Kurczabiński: Ile węgla w cenie prądu?
Rozpowszechnianie takich opinii świadczy, albo o nierzetelności informatorów, albo o dużej niekompetencji piszących te informacje. Warto więc przyjrzeć się bliżej, jak cena węgla zużywanego przez elektrownie wpływa na to, co pokazuje nam faktura za energię elektryczną.
Przeróbmy to na przykładzie cennika publikowanego przez Vattenfall dla rejonu Śląska oraz danych statystycznych o sytuacji w elektrowniach cieplnych za I półrocze 2008 r.
Poniższą specyfikację kosztów przeliczono na 1 kilowatogodzinę zużytej energii elektrycznej.
Zakłady energetyczne „VATTENFALL”, sprzedaż energii w zł/kWh: Cena za energię oferowaną odbiorcom 0,199 Opłata stała za usługę rozliczenia
0,007 Łącznie cena sprzedaży 0,206
Dystrybucja w zł/kWh: Za przesył energii 0,097 Za jakość dostarczanego prądu 0,097 Za utrzymanie i rozwój sieci 0,02455 Opłata przejściowa 0,3273 Za obsługę licznika 0,0018 Razem koszty przesyłu: 0,3718
Razem cena energii netto 0,37285
Podatek VAT 0,0818
Ostateczna cena, jaką płaci odbiorca za energię elektryczną w taryfie G11 wynosi: 0,4636 zł za kilowatogodzinę.
Na stronach internetowych zakładów energetycznych można odnaleźć oferty cenowe zapowiadające, że z nowym rokiem ceny energii elektrycznej wzrosną nawet o około 43 proc. O ile musiałby podrożeć węgiel, aby ta podwyżka była uzasadniona jego ceną? Aż o prawie 270 proc. Wynika z tego, że 1 gigadżul (GJ) energii zawartej w węglu powinien kosztować około 21 zł. Wyliczenie to wykonano dla węgla sprowadzonego jeszcze niedawno zza granicy, bowiem obecnie parytet importowy wynosi około 14 zł za 1 gigadżul.
Górnicy doskonale wiedzą, że dzisiaj dostarczają węgiel do elektrowni po cenach niższych niż 8 zł za 1 gigadżul, a więc poniżej kosztów jego produkcji, które wynoszą około 10,5 zł za 1 gigadżul. Gdyby cena węgla dla elektrowni wzrosła do poziomu 21 zł za 1 gigadżul, nie mieliby problemów z wydobyciem węgla i nie groziłyby nam przerwy w dostawach prądu i ciepła. Niskie ceny węgla dla elektrowni, to wysokie ceny węgla grubego dla gospodarstw domowych, bo przecież spółki węglowe muszą jakoś zbilansować koszty.
Niestety, poziom cen węgla dla elektrowni nie przekłada się wcale na niższe ceny prądu. Dlatego też energetycy, jeżeli chcą drastycznie podwyższać ceny energii elektrycznej, nie powinni szukać usprawiedliwienia u górników. Oni i tak są winni tego, że sprzedają elektrowniom węgiel poniżej cen rynkowych, licząc na wirtualne dotacje rządowe.