Lubelska kopalnia słynie z rekordów. W ub.r. głośno było o trzech. Czy padną kolejne?
fot: Maciej Dorosiński
W Bogdance od lat eksploatuje się ściany techniką strugową
fot: Maciej Dorosiński
W 2019 r. lubelska Bogdanka wyprodukowała 9,4 mln t węgla, przeznaczając na inwestycje 410,4 mln zł. Na br. planowano na te cele ok. 654 mln zł. Z tego przeszło 290 mln zł spółka planowała przeznaczyć na nowe wyrobiska i modernizację już istniejących. Na utrzymanie parku maszynowego planowano 130 mln zł, a na kompleksy ścianowe 170 mln zł.
Jeszcze w czerwcu br. ruszyć ma w Bogdance nowa ściana o rekordowym wybiegu 7 km. Koronawirus nie przeszkodził w realizacji tego ambitnego planu.
– Nie mamy żadnych opóźnień. Roboty przygotowawcze przebiegają zgodnie z planem. Na szczęście koronawirus nie zaatakował załogi i możemy spokojnie je realizować – przyznaje Dawid Osowski, kierownik Działu Górniczego LW Bogdanka.
W prowadzeniu nowej ściany wykorzystane zostaną innowacyjne technologie, w tym system predykcyjny, mający za zadanie połączenie szeregu danych w jedną całość. Wszystko po to, by usprawnić procesy techniczne i decyzyjne przebiegające w czasie rzeczywistym.
System pozwoli na unikanie awarii m.in. dzięki wymianie wyeksploatowanych podzespołów w odpowiednim do tego momencie. Będzie sygnalizować z wyprzedzeniem potencjalne nieprawidłowości w pracy urządzeń i podzespołów, a także alarmować o zagrożeniach naturalnych, np. ze strony górotworu.
Przewidywać awarie
– Awarie są w czołówce powodów, dla których powstają przerwy w procesie wydobycia węgla. Dochodzi niepotrzebnie do nerwowych sytuacji, wszystkim się spieszy, bo wiadomo, przestój generuje straty. System predykcyjny przyjdzie nam z pomocą w eliminowaniu takich zjawisk. Zamierzamy bazować na wskaźnikach, które będzie podawał, w tym na doświadczeniu producentów, którzy mają wiedzę na temat tego, ile motogodzin może przepracować dany podzespół lub część, aby w odpowiednim momencie dokonać wymiany – wyjaśnia prezes LW Bogdanka Artur Wasil.
Inteligentne rozwiązanie ma zatem pozwolić przewidywać awarie, rozwiązywać problemy maszyn i urządzeń oraz skracać czas przestojów sprzętu, a co za tym idzie – redukować koszty utrzymania aktywów. Będzie można zatem zaplanować naprawę maszyny lub urządzenia w najbardziej dogodnym momencie, zarówno z perspektywy finansowej, jak i produkcyjnej.
Bogdanka słynie z rekordów. W ub.r. głośno było o trzech. Pierwszy padł na przygotówkach. W ciągu miesiąca górnicy osiągnęli postęp rzędu 820 m. Chodnik był drążony w rozstawie odrzwi 0,9 m. Drugi padł w polu Stefanów. Oddział G-4 wykonał tam postęp miesięczny ściany techniką strugową rzędu 432 m. Z kolei górnicy z Oddziału G-1, operujący na jednej ze ścian w polu Bogdanka, wydobyli 33 612 t węgla. Ściana miała długość 313,5 m. Oddział G-1 fedrujący techniką strugową w ciągu 10 lat wyeksploatował 6 ścian o łącznej długości ponad 20 km.
Czy postępy na superścianie też będą tak imponujące?
Nie idziemy na rekordy
– Jeśli wprowadzimy samodzielną obudowę kotwową, to może padnie rekord powyżej 1000 m. Ale my nie idziemy na rekordy, będziemy raczej koncentrować się na powtarzalności procesów. Rekord jest zawsze kłopotliwy, ponieważ pokazuje potencjał, a naszym celem jest wejście na wyższy poziom efektywności, a nie utrzymywanie go w nieskończoność – zauważa Artur Wasil.
– Musimy zacząć rozmawiać o tym, jak najlepiej wykorzystywać zasoby, które są opłacalne do wydobycia. Wykorzystywać je w sposób najbardziej efektywny i ekonomiczny, wybierać to, co się opłaca. Należy zastanowić się nad optymalizowaniem bezpieczeństwa – dodaje.
Najbliższe plany Bogdanki związane są z uruchomieniem pierwszej ściany wydobywczej w Polu Ostrów w I kwartale 2021 r. W perspektywie trzech lat planowano rozpoczęcie udostępniania obszaru K6-K7 w obszarze górniczym Cyców, na który LW Bogdanka otrzymała koncesję wydobywczą obejmującą zasoby operatywne o wielkości 66 mln t węgla. Obszar ten graniczy z sąsiednim, Puchaczów V. Bogdanka prowadzi obecnie eksploatację w trzech polach – Bogdanka, Stefanów, Nadrybie. Skrajne ściany w Stefanowie znajdują się w odległości ok. 400-500 metrów od złoża K-6 i K-7. W pierwszym etapie zakładano wykorzystanie istniejącej infrastruktury Pola Stefanów, a w dalszej perspektywie ewentualną budowę szybu.
– Zamierzamy wydłużyć ściany do 400 m. To ograniczy w istotny sposób koszty eksploatacji takiej ściany, będzie mniej chodników i wyższy wskaźnik wykorzystania sprzętu. To wszystko, co dzisiaj robimy, dzieje się z myślą o tym, żeby generować oszczędności. Naszym celem jest ograniczanie jednostkowego kosztu wydobycia – wskazuje prezes Artur Wasil.