Łódź: frankowicze procesują się z bankiem

fot: ARC

Duże wahania franka mogą być w najbliższym czasie tendencją trwałą

fot: ARC

W Łodzi rozpoczął się w czwartek (6 października) proces przeciwko mBankowi wytoczony przez małżeństwo, które kilka lat temu wzięło kredyt frankowy. Chodzi o zwrot ponad 60 tys. zł. Po raz pierwszy w indywidualnej sprawie wypowiedział się UOKiK; wskazał na niedozwolone stosowanie niektórych klauzul.

Po raz pierwszy swój pogląd w indywidualnej sprawie dotyczącej kredytu indeksowanego wyraził Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów, według którego m.in. klauzule, które nieprecyzyjnie wskazują przesłanki zmiany oprocentowania oraz sposób ustalania wysokości kwoty kredytu hipotecznego waloryzowanego do franka szwajcarskiego i rat kapitałowo-odsetkowych są niedozwolone. Pod koniec sierpnia UOKiK wyraził swój pogląd w sprawie pozwu grupowego, także przeciwko mBankowi. Sąd będzie musiał te opinie rozważyć.

Jeszcze przed rozpoczęciem rozprawy pełnomocnik mBanku złożył wniosek o wyłączenie jej jawności, z uwagi na tajemnicę przedsiębiorstwa oraz tajemnicę bankową. Sąd zadecydował, że przy drzwiach zamkniętych zostanie jedynie przesłuchany świadek - pracownik bankowy.

W czwartek okazało się też, że mBank nie widzi możliwości zawarcia ugody z małżeństwem na żadnych warunkach.

Według radcy prawnego i pełnomocnika małżeństwa Mariusza Korpalskiego jego klienci uważają, że płacą za dużo, ponieważ "płacą tyle, ile im bank powie po indeksacji kredytu i po zmianie oprocentowania, podczas gdy indeksacja i zmiana oprocentowania nie jest sprecyzowana w umowie". Bank mówi ile klient ma zapłacić, ale to nie wynika z umowy. Małżeństwo poszło do doradcy finansowego, który wyliczył im nadpłatę na ponad 60 tys. zł narosłą w ciągu 10 lat. I zwrotu tej kwoty domagają się od banku.

W czwartek małżonkowie odpowiadali na pytania sędziego oraz pełnomocników. Przyznali, że w czerwcu 2006 roku wzięli na kupno domu kredyt indeksowany do franka szwajcarskiego w wysokości 360 tys. zł. Jest to pożyczka udzielana w złotówkach, w której kwota kapitału jest przeliczana na walutę obcą i stanowi podstawę ustalania wysokości raty kapitałowo-kredytowej. Wysokość comiesięcznych zobowiązań jest określana we franku szwajcarskim, jednak ich spłata następuje w walucie polskiej - po uprzednim przeliczeniu według ustalonego przez bank kursu CHF.

Z ich relacji wynika m.in., że na wzięcie kredytu indeksowanego zdecydowali się po konsultacjach z jedną z firm doradztwa finansowego. Przekonywano ich, że "raty frankowe" są stabilne. Wybrali ofertę mBanku, bo jak mówił jeden z małżonków, mieli już od lat w tym banku konto, mogli wziąć kredyt na 30 lat. Zadecydowała też wysokość raty. Mieli zaufanie do banku. Przyznali, że to był ich pierwszy i ostatni kredyt.

Według nich od samego początku raty były coraz wyższe. Od ponad roku zaczęli sami kupować franki i nimi spłacać kredyt. Po dziesięciu latach mają do spłaty jeszcze 400 tys. zł.

W czwartek sąd odroczył bezterminowo rozprawę. Ma rozważyć wniosek o powołaniu biegłego, który miałby dokładnie wyliczyć narosłą nadpłatę.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Kolej: Będą duże zmiany w powiecie mikołowskim

Dobre wiadomości dla pasażerów z powiatu mikołowskiego. PKP PLK ogłosiły przetarg dotyczący remontu linii kolejowej Orzesze Jaśkowice – Tychy.

Pakiet deregulacyjny 2.0 ma być przyjęty przez rząd do końca roku

Wszystkie projekty ustaw składające się na kolejny pakiet deregulacyjny dotyczący m.in. zmian w administracji skarbowej mają zostać przyjęte przez Radę Ministrów do końca roku - poinformował w poniedziałek minister ds. nadzoru nad wdrażaniem polityki rządu Maciej Berek.

1734613290 katowice

Kolejny mechanizm wsparcia polskiej odporności

Uruchomiony w poniedziałek Fundusz Bezpieczeństwa i Obronności to według prezesa Banku Gospodarstwa Krajowego Mirosława Czekaja wsparcie polskiej odporności na wszelkiego rodzaju zmiany i zagrożenia wynikające m.in. z działań wojennych. Pula funduszu to 23 mln zł.

Ekspansja chińskich firm dławi gospodarkę Unii. Polska straciła miliardy!

W 2025 roku europejski przemysł stracił na rzecz chińskiej konkurencji 87 mld euro wartości dodanej, w tym 11,4 mld euro, które pośrednio utraciła polska gospodarka - wynika z opublikowanego w poniedziałek raportu Związku Przedsiębiorców i Pracodawców oraz Ośrodka Studiów Wschodnich.