LOT: piątkowe rejsy odbywają się zgodnie z planem

fot: Krystian Krawczyk

W piątek w Warszawie wylądował pierwszy z zamówionych przez PLL LOT samolotów typu Boeing 787-9 Dreamliner. Na zdjęciu: terminal lotniska Okęcie

fot: Krystian Krawczyk

- Piątkowe rejsy PLL LOT odbywają się od rana zgodnie z planem - powiedział, dyrektor biura komunikacji LOT Adrian Kubicki. Dodał, że na zewnątrz budynku odbywa się pikieta około 30 związkowców; w czwartek, 18 października, około 20 osób odmówiło wykonania obowiązków służbowych na tysiąc, które wykonały prace.

- Rejsy odbywają się zgodnie z rozkładem lotów. Odnotowujemy dziś pojedyncze osoby, które dają manifestację swojej niesubordynacji. Wczoraj niespełna 20 osób odmówiło wykonania obowiązków służbowych. Ale na tysiąc osób, które wczoraj wykonało swoją prace, to jest niewielki odsetek. I dzisiaj nawet, jak ta skala będzie podobna, to nie spodziewamy się dzisiaj większych utrudnień - powiedział Kubicki.

W czwartek rano, od godz. 5.00, w siedzibie LOT w Warszawie pikietowało kilkadziesiąt osób. W ten sposób związkowcy rozpoczęli strajk, który - jak zapowiadają - ma trwać "do skutku".

- Protestujący w czwartek ok. godz. 22.00 zakończyli pikietę. Związkowcy zabrali transparenty i opuścili na noc budynek siedziby LOT. Z myślą o komforcie protestujących, pozwoliliśmy im wczoraj wejść do biurowca. Ta pikieta przeciągnęła się przez cały dzień. Dużym wysiłkiem zapewniliśmy tym osobom bezpieczeństwo, a naszym pracownikom biurowym komfort pracy, pomimo okrzyków, głośnych wypowiedzi przez megafon i całego zamieszania. W momencie, kiedy związkowcy opuścili wczoraj budynek, uznaliśmy pikietę za zakończoną" - tłumaczył Kubicki.

Jak powiedział, kilkadziesiąt osób w piątek przed godz. 6.00 rano chciało wejść do budynku.

- Dzisiaj firma wróciła normalnie do pracy. Nie możemy dopuścić, żeby 30 osób postawiło firmę na głowie, w której pracuje 3 tys. osób. (...) Dziś jest dzień normalnej pracy. Grupa związkowców prowadzi pikietę na zewnątrz budynku - powiedział Kubicki.

Przewodnicząca Związku Zawodowego Personelu Pokładowego i Lotniczego (ZZPPiL) Monika Żelazik powiedziała PAP, że związkowcy pikietują na zewnątrz.

- Nie wpuszczono nas do biurowca. Stoimy na zewnątrz. Zgodnie z przepisami, musimy być na terenie zakładu pracy. Będziemy się przegrupowywać, część będzie chodziła z transparentami, a część będzie stała, bo jest zimno - powiedziała.

Jak dodała, z jej informacji wynika, że w piątek około 10 osób odmówiło "wykonania lotów".

Pytana, co dalej zamierzają zrobić związkowcy, powiedziała, że to "będzie zależało od rozwoju sytuacji".

Przekazała, że w Międzyzwiązkowy Komitet Strajkowy złożył do Kancelarii Prezesa Rady Ministrów pismo, w którym apeluje do premiera Mateusza Morawieckiego m.in. o "włączenie się i wpłynięcie na podległy Skarbowi Państwa zarząd PLL LOT SA, w celu natychmiastowego wycofanie się z bezprawnej decyzji o zwolnieniu z pracy naszej koleżanki, przewodniczącej Związku Zawodowego Personelu Pokładowego i Lotniczego pani Moniki Żelazik. A także uchylenia kary nagany zastosowanej wobec przewodniczącego Związku Zawodowego Pilotów Komunikacyjnych PLL LOT kpt. Adama Rzeszota, za czynności związkowe, podczas spotkania na Wojewódzkiej Radzie Dialogu Społecznego" - czytamy w piśmie.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Naciskają na inwestycje w paliwa kopalne

Po TotalEnergies Biały Dom osiągnął porozumienie z kolejną firmą energetyczną, tym razem  Invenergy. Otrzyma ona rekompensatę w wysokości prawie 800 mln USD za wycofanie projektów morskich elektrowni wiatrowych i zainwestowanie środków w eksploatację gazu ziemnego. 

Górnik na tacierzyńskim? Panowie coraz częściej korzystają z tego urlopu

Czy model rodzicielstwa w Polsce się zmienia? Powoli – tak, co wynika z danych Zakładu Ubezpieczeń Społecznych. Ojcowie coraz chętniej angażują się w opiekę nad dziećmi na urlopie rodzicielskim. Nie brakuje wśród nich także górników. Statystyki ZUS pokazują, że od czasu wydłużenia urlopu rodzicielskiego liczba ojców, którzy decydują się skorzystać z tego uprawnienia, cały czas rośnie. 

Drony z Ukrainy wyłączają rafinerie, na stacjach brakuje benzyny. Tego Lenin by nie wymyślił

Rosja, trzeci producent ropy na świecie, importuje benzynę drogą morską. Dlaczego? Ukraińskie drony, które od kwietnia systematycznie rozmontowują rosyjski przemysł rafineryjny. Skutek: reglamentacja paliwa w części kraj, kolejki na Krymie i ceny w Moskwie po 90 rubli za litr. Tego nawet Lenin z Breżniewem nie przewidzieli.

Rząd pracuje projektem dotyczącym skarg do sądu w sprawie programów ochrony powietrza

We wtorek rząd ma zająć się projektem ws. zapewnienia możliwości wnoszenia skarg do sądu dotyczących programów ochrony powietrza oraz usprawnienia procesu aktualizacji programów przez samorządy w okresie przejściowym, zanim wejdą w życie nowe regulacje unijne - zapowiedziała kancelaria premiera.