Kursy: stabilizacja walut rynków wschodzących

fot: Andrzej Bęben/ARC

Do przyszłego tygodnia złoty będzie pozostawał pod wpływem czynników globalnych

fot: Andrzej Bęben/ARC

Początek tygodnia przyniósł stabilizację złotego, co - jak tłumaczą analitycy - było związane z uspokojeniem kwotowań większości walut rynków wschodzących. W poniedziałek (12 października) ok. godz. 17,15 euro kosztowało 4,22 zł, dolar 3,71 zł, a frank 3,86 zł.

Analityk Domu Maklerskiego BOŚ Konrad Ryczko zwrócił uwagę, że początkowo w poniedziałek inwestorzy wykazywali jednak pewną nerwowość, co było spowodowane weekendowymi wydarzeniami w Turcji. Ciążyło to na wycenie liry oraz schłodziło nastroje wokół rynków wschodzących.

- Równocześnie warto wspomnieć, iż dzisiejsza sesja, poza Europą, przebiega przy mniejszej aktywności inwestorów, gdyż dzisiejszy poniedziałek jest dniem wolnym od handlu w Japonii oraz USA. Krajowi inwestorzy na złotym pozostają pod wpływem wydarzeń globalnych, czekają jednak również na wskazanie inflacji CPI w kolejnych dniach handlu - wskazał Ryczko.

Dodał, że równocześnie po raz kolejny widać wpływ ryzyka politycznego na polskie aktywa, co widoczne jest w kwotowaniach poszczególnych walorów na warszawskim parkiecie.

- Sam złoty pozostaje jednak stabilny. Inwestorzy mogą ewentualnie obawiać się o stan finansów publicznych po ewentualnym wprowadzeniu obietnic przedwyborczych - zaznaczył analityk.

Zdaniem analityka Domu Maklerskiego mBanku Szymona Zajkowskiego niska zmienność w notowaniach złotego wynikała także z braku jakichkolwiek publikacji ze świata i z Polski.

- Przy dość sennej atmosferze, większego wpływu na rynek nie miały nawet całkiem jastrzębie słowa członka Rezerwy Federalnej Dennisa Lockharta, który nie wykluczył możliwości podwyżki stóp już na październikowym posiedzeniu, a ostatnie słabe dane z rynku pracy, określił raczej jako wspierające decyzję o zacieśnieniu polityki pieniężnej. Dodał również, że rynek nie docenia możliwości podwyżki stóp przez Fed - wskazał Zajkowski.

Według niego większa zmienność powinna pojawić się we wtorek, bowiem już dziś w nocy poznamy ważne dane z o chińskim bilansie handlowym.

- Jeżeli odczyty ponownie rozczarują, prawdopodobnie odżyją obawy o kondycję światowej gospodarki, co powinno zmniejszyć rynkowy apetyt na ryzyko, przełożyć się na spadki na giełdach i osłabienie złotego - zwłaszcza wobec euro i franka - uważa analityk.

W takiej sytuacji złoty mógłby jednak zyskać wobec dolara, gdyż ewentualny gorszy odczyt z Chin zmniejszy prawdopodobieństwo podwyżki stóp w USA. Zdaniem Zajkowskiego kurs USD/PLN mógłby spaść poniżej 3.70.

- Na razie brak jest natomiast przesłanek do opuszczenia przez EURPLN przedziału 4.20 - 4.25, a CHFPLN 3.85 - 3.90 - dodał Zajkowski.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Polscy przewoźnicy zdominowali drogowy transport towarów w UE

Przewoźnicy z Polski odpowiadają za ponad 20 proc. drogowego transportu towarów w krajach Unii Europejskiej – wynika z danych Eurostatu opublikowanych w piątek, 31 lipca 2026 r. Przewożą najwięcej w całej UE.

Polska idzie po suwerenność amunicyjną. PGZ podsumowuje pierwszy rok budowy trzech fabryk 155 mm

Polska Grupa Zbrojeniowa (PGZ) zamknęła pierwszy rok realizacji strategicznego programu budowy trzech fabryk amunicji artyleryjskiej 155 mm. Przedstawiono postępy inwestycji w czterech spółkach domeny amunicyjnej oraz harmonogram osiągnięcia pełnej suwerenności produkcyjnej do końca 2028 roku.

Kolejny etap strategicznej modernizacji huty

Oddział ArcelorMittal Poland w Krakowie wchodzi w kolejny etap strategicznej modernizacji. Po wyłączeniu części instalacji produkcyjnych spółka pracuje nad tym, by zwiększyć efektywność logistyki i transportu. Jednym z kluczowych elementów tych zmian jest przebudowa infrastruktury kolejowej, która odgrywa fundamentalną rolę w logistyce wsadu dla walcowni gorącej i walcowni zimnej. 

1616666255 1615887806 stacje energi

Europejczycy chętniej kupują auta na prąd

W Europie sprzedaż samochodów elektrycznych rośnie i jest już większa niż benzynowych. W Polsce elektryki sprzedają się w tym roku słabiej z powodu braku dopłat - czytamy w czwartkowej "Rzeczpospolitej".