Kurs na innowacyjne centrum

Rozmowa z prof. dr. hab. Andrzejem Karbownikiem, rektorem-elektem Politechniki Śląskiej.

Kandydując na funkcję rektora uczelni, która od lat jest kuźnią kadr inżynierskich, między innymi dla górnictwa, zapowiedział Pan w swoim programie wyborczym przekształcanie Politechniki Śląskiej w innowacyjne centrum kształcenia i nauki. Jakie będą etapy dojścia do tego celu w czteroletniej, rektorskiej kadencji?

 To jest wizja, a nie arbitralnie wyznaczony plan działania. Uczelnia nie jest przedsiębiorstwem, w którym zarząd realizuje przyjętą strategię. Funkcję rektora Politechniki Śląskiej obejmę 1 września i w pełni zdaję sobie sprawę, jak specyficzną, skomplikowaną i złożoną jest ona organizacją. Uczelnia jest społecznością indywidualności – badaczy – i nie kieruje się w swojej działalności generowaniem określonego produktu. To nie od rektora będzie zależało, lecz od całej naszej społeczności akademickiej, czy Politechnika Śląska będzie postrzegana jako innowacyjne centrum kształcenia i nauki. Wspólnie będziemy budowali jej pozycję w Europejskim Obszarze Szkolnictwa Wyższego. Żeby sprostać już nie tylko krajowej, ale także zagranicznej konkurencji, uczelnia powinna stawać się innowacyjnym centrum wiedzy. Oferować elastyczne kształtowanie planów studiów i wprowadzać międzynarodowe standardy kształcenia. Jednym z wyzwań jest e-learning, czyli nauczanie na odległość oraz inne nowe technologie w kształceniu. Wszystko to musi być spięte klamrą profesjonalizmu w zarządzaniu szkołą wyższą.

Z Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego płyną sygnały o zmianie systemu finansowania uczelni. Tak zwane „flagowe” szkoły wyższe otrzymywać będą znacznie większe wsparcie z budżetu państwa od tych uznanych za drugoligowe. Czy nie podetnie to szans rozwojowych Politechniki Śląskiej?

 Za wcześnie na takie rozważania. Na razie to tylko koncepcja do dyskusji. Nie znamy kryteriów oceny i kwalifikacji. Najnowszy ranking szkół wyższych, opublikowany kilka dni temu przez Rzeczpospolitą”, lokuje Politechnikę Śląską na 19. pozycji wśród wszystkich uczelni w Polsce, a w kategorii uczelni technicznych na 5 miejscu, tak jak przed rokiem. Niezależnie od tego, jaka będzie polityka państwa w finansowaniu badań naukowych i studiów wyższych, będziemy musieli się do nowych zasad dostosować. Dlatego tak bardzo mi zależy na tym, by nasz uniwersytet techniczny, działając w określonych uwarunkowaniach ekonomicznych, zyskał większą autonomię finansową poprzez poszukiwanie dodatkowych, poza budżetem państwa, źródeł finansowania swojej działalności.

We władzach Politechniki Śląskiej po raz pierwszy 1 września pojawi się nowy prorektor ds. współpracy międzynarodowej. To sygnał, że dodatkowych źródeł finansowania uczelnia będzie szukała poza granicami. Jakie będą priorytety badawcze?

Określanie priorytetów badawczych nie jest zadaniem dla rektora. Politechnika Śląska ma 12 wydziałów i zatrudnia ponad 1800 pracowników naukowych. Każdy z profesorów, czy adiunktów kształtuje swój problem badawczy. Moim zadaniem będzie stworzenie pozytywnego systemu motywacyjnego do wytężonej aktywności badawczej i wdrożeniowej. Będziemy dążyli do zwiększenia naszego udziału w projektach finansowanych ze źródeł europejskich i przemysłu oraz w europejskich programach badawczych. Trzeba będzie rozbudować niezbędne do tego struktury administracyjne. Konieczne staje się utworzenie Działu Obsługi Projektów Europejskich. Dział Współpracy z Zagranicą zostanie przekształcony w Dział Współpracy Międzynarodowej i nie jest to tylko zmiana nazwy, lecz rozszerzenie zadań. Koordynacja działalności tych jednostek jest zadaniem nowo powołanego prorektora.

Aktywności badawczej bez gratyfikacji pieniężnej zwiększyć chyba nie można?

Instrumenty motywacyjne mogą być różne. W uczelni nie da się zastosować wynagrodzenia akordowego. Istotna jest filozofia działania, inspiracje, zachęty, atmosfera kształtująca odpowiednie postawy pracowników.

W programie wyborczym zapowiedział Pan rozszerzenie ofert kształcenia. Jakie są granice humanizacji uczelni technicznej? Kilka lat temu w Politechnice Śląskiej pojawiły się: zarządzanie, administracja, socjologia. Czy teraz nadchodzi czas na wprowadzanie historii czy filologii polskiej?

Te granice wyznaczają przede wszystkim zasoby kadrowe i potrzeby rynkowe. Na pewno nie będziemy wprowadzali do politechniki filologii polskiej czy historii. Absurdalna byłoby próba konkurowania z Uniwersytetem Śląskim w zakresie prawa. Przed uruchomieniem socjologii, czy administracji prowadzone były analizy zainteresowania młodzieży i możliwości zaspokojenia ich przez inne uczelnie. Była w tym zakresie nisza i Politechnika Śląska ją wykorzystała.

Kandydatów na studia z matematyką, fizyką, czy chemią z roku na rok ubywa, a konkurencja na rynku edukacyjnym jest coraz większa. W jaki sposób Politechnika Śląska zapełni pustoszejące sale audytoryjne?

W początku lat dziewięćdziesiątych Politechnika Śląska kształciła ok. 10 tysięcy studentów, teraz prawie trzy razy więcej. W niżu demograficznym i zmniejszeniu zainteresowania młodzieży studiowaniem kierunków technicznych widzę przewrotnie szansę na podwyższenie jakości kształcenia. Masowość nie sprzyja jakości. W mniejszych grupach lepiej prowadzi się zajęcia, a profesor będzie miał więcej czasu dla każdego studenta. Nie obniżymy wymogów, a ze słabym przygotowaniem matematycznym młodzieży do studiów poradzimy sobie wprowadzając na pierwszym roku obowiązkowe zajęcia wyrównawcze.

Zamiejscowe ośrodki dydaktyczne są dla wielu uczelni metodą pozyskiwania kandydatów na studia, czy Politechnika Śląska pójdzie tym tropem?

Nie przewidujemy ekspansji terytorialnej. Mamy wydziały i ośrodki poza głównym, gliwickim kampusem: w Zabrzu, w Katowicach, w Rybniku, w Dąbrowie Górniczej i w Bytomiu. Politechnika Śląska jest uczelnią w części rozproszoną w województwie śląskim. Można i na pewno warto elastycznie reagować na zmieniające się potrzeby edukacyjne w poszczególnych regionach. Jednostki zamiejscowe są drogie w utrzymaniu, pracownicy muszą dojeżdżać na zajęcia, a to utrudnia tworzenie racjonalnego harmonogramu wykładów, nie mówiąc o tworzeniu laboratoriów dydaktycznych.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

W pracującej dla kopalń spółce przedłużono czas na przekazanie propozycji układowych

Sędzia-komisarz wydał zarządzenie dotyczące przedłużenia do 30 września br. terminu na złożenie propozycji układowych - wynika z środowego komunikatu PKP Cargo. Spółka ma też przygotować ich ostateczną wersję do końca sierpnia.

Sejmowa komisja za poprawkami do projektu ustawy, który ma uprościć inwestycje w energetykę jądrową

Objęcie nowymi przepisami już realizowanych projektów, a nie tylko nowych, zakładają poprawki do projektu nowelizacji ustawy o przygotowaniu i realizacji inwestycji w energetykę jądrową, zarekomendowane w środę przez sejmową komisję ds. energii, klimatu i aktywów państwowych.

Infrastruktura sportowa outdoor jako element rewitalizacji obszarów miejskich i przemysłowych

Infrastruktura sportowa outdoor może być sposobem na ożywienie miast i zmienianie przemysłowych pejzaży w bardziej przyjazne przestrzenie publiczne. Pozwala nie tylko na tworzenie estetycznych i funkcjonalnych miejsc, ale również promuje aktywność fizyczną. Dzięki dobrze zaplanowanym inwestycjom takie obiekty mogą przyciągać zarówno mieszkańców, jak i turystów, stając się popularnymi ośrodkami rekreacji.

Iloma daninami obłożone jest polskie górnictwo? Aż trudno uwierzyć!

W latach 2004 –2024 górnictwo węgla kamiennego wpłaciło do budżetu państwa, budżetów lokalnych oraz państwowych funduszy „parabudżetowych” kwotę 145 450 572,60 tys. zł.