Lekarze i prawnicy zaskoczeni dołem
Do kopalni „Piast” przyjechali na zaproszenie Stowarzyszenia Ochrony Zdrowia działającego przy kopalni. Większość lekarzy, wśród których przeważali szefowie klinik ortopedycznych, była przekonana o tym, że pod ziemię zjadą we własnych ubraniach i wyjściowych butach. Jak tłumaczyli, obraz górnictwa docierający do nich dzięki mediom diametralnie różni się od rzeczywistości.
– Po dwóch zaledwie godzinach spędzonych pod ziemią lekarze najczęściej pytali o długość górniczej pracy – opowiada Eugeniusz Lofek, wiceprzewodniczący Stowarzyszenia Ochrony Zdrowia.
Ortopedzi nie chcieli wierzyć, że górnicy, aby uzyskać emeryturę, przepracować muszą w tych warunkach aż 25 lat. Podkreślali też, że po tym, co zobaczyli w „Piaście”, rozumieją w jaki sposób powstają tak poważne schorzenia u młodych pacjentów pracujących w górnictwie.
Drugą grupa zawodową, która w ostatnich dniach weryfikowała swoje wyobrażenia o górnictwie z rzeczywistością byli prawnicy.
– Na co dzień współpracujemy z górnictwem, chcieliśmy zobaczyć jak wygląda ono od kuchni. Wiele aktów prawnych, którymi się posługujemy, odnosi się do aspektów technicznych kopalń, o których nie mamy wiedzy. Teraz będzie nam łatwiej uzmysłowić sobie pewne sprawy – opowiada mecenas Martyna Warchoł z kancelarii prawniczej „Meritum”.
Ośmiu prawników, w tym sześć kobiet, zjechało w sobotę 850 metrów pod ziemię w kopalni „Makoszowy”. Twierdzą, że zmęczeni byli samym zjazdem i przebywaniem pod ziemią i trudno im sobie wyobrazić, jak w takich warunkach można wykonywać jakąkolwiek pracę fizyczną.