Likwidacja, czyli co dalej z naszą kopalnią
O czym pisaliśmy 30 lat temu? Przede wszystkim o likwidacji KWK Żory i wypadku w kopalni Szczygłowice. Ale w 33. numerze „Trybuny Górniczej” z 22 sierpnia 1996 r. znalazło się wiele innych interesujących tematów.
fot: Śląska Biblioteka Cyfrowa
Okładka 33. numeru TG z 1996 r.
fot: Śląska Biblioteka Cyfrowa
O czym pisaliśmy 30 lat temu? Przede wszystkim o likwidacji KWK Żory i wypadku w kopalni Szczygłowice. Ale w 33. numerze „Trybuny Górniczej” z 22 sierpnia 1996 r. znalazło się wiele innych interesujących tematów.
Wracamy do archiwalnych tekstów i wydań „Trybuny Górniczej”. Warto przypomnieć, co się wówczas działo w branży, dlaczego likwidowano kopalnie i jak przebiegała transformacja gospodarcza. Wielu naszych Czytelników pewnie świetnie pamięta tamte czasy, a i byli uczestnikami niektórych wydarzeń.
22 sierpnia 1996 r. ukazał się 33. numer „Trybuny Górniczej”.
Pracownicy? Trafią na inne kopalnie
„Zamiast upadłości likwidacja” - taki tytuł miał nasz czołówkowy tekst dokładnie 30 lat temu. Pisaliśmy w nim: „Nadzwyczajne Walne Zgromadzenie Akcjonariuszy KWK Żory podjęło 8 sierpnia br. decyzję o likwidacji kopalni. Byłby to proces trwający przez rok, dokładnie do 30 września 1997 roku, przy czym zakończenie eksploatacji nastąpi zgodnie z obecnie obowiązującym harmonogramem - 31 października bieżącego roku. W tekście o smutnym losie kopalni Żory pisaliśmy, że jednocześnie trwa przemieszczanie kolejnych grup pracowników do kopalń spółek - jastrzębskiej i rybnickiej: 1 lipca przeniesiono 101 osób, 1 sierpnia - 147, a 1 września odejdzie 71, w tym 38 osób do KWK Budryk, 13 do kopalń spółki rybnickiej, a 20 do jastrzębskiej.
„Z końcem sierpnia zakończona zostanie eksploatacja dwu z trzech ścian wydobywczych: C-l i C-2 w pokładzie 359/3 i załogi wydobywcze będą mogły wtedy przejść do innych kopalń, natomiast nadal prowadzone będą w tym rejonie roboty likwidacyjne, gdyż uzbrojenie ścian kwalifikuje się do dalszego użytkowania i musi być wyprowadzone na powierzchnię kopalni. Z przyczyn oczywistych kopalnia nie prowadzi już od dłuższego czasu robót przygotowawczych ani nie zatrudnia firm obcych, więc cały problem przemieszczeń zamyka się w kręgu pracowników oddziałów wydobywczych, obsługi maszynowo-technicznej oraz pracowników administracji, gdyż porozumienie zawarte w kwietniu objęło gwarancjami całą załogę kopalni, która 1 czerwca bieżącego roku liczyła 1489 osób. Kolejne etapy przemieszczeń pracowników w następnych miesiącach mają doprowadzić do uzyskania w dniu 1 stycznia 1997 roku stanu zatrudnienia na poziomie 480 osób” - relacjonowaliśmy.
Aż 40 górników było zagrożonych
„Zapobiegać w porę” - taki tytuł miał z kolei tekst po wypadku w kopalni Szczygłowice.
„12 sierpnia około godziny 14.00 w kopalni Szczygłowice miało miejsce bardzo niebezpieczne zdarzenie. W czasie zjazdu ludzi w jednym z szybów z poziomu 450 m na poziom 850 z nieznanych dotychczas przyczyn nastąpił niekontrolowany poślizg liny na kole napędowym maszyny wyciągowej. Spowodowało to samoczynne przemieszczenie się naczynia w kierunku rząpia. Górnicy doskonale wiedzą, o co chodzi. Spośród 40 osób, które znajdowały się w dolnym naczyniu na dwóch piętrach, 6 odniosło obrażenia zakwalifikowane jako wypadek lekki (stłuczenia oraz w jednym wypadku złamanie nogi)” - pisaliśmy w TG.
Po wypadku dyrektor Okręgowego Urzędu Górniczego w Gliwicach wydał zarządzenie nakazujące kierownikowi ruchu zakładu wstrzymanie pracy wyciągu szybowego do czasu zbadania przez rzeczoznawcę liny nośnej (wymieniono ją w Szczygłowicach 21 lipca), sprawdzenia układu mechanicznego i elektrycznego maszyny wyciągowej i usunięcia skutków awarii z zastrzeżeniem, że wznowienie ruchu wyciągu szybowego będzie mogło nastąpić za zgodą OUG i Urzędu Górniczego do Badań Kontrolnych Urządzeń Energomechanicznych.
„Praktycznie wszystkie podziemne zakłady wydobywcze posiadają w swoim systemie transportowym wyciągi szybowe. Transportuje się nimi rocznie około 200 mln ton kopalin użytecznych, a w ciągu doby korzysta z nich około 200 tysięcy pracowników zatrudnionych w podziemiach kopalń” - przypomniał dziennikarz.
Mimo urlopu - wysoki poziom wydobycia
Informowaliśmy, że w lipcu, mimo pełni sezonu urlopowego, kopalnie Jastrzębskiej Spółki Węglowej utrzymały wydobycie na wysokim poziomie, zamykając miesiąc produkcją 1 493 100 ton węgla netto. Z wszystkich kopalń spółki wydobywano w tym okresie 64 917 ton na dobę, czyli średnio o 4049 t/d więcej w stosunku do roku ubiegłego.
„W okresie całego miesiąca czynnych było 38 ścian, jednak eksploatację prowadzono w 33, w większości z zawałem stropu, z wyjątkiem jednej ściany z podsadzką hydrauliczną w KWK Jas-Mos, ruch Moszczenica. Średnie wydobycie z jednej ściany wynosiło w lipcu 1912 ton na dobę, czyli o 21 ton więcej niż w miesiącu poprzednim. Wszystkie eksploatowane ściany wyposażone są w kompleksy ścianowe, a urabianie węgla odbywa się głównie za pomocą kombajnów ścianowych. Wyjątek stanowią dwie ściany - pierwsza w KWK Krupiński wyposażona w strug węglowy SRH - 2, a druga - KWK Pniówek prowadząca eksploatację za pomocą CLM - urządzenia do ciągłego urabiania ściany. Nadal najwyższe wydobycie z jednej ściany osiągane jest w KWK Krupiński, gdzie w ścianie N-3 (pokład 329/2) o długości 314 metrów i wysokości 2,6 metra oraz nachyleniu 19-stopniowym uzyskano 102 metry postępu ściany, czyli 4,4 m/d, wydobywając 108 830 ton z tego jednego wyrobiska eksploatacyjnego. Dobowa wydajność tej ściany wynosiła 4732 tony na dobę” - pisaliśmy.