Leszek Miller zaczyna uwodzić śląskich wyborców...

Miller zaborowski GAL

fot: Jarosław Galusek

- To właśnie na dole, nie w Warszawie powinny być rozwiązywane sprawy gospodarcze dotyczące Śląska - mówił Jerzy Miller.<br />- Jesteśmy najbardziej rozwiniętym regionem kraju - wtórował Zbyszek Zaborowski.

fot: Jarosław Galusek

W 20. rocznicę powstania Socjaldemokracji Rzeczypospolitej Polskiej, jeden z jej ojców-założycieli, Leszek Miller gościł w czwartek w województwie śląskim. Były premier naszego rządu spotkał się ze starszym i nieco młodszym aktywem partyjnym, ponadto rozmawiał w Sosnowcu z uczniami IV Liceum Ogólnokształcącego im. Stanisława Staszica.


- Przeszłość splata się z przyszłością. Właśnie w Sosnowcu rozmawiałem o przyszłości z młodymi ludźmi, a konkretnie o przekształceniach i integracji europejskiej – relacjonował przebieg swojej wizyty Miller, któremu towarzyszył m. in. wicemarszałek województwa śląskiego, Zbyszek Zaborowski. - SDRP zapisała ładną kartę w tych przemianach, to była partia, która czynnie się włączyła w uchwalenie konstytucji w 1997 roku. Ona wytrzymała próbę czasu, mimo, że wiele sił politycznych próbowało ją kontestować. Mnie i moich kolegów nazywano zdrajcami i sprzedawczykami – poskarżył się Miller na swoich oponentów politycznych w trakcie konferencji prasowej w Katowicach.

Miller mówił także o regionie śląskim i górnictwie, którym zajmował się w trakcie swojego „premierowania”. Bardzo często na obronę swoich tez używał argumentu o oddłużeniu górnictwa na kwotę 18 mld. złotych. - W ten sposób chociaż częściowo ratowaliśmy tę branżę – dowodził były premier. - Bardzo ważne jest to, że górnicy odchodzący z kopalń dostawali godziwe odprawy i mieli szansę na nowe zajęcie, nową posadę. Moim zdaniem problemami górnictwa i nie tylko w większym stopniu powinny się zajmować władze samorządowe. To właśnie na dole, nie w Warszawie powinny być rozwiązywane sprawy gospodarcze dotyczące Śląska. Obecny rząd powinien się powoli wycofywać z centralnego zarządzania na rzecz decentralizacji.

O silnej pozycji Śląska w naszej gospodarce mówił z kolei wicemarszałek Zaborowski. - Według wskaźników gospodarczych, nasz region dwa lata temu wygrywał z Mazowszem. Czyli jest się czym chwalić. Statystyki pokazują, że jesteśmy najbardziej rozwiniętym regionem w kraju. Tak więc dzieje się na Śląsku bardzo dobrze. Ale są też problemy, chociażby sytuacja naszego hutnictwa i Jastrzębskiej Spółki Węglowej. Ona jest powiązana z wyrobem stali, co rzutuje na sytuację spółki. Gdyby poprzedni rząd nie zabrał Jastrzębskiej Spółce Węglowej dywidendy, jej kondycja finansowa byłaby znacznie lepsza – martwił się Zaborowski.

Z trudem maskowanym celem wizyty Millera w województwie śląskim była promocja kandydata SLD na prezydenta Polski, Jerzego Szmajdzińskiego. Z ust Millera padły zgrabne porównania, odnoszące się do stosunków damsko-męskich. - Polska polityka to kapryśna dama. Polega bardziej na uwodzeniu wyborców, niż prezentowaniu lepszych programów. Teraz najważniejsza jest charyzma, wizerunek w mediach. „Super-Szmaja” to może być chwytliwe hasło w internecie, jeśli chodzi o kampanię Szmajdzińskiego – stwierdził na koniec były premier, który zapewnił, że będzie teraz częściej pojawiał się na Śląsku, gdzie jest ogromny potencjał gospodarczy i... wyborczy. I na to właśnie liczy Miller...

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

PSE zmodernizują pięć stacji przesyłowych przy wsparciu Unii Europejskiej

Polskie Sieci Elektroenergetyczne otrzymają 315,6 mln zł unijnego dofinansowania na modernizację pięciu stacji najwyższych napięć. Łączna wartość inwestycji, obejmującej m.in. stację Halemba w województwie śląskim, wyniesie około 813 mln zł.

Gorączka surowców napędzana wojną zostawia toksyczne dziedzictwo

Wojenny boom na złoto w Sudanie zamienia się w kryzys środowiskowy i humanitarny. Jak podaje portal mining.com powołując się na raport Sudan Tribune, setki tysięcy cywilów przesiedlonych przez trzyletnią wojnę domową napędzają rozwój rzemieślniczego wydobycia złota, które zagraża wodzie pitnej, gruntom rolnym i zdrowiu publicznemu w stanach nad Nilem i na północy kraju.

Znamy finalistów konkursu BHP „Pracuję bezpiecznie 2026”. Dziesięciu pracowników PGG powalczy o zwycięstwo

Dziesięciu pracowników Polskiej Grupy Górniczej zakwalifikowało się do finału konkursu wiedzy o bezpieczeństwie i higienie pracy „Pracuję bezpiecznie 2026”. Decydujące zmagania odbędą się 29 października w Szybie Bończyk w Mysłowicach.

Europa chce ceł i dopłat. Polscy prezesi mówią wprost: to nie uratuje przemysłu

Cła na chiński import i unijne dopłaty nie wystarczą. Jeśli Bruksela nie obniży cen energii i nie przetnie gąszczu regulacji, europejski przemysł przegra z Chinami i USA. Taki alarm wybrzmiał na Forum Nowego Przemysłu 2026 w Katowicach. Szefowie Grupy Kęty, Amiki, ZPUE, Polenergii i Wilk Elektronik nie kryli frustracji.