir Polak z Uniwersytetu Technicznego w Ostrawie
Około 25 procent energii górnika na każdej zmianie jest zużywane na dojście i powrót z miejsca pracy. Wyeliminowanie tego uciążliwego wysiłku pieszego dochodzenia górników do ich stanowisk jest warunkiem wzrostu wydajności. W Ostrawsko-Karwińskim Zagłębiu Węglowym dwie trzecie pracowników korzystających z transportu podziemnego jest przewożonych kolejkami ciągniętymi przez lokomotywy. Są one przydatne jedynie do przejazdu w pokładach poziomych. Ekonomicznie o wiele bardziej interesujące są środki transportu ludzi w chodnikach nachylonych, czyli platformy ciągnione, kolejki podwieszane, przenośniki taśmowe lub ruchome liny poręczowe. W przeszłości w tych kopalniach używano także wyciągów krzesełkowych do transportu pracowników i jest oczekiwanie, że zostanie wznowiona ich eksploatacja. W Niemczech cały personel pracujący pod ziemią korzysta z mechanicznych środków transportu. Jazda ludzi jest prowadzona nawet na wydobytym urobku na specjalnie dostosowanych taśmach. tal