fot: Andrzej Bęben
Festiwal odbędzie się w niedzielę, 21 sierpnia
fot: Andrzej Bęben
Orkiestra Reprezentacyjna Marynarki Wojennej z Gdyni oraz młodzieżowa Krakowska Orkiestra Staromiejska wezmą między innymi udział w tegorocznym Międzynarodowym Festiwalu Orkiestr Dętych im. Augustyna Kozioła w Rudzie Śląskiej. Impreza odbędzie się w najbliższą niedzielę, 21 sierpnia.
Swój udział w festiwalu zapowiedziało również wiele innych jeszcze orkiestr, w tym wszystkie z terenu Rudy Śląskiej z dominacją górniczych. To już - przypomnijmy - XI edycja Międzynarodowego Festiwalu Orkiestr Dętych. Podobnie jak w latach ubiegłych impreza rozpocznie się paradą orkiestr i mażoretek na głównej ulicy miasta od Huty Pokój do Placu Jana Pawła II w Nowym Bytomiu. Po przybyciu na rynek przed rudzkim ratuszem orkiestry zagrają hejnał festiwalu, a następnie będą po kolei koncertować na estradzie. Jako pierwsza na scenie zaprezentuje się orkiestra dęta kopalni Halemba-Wirek pod dyrekcją Mieczysława Mazura. Po niej pierwsi goście zza granicy, czyli orkiestra dęta z węgierskiego Szolnok pod batutą Valoczi Gyula.
Wprawdzie oficjalnie festiwal rozpocznie się w niedzielę o piętnastej, niemniej już w przeddzień instrumentalnych wykonań będzie można posłuchać o szesnastej w Ogrodzie Miejskiego Domu Kultury oraz w bielszowickim Parku Strzelnica.
W tegorocznym festiwalu swój udział zapowiedziały wszystkie cztery orkiestry dęte działające jeszcze w Rudzie Śląskiej oraz wspomniane już Orkiestra Reprezentacyjna Marynarki Wojennej z Gdyni i Krakowska Orkiestra Staromiejska, a także Orkiestra Spielmannszung TV Deutsche Eiche z niemieckiego Hischfeld oraz wspomniana już orkiestra dęta z węgierskiego Szolnok. W antraktach ich występów swoim wdziękiem i choreograficznymi układami będą się popisywały mażoretki z - działającego przy Miejskim Domu Kultury w Katowicach-Ligocie - Zespołu Akcent.
Międzynarodowy Festiwal Orkiestr Dętych na trwałe wpisał się do kalendarza imprez kulturalnych nie tylko w Rudzie Śląskiej, ale również na Śląsku. Początkowo impreza był organizowana w Parku im. Augustyna Kozioła, gromadząc wąskie grono słuchaczy i miłośników orkiestr dętych. Z czasem festiwal stał się bardziej popularny. Został najpierw przeniesiony na tereny targowe w Wirku, a w roku ubiegłym odbył się na wyremontowanym rynku w Nowym Bytomiu. Organizatorem festiwalu jest Urząd Miasta w Rudzie Śląskiej. Impreza jest finansowana m. in. ze środków z Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego w ramach Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Śląskiego na lata 2007-2013.
W minionych latach w festiwalu brały udział orkiestry z Niemiec, Czech, Rosji, a nawet z Finlandii oraz wiele orkiestr krajowych. Organizator imprezy, Jacek Kampa podkreśla, że festiwal odbywa się w trudnym, dla krajowych, a zwłaszcza śląskich orkiestr, okresie. Od trzech lat górnicze orkiestry dęte nie są już finansowane przez kopalnie. Górnicy sami je utrzymują, płacąc dobrowolne składki.
Jacek Kampa nie ukrywa, że z roku na rok wpływa ich jednak coraz mniej. Na przykład na jego orkiestrę z kopalni Pokój składki wpłaca zaledwie 700 osób z liczącej ponad 2 tys. osób załogi kopalni Polska-Wirek.
- W grę wchodzi 5-6 złotych miesięcznie, a więc nie jest to jakaś wygórowana kwota. Dlatego dziś dyrygent orkiestry jest w dużym stopniu również jej menedżerem. Musi chodzić i zabiegać o dofinansowanie - zauważa Jacek Kampa.
W tym kontekście musi cieszyć, że nie brakuje chętnych do gry w orkiestrach dętych. Ta z Pokoju liczy 80 muzyków. Wśród nich sporo jest ludzi młodych.
- Trafiają do nas ludzie po szkołach, a nawet studiach muzycznych - podkreśla Jacek Kampa.
- W tej chwili jest już wiele orkiestr dętych, które bazują tylko i wyłącznie na muzykach zawodowych. A jeszcze kilka lat temu nowi instrumentaliści uczyli się kunsztu od starszych stażem kolegów z orkiestry. Warto podkreślić, że najstarszy członek orkiestry kopalni Pokój ma już 79 lat, natomiast najmłodszy - 14.
Patron rudzkiego festiwali, Augustyn Kozioł, to jeden z najbardziej zasłużonych dla Rudy Śląskiej dyrygentów orkiestr dętych. W latach 70. ubiegłego stulecia stworzył potęgę orkiestry dętej z kopalni Walenty-Wawel. Po latach członkowie tamtej orkiestry żartobliwie wspominają, że, podczas obchodów tysiąclecia państwa polskiego, zespół o mało co nie zniszczył mostu Poniatowskiego w Warszawie.
- Jak na most weszło marszowym krokiem 120 chłopa, to cała konstrukcja się rozhuśtała. Była panika, bo most mógł się zawalić. Szybko kazano nam zwolnić i na szczęście do katastrofy nie doszło. Przynajmniej nikt nie miał wtedy wątpliwości, że w orkiestrze dętej jest wielka siła - wspominał w jednym z wywiadów prasowych Henryk Szlabka, muzyk z orkiestry Walenty-Wawel. Augustyn Kozioł zmarł w 1984 roku. Dziś oprócz festiwalu, jego imię nosi jeden z parków w Rudzie Śląskiej.