Lotos potrzebuje gotówki i dlatego...

1328021441 platforma2 lotos pl

fot: lotos.pl

Wyłączną koncesję na poszukiwania i eksploatację złóż węglowodorów na polskim obszarze morskim ma Lotos Petrobaltic - spółka zależna Grupy Lotos

fot: lotos.pl

8 września akcjonariusze Lotosu zdecydują o emisji akcji w wysokości 1 mld zł. Dodatkowy kapitał ma finansować poszukiwanie w Bałtyku i wydobycie z jego dna surowców oraz planowane przejęcia koncesji w Norwegii. Koncern zainwestuje część środków również w poprawę rentowności gdańskiej rafinerii.

Spółka podkreśla jednocześnie, że emisja akcji nie doprowadzi do utraty kontroli nad Lotosem ze strony Skarbu Państwa.

- Chcemy bardziej zbilansować portfel naszych aktywów, tak, aby większą rolę odgrywało poszukiwanie i wydobycie węglowodorów. To jest przyszłościowo dużo bardziej atrakcyjny obszar działania. Nie chcemy jednak zapominać o naszych aktywach rafineryjnych i będziemy dalej je udoskonalać w taki sposób, żeby były jeszcze bardziej odporne na negatywne zmiany, które do tej pory zachodziły - informuje Mariusz Machajewski, wiceprezes zarządu, dyrektor ds. ekonomiczno-finansowych w Grupie Lotos SA.

W segmencie upstream (poszukiwań i wydobycia węglowodorów) priorytetem dla Grupy Lotos jest zagospodarowanie złóż ropy naftowej i gazu ziemnego na Morzu Bałtyckim. W tym roku spółka ma wydać na ten cel 1 mld zł, a w całym okresie 2011-2015 nakłady mają wynieść około 4 mld zł. Równocześnie koncern planuje nabyć do końca 2015 r. kolejne koncesje wydobywcze na szelfie Morza Norweskiego.

Zwiększenie udziału segmentu upstream ma zmniejszyć ryzyko w działalności oraz poprawić rentowność na poziomie całej Grupy. Lotos chce także zwiększać rentowność produkcji rafineryjnej, co wynika z silnej presji konkurencyjnej i trudnego otoczenia ekonomicznego, które razem negatywnie oddziałują na marże.

- Spółka dotychczas bardzo szybko się rozwijała i chce utrzymać tempo swojego rozwoju. Środowisko jest coraz trudniejsze i ten, który wstrzymuje się w rozwoju, traci na znaczeniu. Zresztą przykład inwestycji 10+ pokazuje, że w dzisiejszych warunkach mimo bardzo słabego otoczenia makroekonomicznego nasz segment rafineryjny jest zyskowny. Rafinerie, które w ostatnich latach się nie rozwijały, to niestety są rafinerie zdecydowanie deficytowe - wskazuje wiceprezes Grupy Lotos.

Według szacunków Lotosu w II kwartale 2014 r. marża rafineryjna wyniosła 4,97 dolarów za baryłkę, podczas gdy w I kwartale było to 5,05 dolarów, a w IV kwartale 2013 r. 5,48 dolarów za baryłkę. Dla porównania średnia marża dla rafinerii w północno-zachodniej Europie wyniosła w I kwartale br. tylko 0,9 dolarów za baryłkę. Lotos korzystała jednak na sprzyjającym dyferencjale między ropą Ural oraz Brent.

Pomimo wdrożenia Programu 10+ gdański koncern ma jeszcze dużą przestrzeń do zwiększenia efektywności swojej rafinerii. Do końca 2015 r. ma zostać wprowadzony system zarządzania ryzykiem eksploatacji urządzeń ciśnieniowych, dzięki czemu wydłuży się okres ciągłej pracy rafinerii z 4 do 5-6 lat. To pozytywnie wpłynie na możliwości przerobowe, a zatem i na wyniki finansowe - informowała spółka.

- W segmencie związanym z naszą działalnością rafineryjną są projekty mające bardzo atrakcyjne stopy zwrotu, które nie tylko powinny przynieść efekt finansowy, lecz także uniezależnić nas chociażby od problemu związanego z produkowaniem ciężkich pozostałości rafineryjnych - twierdzi Machajewski.

Zgodnie ze strategią rządową dla sektora naftowego w Polsce Skarb Państwa ma kontrolować 50 proc. akcji Grupy Lotos. Zdaniem wiceprezesa zarządu wyklucza to możliwość przejęcia kontroli nad strategiczną spółką przez podmioty z innych państw, a planowana emisja akcji o wartości 1 mld zł nie zmienia tej sytuacji.

- Emisja jest skierowana do istniejących akcjonariuszy Grupy Lotos, tak więc to oni zadecydują, czy będą chcieli obejmować akcje, czy nie. Należy pamiętać, że warunki emisji są skonstruowane w taki sposób, że emisja nie dojdzie do skutku, jeżeli Skarb Państwa nie obejmie odpowiedniej liczby akcji. To oznacza, że nie ma obawy o kontrolę nad Grupą i nie powinno jej być w przyszłości - podsumowuje Mariusz Machajewski.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Z notatnika sztygara Onderki: Sztygar nie miał czasu

Wcale nie twierdzę, że wszyscy wokół łamią nagminnie przepisy BHP, bo wielu jest takich, co je przestrzegają, nawet do przesady. Znałem kiedyś pewnego sztygara, który we wszystkim widział zagrożenie dla siebie i załogi. Pewnego dnia się przeliczył, bo zapomniał o jednym. Mianowicie, że robotę trzeba koordynować. 

Zielona Pracownia pod Chmurką w Skrzydlowie otwarta. Nowa eko-inwestycja w gminie Kłomnice

Szkoła Podstawowa w Skrzydlowie zyskała nowoczesną, ekologiczną przestrzeń do nauki na świeżym powietrzu. 15 maja oficjalnie otwarto tam „Zieloną Pracownię pod Chmurką”, która ma pomóc w praktycznym poznawaniu przyrody. Inwestycja warta ponad 177 tys. zł została zrealizowana przy wsparciu WFOŚiGW w Katowicach

Polskie kopalnie zachwycają świat, podczas gdy inne zniknęły. Eksperci: to dziedzictwo nie przetrwa samo

Przez cztery dni Wieliczka i Tarnowskie Góry były miejscem spotkań ekspertów, muzealników, naukowców i przedstawicieli ośrodków górniczych z ponad dwudziestu krajów świata. Tegoroczna konferencja odbywała się pod hasłem „Dziedzictwo górnicze w szybko zmieniającym się świecie”.

Nie żyje Piotr Pyzik, były wiceminister od górnictwa

W wieku 69 lat zmarł Piotr Pyzik, były poseł PiS i były wiceminister aktywów państwowych odpowiedzialny za górnictwo.