Skansen czy zielona rewolucja w energetyce?
Polska ma szansę stać się regionalnym hubem finansowania transformacji. A potrzeby są olbrzymie. Inwestycje w samą tylko energetykę to co najmniej 200 mld euro - pisze w środę "Rzeczpospolita".
fot: Krystian Krawczyk
Polski rynek finansowy wykazuje bierność w obszarze "zielonych inwestycji"
fot: Krystian Krawczyk
Polska ma szansę stać się regionalnym hubem finansowania transformacji. A potrzeby są olbrzymie. Inwestycje w samą tylko energetykę to co najmniej 200 mld euro - pisze w środę "Rzeczpospolita".
Polski rynek finansowy wykazuje bierność w obszarze "zielonych inwestycji". A to grozi utratą dostępu do międzynarodowego kapitału na transformację energetyczną, szacowanego na 200 mld euro do 2040 r.
"Rz" dotarła do raportu przygotowanego dla Stowarzyszenia na rzecz Rozwoju Zrównoważonych Finansów w Polsce(POLSiF). Wynika z niego, że 98,6 procent zielonych aktywów w Polsce stanowią fundusze o najniższym stopniu unijnego zaangażowania, a te o ścisłym celu zrównoważonym właściwie nie występują.
Jak czytamy w "Rz", wynika to z faktu, że Komisja Nadzoru Finansowego i Ministerstwo Finansów ograniczają się do wypełniania minimum wymogów regulacyjnych.
Według autorów raportu głównymi barierami rozwoju są luki w danych spółek, niepewność regulacyjna, brak wyspecjalizowanych kadr w Towarzystwach Funduszy Inwestycyjnych oraz brak narodowej strategii łączącej cele klimatyczne z rynkiem kapitałowym.
Rozmówcy "Rz" z rynku kapitałowego potwierdzają, że w porównaniu z Europą Zachodnią, w Polsce sektor rozwija się ostrożnie. Zdaniem ekspertów rozwiązaniem ma być utworzenie krajowej bazy danych, edukacja doradców oraz wykorzystanie funduszy z Krajowego Planu Odbudowy, programów Polskiego Funduszu Rozwoju GreenHub oraz Funduszu Wsparcia Energetyki zarządzanego przez Bank Gospodarstwa Krajowego.