Lech Kaczyński - przyjaciel Śląsko-DąbrowskiejSolidarności\"
fot: Anna Zych
- Było wiadomo, że bez Śląska wolności nie będzie. Taka była jego rola w tamtej Polsce, taka rola jest, i mam nadzieję będzie w przyszłości - mówił Lech Kaczyński pod pomnikiem Porozumień Jastrzębskich we wrześniu 2009 roku
fot: Anna Zych
Przez całą swą prezydenturę Lech Kaczyński utrzymywał znakomite relacje ze Śląsko-Dąbrowską Solidarnością. Na zaproszenie naszego Regionu kilkakrotnie gościł w Katowicach. Związkowcy zawsze mogli na niego liczyć - napisali związkowcy NSZZ "Solidarność" we wspomnieniu o tragicznie zmarłym Prezydencie RP.
Związkowcy przypominają, jak w pierwszych dniach po wyborze nowy prezydent nakłonił premiera Marcinkiewicza do wycofania z Trybunału Konstytucyjnego wniosku o zbadanie, czy wcześniejsze emerytury górnicze są zgodne z konstytucją. Wniosek złożył w Trybunale poprzedni rząd, interwencja Lecha Kaczyńskiego przyczyniła się do ostatecznego potwierdzenia prawa pracowników kopalń do wcześniejszych świadczeń.
W obronie świata pracy Lech Kaczyński stanął też w 2008 roku, gdy zawetował ustawę likwidującą emerytury pomostowe. Koalicja PO–PSL przy wsparciu SLD weto ostatecznie odrzuciła, ale wsparcie Lecha Kaczyńskiego zostało przez związkowców docenione.
Członkowie Solidarności pamiętają też wypowiedzi prezydenta, w których zawsze podkreślał konieczność zachowania równowagi pomiędzy pracodawcami a pracownikami, pomiędzy liberalną gospodarką a koniecznością ochrony tych, którzy w rynkowej rzeczywistości nie zawsze sobie radzą. O tym mówił podczas swojej pierwszej wizyty w siedzibie Śląsko–Dąbrowskiej Solidarności w październiku 2005 roku, tuż przed drugą turą wyborów prezydenckich.
– Ideą Polski solidarnej jest, by grupy społeczne, które w ciągu minionych lat nie zyskały nic lub zyskały stosunkowo niewiele, również zaczęły poprawiać swój status materialny – mówił wtedy.
Kilka tygodni po wyborze, jako prezydent elekt, Lech Kaczyński gościł pod kopalnią "Wujek". Mówił wtedy o trudnych momentach naszej historii.
– Wiele przemawia za tym, że stan wojenny nie był mniejszym złem, lecz zbrodnią, którą należy rozliczyć – podkreślał pod Pomnikiem–Krzyżem.
Jako urzędujący prezydent Lech Kaczyński pojawił się tam rok później, podczas zorganizowanych przez Śląsko–Dąbrowską Solidarność wielkich obchodów 25. rocznicy pacyfikacji. Jasno opowiedział się wtedy za osądzeniem sprawców zbrodni pod Wujkiem (prawomocny wyrok zapadł dopiero w 2008 roku). – Wiadomo, kto był po dobrej, a kto po złej stronie, gdzie była moralna racja, a gdzie jej nie było, gdzie była walka o wolność, a gdzie było działanie w interesie obcego państwa – powiedział prezydent.
W marcu 2009 roku Lech Kaczyński spotkał się ze związkowcami ze Śląsko–Dąbrowskiej "Solidarności" w siedzibie Radia Katowice. Zdecydowanie wypowiedział się wtedy przeciwko liberalizowaniu Kodeksu pracy. Sporą część swojej wypowiedzi prezydent poświęcił też układom zbiorowym. Jak mówił, jest ich zdecydowanym zwolennikiem.
– Kryzys, jaki ogarniał polską gospodarkę, powinien być znakomitą podstawą do poszerzenia polityki układowej, która w Polsce stosowana jest rzadziej, niż powinna – podkreślał Lech Kaczyński.
Kilka miesięcy później gościł w naszym regionie, by uczcić 29. rocznicę podpisania Porozumienia Jastrzębskiego. W swoim wystąpieniu odniósł się do planów prywatyzacji niektórych gałęzi polskiego przemysłu.
– Dziedziny strategiczne: górnictwo i energetyka muszą pozostać pod kontrolą państwa. Nie oddaje się pereł w koronie, tych pereł nikt nie zastąpi – powiedział prezydent pod Pomnikiem Porozumienia Jastrzębskiego.
I wreszcie ostatnia wizyta w Katowicach w lutym tego roku, poświęcona bezpieczeństwu pracy w kopalniach. Prezydent podkreślił, że gwarantami bezpieczeństwa pracy są silne i odpowiedzialne związki zawodowe.
– Ekonomia nie może decydować o wszystkim. Firma jest własnością przedsiębiorcy, ale nie pracownicy. Oni są partnerami, którzy podpisali z nim umowy – mówił prezydent.
Podczas tej wizyty Lech Kaczyński spotkał się też z ratownikami uczestniczącymi w akcji po tragedii "Wujek-Śląsk".
– Nikt nie wymyślił jeszcze kopalni, która byłaby całkowicie w 100 procentach bezpieczna, ale to nie oznacza, że nie należy walczyć o bezpieczeństwo, że nie należy z roku na rok go poprawiać. Węgiel to skarb i chrońmy to narodowe bogactwo – apelował prezydent podczas swej ostatniej wizyty na Śląsku.