Lublin: znacznie wzrosła ilość śmieci posegregowanych

fot: Bartłomiej Szopa/ARC

Obowiązująca od pierwszego stycznia 2012 r. tzw. ustawa śmieciowa nakłada na gminy obowiązek całkowitego przejęcia odpowiedzialności za gospodarkę odpadami komunalnymi

fot: Bartłomiej Szopa/ARC

Papier, tworzywa sztuczne, szkło i metale to już niemal 38 proc. odpadów komunalnych w Lublinie. Po pierwszym półroczu funkcjonowania tzw. ustawy śmieciowej w mieście znacznie wzrosła ilość śmieci zbieranych selektywnie.

Urzędnicy lubelskiego ratusza podsumowali funkcjonowanie nowego systemu od 1 lipca do 31 grudnia 2013 r.

Dwukrotnie więcej zebrano śmieci tzw. frakcji suchej (szkło, plastik, papier, tworzywa sztuczne), o prawie 80 proc. więcej odebrano odpadów zielonych, o ponad 50 proc. więcej - odpadów wielkogabarytowych. Zmniejszyła się natomiast o ponad 15 proc. ilość odpadów zmieszanych.

- Spodziewaliśmy się wzrostu masy frakcji suchej o około 30 proc. To, co się pojawiło w statystykach, przeszło nasze najśmielsze oczekiwania, w sensie pozytywnym. Spadek ilości odpadów zmieszanych jest też znaczący i pozytywny - powiedział PAP Marcin Rycaj z Wydziału Ochrony Środowiska Urzędu Miasta Lublin.

W odpadach frakcji suchej w Lublinie dominuje plastik, tworzywa sztuczne i papier. Zdecydowana większość tych odpadów trafia do cementowni, jako alternatywne paliwo (zamiast węgla) wykorzystywane w piecach cementowych. Pozostałe są sprzedawane, jako surowce wtórne.

W Lublinie ok. 98 proc. mieszkańców zadeklarowało, że będzie segregować śmieci.

W ocenie Rycaja do wzrostu poziomu selektywnej zbiórki przyczyniły się nie tylko niższe stawki opłat za odbiór odpadów segregowanych, ale także mechanizm wynikający z nowego systemu, w którym mieszkaniec płaci jedną opłatę za odbiór wszystkich odpadów. Jako przykład podał wzrost odpadów wielkogabarytowych, który - choć znaczący - był krótkotrwały; wielu mieszkańców prawdopodobnie pozbywało się zalegających na strychach, w piwnicach czy suterenach np. starych mebli, których wywiezienie przed 1 lipca 2013 r. wiązało się z dodatkowym kosztem.

Badania składu odpadów powstających w budynkach mieszkalnych - przeprowadzone przez Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie na zlecenie Urzędu Miasta - wykazały, że łączna zawartość papieru, tektury, tworzyw sztucznych, szkła i metali w ogólnej masie odpadów stanowi 37,85 proc.

Okazało się też, że w odpadach zmieszanych ok. 28 proc. to papier, tworzywa sztuczne i szkło; natomiast we frakcji suchej 5,5-8 proc. to składniki organiczne, np. resztki żywności. - To pokazuje, że jeszcze jest nad czym pracować i potrzeba jeszcze działań edukacyjnych - zaznaczył Rycaj.

Większy problem stanowi obecność składników organicznych we frakcji suchej. - Jakość surowca, który może być wprowadzony do obrotu zależy od jego czystości. Odpady organiczne są zanieczyszczeniem, które w wielu przypadkach albo znacząco obniżają jakość tych surowców, albo wręcz uniemożliwiają ich dalsze zagospodarowanie - tłumaczył Rycaj.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Książka na weekend: „Odległe życie”. Australijska saga rodzinna – od hodowli owiec po roboty górnicze

Lata 50. i 60. ubiegłego wieku w Australii to czas poszukiwań pod ziemią surowców, dzięki którym mógł wzbogacić się kraj. Ale to jednocześnie konflikt z farmerami, hodowcami bydła i owiec, brutalne wejście w ich świat ukształtowany od pokoleń. Książka „Odległe życie” to świetna saga rodzinna pokazująca, jak walczyć o przetrwanie i podnieść się po tragicznych doświadczeniach.

Korski: Historia gumowego buta i sen o polskim węglu

Ponad pół wieku temu, u progu mojej zawodowej kariery zdarzył mi się mały dramat – pękła podeszwa mojego gumowego buta. Czytelnik roześmieje się, ale wtedy pobranie nowych butów było poważnym problemem.

Zaleze

Spacer po dzielnicy Załęże. Działała tu kopalnia Kleofas i huta Baildon

Gdyby nie huta Baildon i kopalnia Kleofas, katowickie Załęże w żaden sposób nie mogłoby się pochwalić przemysłowym charakterem. Polecamy spacer po tej dzielnicy. Tutaj naprawdę jest co zobaczyć.

Górnicza spółka inwestuje w obronność

Bumech reorganizuje działalność związaną z sektorem obronnym i przenosi ją do spółki giełdowej. Capital Partners ma stać się docelowym centrum aktywności obronnych Grupy Bumech. To właśnie tam będą rozwijane projekty związane z produkcją i obrotem sprzętem oraz technologiami o przeznaczeniu wojskowym, w ramach wyodrębnionej struktury biznesowej.