Kuba - nowa potęga naftowa świata?
W czasie gdy na świecie szaleje kryzys finansowy, na Kubie zapowiadają, że po latach biedy nadchodzi dla tego kraju czas wielkiej prosperity - podała gazeta.pl.
- Na dnie morza u wybrzeży Kuby są złoża zawierające ponad 20 mld baryłek ropy naftowej - ogłosił państwowy kubański koncern naftowy Cubapetroleo (Cupet). To zasoby ropy, które dorównują złożom w USA i są dwa razy większe niż pola naftowe Meksyku czy Norwegii, światowych potęg w branży naftowej. Jeśli dane Cupet potwierdzą się, Kuba może wejść do ligi 20 największych producentów ropy na świecie.
Nikt nie ma wątpliwości, że w podmorskim dnie na północ od Hawany jest wielka ropa. Amerykański urząd ds. geologii (US Geological Survey) oficjalnie oszacował je niedawno na 4,6 do 9,3 mld baryłek ropy. - Gdyby amerykanie skorzystali z naszych danych, to ich szacunki znacząco by wzrosły - twierdzi Rafael Tenreyro Perez, który odpowiada w Cupet za eksploatację złóż.
Kubański koncern zapowiada, że w połowie przyszłego roku może ruszyć komercyjna eksploatacja pierwszego z nowych złóż. Te podmorskie bogactwa odkrył hiszpański koncern Repsol, który Hawana trzy lata temu dopuściła do poszukiwania ropy. Oprócz Hiszpanów złóż ropy u wybrzeży Kuby szukają malezyjski koncern Petronas i indyjski Videsh. Do eksploatacji swoich bogactw Cupet namawia też nafciarzy rosyjskich.
Uzależnienie od importu ropy jest główną bolączką Kuby. Przez lata reżim Castro wspierały dostawy ropy z ZSRR. Po rozpadzie Związku Sowieckiego to się skończyło. Władze w Hawanie odetchnęły z ulgą dopiero po przejęciu władzy w Wenezueli przez lewackiego prezydenta Hugo Chaveza. Od tego czasu Wenezuela dostarcza wielkie ilości ropy Kubie. Hawana płaci za nie usługami 36 tys. swoich specjalistów, głównie lekarzy. Caracas pomoże też w modernizacji i rozbudowie jedynej kubańskiej rafinerii w Cienfuegos, którą zbudowano w czasach ZSRR, a także w odbudowie głównego kubańskiego ropociągu Przyjaźń.