Lewiatan: Najbardziej będą poszkodowane jednoosobowe działalności gospodarcze

fot: Maciej Dorosiński

Najwięcej dłużników w województwie śląskim

fot: Maciej Dorosiński

Na zmianach zaproponowanych w Polskim Ładzie najbardziej stracą przedsiębiorcy prowadzący biznesy w formie jednoosobowych działalności gospodarczych. Chodzi o kilkaset tysięcy firm - ocenił w środę, 19 maja, ekspert Konfederacji Lewiatan Przemysław Pruszyński.

Polski Ład to firmowany przez partie tworzące Zjednoczoną Prawicę nowy program społeczno-gospodarczy na okres po pandemii. Jego fundamenty to: 7 proc. PKB na zdrowie; obniżka podatków dla 18 mln Polaków (w tym podniesienie kwoty wolnej od podatku do 30 tys. zł i zwiększenie progu podatkowego z 85,5 tys. zł do 120 tys. zł), inwestycje, które wygenerują 500 tys. nowych miejsc pracy, mieszkania bez wkładu własnego i dom do 70 m kw. bez formalności, a także emerytura bez podatku do 2500 zł. W programie zaproponowano też m.in. zlikwidowanie odliczenia składki zdrowotnej od podatku i zryczałtowanej składki zdrowotnej płaconej przez przedsiębiorców.

Doradca podatkowy i ekspert Konfederacji Lewiatan Przemysław Pruszyński wskazał w środowym komentarzu, że na zmianach podatkowych zyskają osoby zatrudnione na umowie o pracę z miesięcznym dochodem do ok. 6000 zł brutto. Podkreślił, że nie stracą również pracownicy z dochodami pomiędzy 6000 zł a 13 tys. zł brutto w związku z zastosowaniem dodatkowego mechanizmu w postaci ulgi korygującej.

Pozostali będą musieli ponieść większe obciążenia sięgające nawet 45 proc. wynagrodzenia. Zastąpienie zryczałtowanej składki zdrowotnej dla przedsiębiorców (obecnie 381,81 zł) 9-proc. składką liniową i nie podlegającą odliczeniu od podatku spowoduje, że dla pracowników osiągających wyższe dochody i już dzisiaj płacących 32 proc. przechodzenie na tzw. samozatrudnienie i świadczenie pracy w ramach działalności gospodarczej opodatkowanej 19-proc. podatkiem liniowym nie będzie już takie atrakcyjne - stwierdził ekspert.

Jak ocenił, na zmianach najbardziej stracą polscy przedsiębiorcy prowadzący biznesy w formie jednoosobowych działalności gospodarczych. Dodał, że jest to kilkaset tysięcy firm produkcyjnych, handlowych czy usługowych. Są to firmy budowane przez lata, duże zakłady zatrudniające wielu pracowników. Przedsiębiorcy, którzy ponoszą pełne ryzyko biznesowe związane z utrzymaniem zamówień, produkcji, zatrudnienia i koniecznością ciągłego rozwoju (inwestycji) w celu utrzymania konkurencyjności na rynku krajowym i międzynarodowym - zaznaczył Pruszyński.

Dodał, że prowadzenie jednoosobowej działalności gospodarczej wiąże się z wszelkimi ryzykami, które można było obserwować w momencie wybuchu epidemii. Firmy te korzystają z 19-proc. stawki podatkowej, ale w okresie, kiedy ponoszą straty, muszą z wypracowanych nadwyżek utrzymać zatrudnienie i ponieść stałe koszty przedsiębiorstwa (utrzymać budynki i maszyny, zapłacić kredyty, leasingi i usługi obce) - zauważył.

Zwrócił też uwagę, że ci przedsiębiorcy muszą odprowadzić podatek także od przychodów, których nie otrzymali, np. w wyniku opóźnień w płatności od kontrahenta czy w przypadku zakwestionowania zgodności albo jakości wyprodukowanego towaru. To oni ponoszą odpowiedzialność za przedsiębiorstwo całym swoim majątkiem. Obciążenie ich podatkami i składkami w wysokości 28 proc., a łącznie z daniną solidarnościową 32 proc. jest szczególnie niesprawiedliwe i nieuzasadnione - ocenił ekspert.

Podkreślił, że obciążenie przedsiębiorców prowadzących jednoosobową działalność gospodarczą będzie praktycznie zrównane albo wyższe niż firm działających w formie kapitałowej, w których odpowiedzialność wspólników jest ograniczona.

Firmy te w okresie koniunktury i wysokich dochodów zapłacą bardzo wysoki podatek, zostaną wydrenowane z kapitału tak potrzebnego na dalszy rozwój, tj. inwestycje, zwiększanie produkcji, zatrudnienie pracowników oraz zabezpieczenie przyszłości przedsiębiorstwa w czasach kryzysu i mniejszych zamówień. W końcu to oni na reformie stracą podwójnie: raz na drastycznej podwyżce płaconych przez siebie podatków, dwa poprzez konieczność zabezpieczenia (wypracowania) dochodów pozwalających na zapłatę wyższych (ponieważ wyżej opodatkowanych) dochodów zatrudnionych pracowników - zauważył Pruszyński.

Przedstawiciel Konfederacji Lewiatan wskazał, że przedstawione propozycje istotnie ograniczą rozwój polskich firm budowanych przez ostatnie 30 lat i zmniejszą ich potencjał, co przełoży się na powolną utratę ich przewag konkurencyjnych i osłabienie gospodarki.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Ocalić język hutników. Śląski projekt w finale ogólnopolskiego plebiscytu

Projekt „Hutniczo mowa we modych gowach. Na ratunek znikającemu socjolektowi hutniczemu”, realizowany przez Muzeum Hutnictwa w Chorzowie, został nominowany w plebiscycie „Wydarzenie Historyczne Roku 2025” w kategorii Edukacja. Internauci decydują o wygranej, a głosować można do 10 sierpnia 2026 r.

Upały palą Europę i jej gospodarkę. Ucierpi rolnictwo, transport i hutnictwo

Fala upałów, która w lipcu 2026 r. objęła połowę Europy, to nie tylko problem elektrowni i sieci elektroenergetycznych. Termometry pokazujące 42-46 st. C w Hiszpanii, Francji, Włoszech i na Bałkanach uderzają w całe branże gospodarki. Według wstępnych szacunków KE i firm ubezpieczeniowych straty w samym lipcu mogą przekroczyć 15-20 mld euro. Najmocniej dostają sektory, które na co dzień nie kojarzą się z pogodą. A w Niemczech do listy dołącza hutnictwo.

Ze spółki pracującej dla kopalń do zarządu państwowego giganta

Minister Aktywów Państwowych w imieniu Skarbu Państwa powołał w poniedziałek Dianę Batko do zarządu Orlenu - poinformowała spółka w komunikacie giełdowym. Batko pracowała wcześniej m.in. w PKP Cargo.

Zaleją nas chińskie auta? Unia nie zatrzyma tej ekspansji w motoryzacji

Chiny są zbyt wielkim graczem, by można było zastopować ich motoryzacyjną ekspansję w Europie - powiedział Tomasz Bęben, prezes Stowarzyszenia Dystrybutorów i Producentów Części Motoryzacyjnych (SDCM). Wskazał jednak, że UE może ograniczyć uzależnienie od Kraju Środka i zadbać o uczciwą konkurencję.