fot: Archiwum Orkiestry KWK Rydułtowy
Chińczykom przypadły do gustu marsze w wykonaniu górniczej orkiestry...
fot: Archiwum Orkiestry KWK Rydułtowy
Z egzotycznej wyprawy wrócili muzycy i mażoretki z orkiestry kopalni Rydułtowy-Anna. Byli gośćmi organizatorów Światowej Wystawy Ogrodniczej 2011 w Xi’an, dawnej chińskiej stolicy, a dziś trzeciej metropolii tego kraju i głównego ośrodka prowincji Shaanxi.
Rydułtowianie dali w Xi’an osiem koncertów. Właściwiej byłoby powiedzieć: plenerowych pokazów, łączących muzyczny kunszt i paradną harmonię musztry siedemnastu instrumentalistów z choreograficznym spektaklem i wdziękiem ósemki dziewcząt. Poklask słuchaczy orkiestra pozyskiwała wykonaniami m. in. wiązanki walców Johanna Straussa, w tym brawurowego Marsza Radetzky’ego, szlagieru Alberto Testa - Quando,quando...”, muzycznej perły z brodwayowskiego musicalu - Hello, Dolly!, ale też polskich krakowiaków, oberków i kujawiaków oraz poloneza Wojciecha Kilara z filmu „Pan Tadeusz”.
- Zagraniczne koncerty nie są dla nas niczym nadzwyczajnym, niemniej tym razem dla uczestników zespołu Chiny były na ogół pierwszą, zatem szczególną przygodą. Przed wyjazdem odczuwaliśmy troszeczkę tremy, jak też zostaniemy przyjęci. Tym bardziej cieszyły nas niesłychanie sympatyczne reakcje chińskiej widowni. Byliśmy zaskoczeni serdecznością i spontanicznością ich zachowań. Przypuszczam, że także i my byliśmy dla nich nieco egzotycznym zjawiskiem. Chętnie się z nami fotografowali, pytając przedtem, czy mogliby do zdjęcia założyć czaka naszych muzyków - opowiada Jan Wojaczek, dyrygent zespołu.
Oprócz artystycznej satysfakcji, rydułtowianie wywieźli też z Chin wiele niezapomnianych wrażeń. Gospodarze zawieźli ich do, będącego główną atrakcją turystyczną prowincji, muzeum Terakotowej Armii, przez dwa dni zwiedzali też Pekin.
Jan Wojaczek chwali również chińską kuchnię. Żartuje, że najsprawniej posługiwali się pałeczkami muzycy z sekcji rytmicznej...
W galerii: Orkiestra kopalni Rydułtowy-Anna w Chinach (zdjęcia Archiwum Orkiestry KWK Rydułtowy)