Kto stoi za energetycznym szantażem Europy?

fot: Maciej Dorosiński

Paweł Szczeszek był prezesem Enei od połowy 2020 roku

fot: Maciej Dorosiński

- Rosjanie liczą, że korzystając z metody „kija i marchewki” doprowadzą do skłócenia państw europejskich, serwując nowe inicjatywy dotyczące na przykład nowych tras przesyłu gazu do Europy – mówi w wywiadzie dla portalu CIRE prezes Grupy Tauron, PAWEŁ SZCZESZEK.

Panie prezesie Rosjanie twierdzą, że zamrożą Europę? Czy mamy się czego obawiać?
Na panikę liczy przede wszystkim putinowska Rosja. Mamy do czynienia ze zmasowaną wojną propagandową, stanowiącą istotny element wojny hybrydowej. Jako polski sektor energetyczny stawiamy czoła, tak poprzez wzmocnione procedury w zakresie cyberbezpieczeństwa, jak i poprzez kampanie informacyjne.

Co to są za kampanie i jaki jest ich cel?
Na przykład jako członkowie Polskiego Komitety Energii Elektrycznej, jednoznacznie wskazujemy kto stoi za energetycznym szantażem Europy. Jakie są cele tego szantażu i jakich narzędzi używa Rosja, by je osiągnąć. Jako Tauron także staramy się, używając wielu kanałów informacyjnych, walczyć z dezinformacją, wyjaśniać i prostować informacje pojawiające się w polskich mediach, które są często powielaniem rosyjskiej retoryki.

Jak to się dzieje, że tak dużo takich informacji przebija się do mediów?
Wydaje się, że są co najmniej dwie główne przyczyny. Ulubioną kategorią rosyjskiego dyktatora, tak w sferze politycznej, jak i medialnej czy gospodarczej są tak zwani „pożyteczni idioci". To uczestnicy życia publicznego wykorzystujący i powtarzający, czasami zupełnie nieświadomie, przekazy powstające w Rosji. Wszystko po to,  by uderzyć w oponentów. To często zdarza się również w Polsce, bo trudno uwierzyć, że znane postacie życia publicznego świadomie forsują narracje Putina.

A w Europie Zachodniej?
Ten cały lobbystyczny korpus jednak nie zniknął, nie rozpierzchł się w powietrzu. Nadal całkiem dobrze funkcjonują, w życiu politycznym i gospodarczym wielu krajów osoby, które przysługują się rosyjskiej propagandzie.

A jakie cele w tej wojnie energetycznej mają Rosjanie?
Polityczne i gospodarcze. Rosjanie liczą, że korzystając z metody „kija i marchewki” doprowadzą do skłócenia państw europejskich, serwując nowe inicjatywy dotyczące na przykład nowych tras przesyłu gazu do Europy. Świetnym, ale mało znanym w Polsce przykładem jest pomysł Putina w sprawie stworzenia w Turcji nowego hubu gazowego. Rosja, korzystając z doświadczeń z przeszłości, liczy na to, że samo rzucenie takiego pomysłu doprowadzi do sporów w samej Unii. Inny pogląd na ten temat będzie miała bowiem Europa Środkowa, a zupełnie inny na przykład Austria.

Tak samo należy postrzegać temat Nord Stream 2?
Kolejnym przykładem jest putinowska gra kartą Nord Stream 2. Ta gra sprowadza się do bardzo prostego postawienia sprawy. Wy nie macie gazu, my mamy go pod dostatkiem i chętnie go Wam dostarczymy gazociągiem Nord Stream 2, tyle, że na naszych warunkach i naszych zasadach pod względem certyfikacji prawnej tego gazociągu. Przypomnijmy także, że Gazprom od wielu lat dąży do powrotu do bardzo wygodnych dla tej firmy kontraktów długoterminowych. My z takiej zależności, dzięki inwestycjom w Baltic Pipe czy terminal LNG Świnoujściu, się oswobodziliśmy, co ma kluczowe znaczenie dla naszego bezpieczeństwa energetycznego. 

A cele polityczne?
Tu dochodzimy do sedna sprawy. Rosyjska propaganda, szczególnie w zakresie szantażu energetycznego, ma jeden cel –  destabilizację sytuacji politycznej w Polsce i Europie. Rosjanie liczą, że w sytuacji wysokich cen energii i gazu, które napędzają inflacje, rządy państw europejskich wstrzymają wsparcie polityczne, gospodarcze i militarne dla Ukrainy, albo w skutek niezadowolenia społecznego dojdzie do takich przegrupowań na europejskiej scenie politycznej, że do głosu dojdą jeśli nie jawni zwolennicy Putina, to przynamniej politycy reprezentujący „gołębie” podejście do Rosji.

A jak możemy się bronić?
Spokojem, konsekwencją, aktywną reakcją na rosyjskiej kłamstwa oraz polityką państwa stabilizującą ceny energii, szczególnie dla gospodarstw domowych. W Polsce takie otoczenie regulacyjne już powstało. Ja mogę zapewnić, że ciepła i prądu nie braknie w firmach i domach naszych klientów. Musimy nadal aktywnie odpowiadać na rosyjskie próby dezinformacji i przedstawiać rzeczywistość taką, jaka ona jest. Jeśli się to uda na poziomie europejskim, to Ukraina ma szansę wygrać tę wojnę i będzie to też nasze zwycięstwo.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Bogusław Oleksy: „Nie rozważamy sprzedaży JSW Koks, pracujemy nad różnymi scenariuszami”

Bogusław Oleksy, p.o. prezesa Jastrzębskiej Spółki Węglowej, podczas ostatniej konferencji wynikowej spółki, poinformował, że Grupa JSW nie rozważa sprzedaży JSW Koks, pracuje nad różnymi scenariuszami i optymalizacją kosztów.

Orlen przedłuża promocję paliwową do końca wakacji

Orlen przedłuża promocję paliwową. Kierowcy będą mogli zatankować nawet 700 litrów paliwa w obniżonej cenie. Oferta będzie obowiązywać we wszystkie weekendy do końca wakacji.

Miliardy z ETS w worku bez dna. Jak rząd Morawieckiego przejadł pieniądze na transformację

Temat unijnego systemu handlu uprawnieniami do emisji (EU ETS) od lat budzi w Polsce ogromne emocje. Przez jednych nazywany „unijnym podatkiem od CO2”, przez innych „klimatyczną kroplówką dla budżetu” – system ten stał się centralnym punktem debaty o polskiej energetyce i kosztach życia. Stał się też tematem protestu związkowego (20 maja w Warszawie) wielu branż, dla których jest kamieniem u szyi. Prezydent Karol Nawrocki proponuje m.in. w jego sprawie przeprowadzić ogólnokrajowe referendum. Problem w tym, że udział w proteście brali też politycy prawicy, którzy za przyjęcie tego systemu odpowiadają, ale próbują to wymazać z publicznej świadomości. Ponad 85-90 proc. z ponad 130 mld zł „rozpłynęło się” w ogólnym worku budżetowym, służąc do finansowania bieżących obietnic politycznych i osłon socjalnych. Na energetykę poszło – 1,3 proc. tej kwoty.

W Górniczej o wynikach JSW i zmianach w Hucie Częstochowa

Co wydarzyło się w pierwszym kwartale tego roku w JSW? Czy górnicy przesiądą się na lokomotywy? Jaka przyszłość maluje się przed Hutą Częstochowa? O tym m.in. przeczytają Państwo w najnowszym wydaniu Trybuny Górniczej, która ukaże się już w najbliższy piątek, 22 maja.