Kryzys w farbykach Opla

Stanęła fabryka Opla w Gliwicach. Coraz mniejsze zamówienia, zwłaszcza eksportowe, mają branże: budowlana, meblarska, odzieżowa. I chociaż nasze oszczędności, jak twierdzą bankowcy i politycy, są bezpieczne, to kryzys finansowy jest coraz bliżej Polski.

Produkcę przerwano także zakładach Opla w Bochum a w Eisenach załoga pójdzie na trzytygodniowe urlopy od przyszłego poniedziałku. W Gliwicach przerwa potrwa do 13 października, ale to nie koniec.

- Od 20 do 31 października planujemy kolejną. Czasami trzeba szybko zwiększyć produkcję, a czasami ją ograniczyć. Wszystko zależy od sytuacji na rynku. Niestety, pesymizm na rynkach finansowych przełożył się na zachowanie konsumentów, którzy wstrzymują się z zakupem nowych samochodów - twierdzi Wojciech Osoś, rzecznik fabryki Opla w Gliwicach.

Mniej spokoju wykazują gliwiccy związkowcy. - Kilka lat temu też zatrzymywaliśmy produkcję na parę dni, ale nie na aż trzy tygodnie. Mówiąc szczerze tak źle jak teraz jeszcze nie było - twierdzi Sławomir Ciebiera, przewodniczący Solidarności w Oplu.

O przerwaniu produkcji nie mówi się w fabryce Fiata. - Realizujemy bez przeszkód plany produkcji. O żadnych ograniczeniach nie mówi także Ford, którego nowy maluch, kolejna generacja modelu Ka, od dwóch tygodni zjeżdża z taśm produkcyjnych zakładów - twierdzi Bogusław Cieślar, rzecznik Fiat Auto Poland w Tychach.

Fabryki samochodów z naszego regionu niemal całą produkcję sprzedają za granicę. Tak więc każde ograniczenie w zakładach wytwarzających auta, pociąga za sobą zmniejszenie produkcji u ich dostawców. I ci często mają swoje siedziby w woj. śląskim. A to wpłynąć na zatrudnienie w tych firmach.

- U nas póki co nie ma zwolnień, ale nie przedłużono umów 40 pracownikom zatrudnionym na czas określony. Dla mnie jest to równoznaczne ze zwolnieniami - dodaje Sławomir Ciebiera.

Długo wydawało się, że kryzys w USA, Europie Zachodniej i na światowych giełdach nie dotyczy Polski. Okazuje się jednak, że skutki zapaści już odczuwają nasze firmy i ich pracownicy. Od wczoraj nie pracuje fabryka Opla w Gliwicach. Powodem jest zbyt niski popyt na nowe samochody.

W czasie przerwy 3-tysięczna załoga brać będzie udział w pracach niezwiązanych z bieżącą produkcją, a więc szkoleniach i przygotowaniach do rozpoczęcia wytwarzania kolejnego nowego modelu - Astry IV, która ma wejść do produkcji na przełomie 2009 i 2010 roku. W ciągu pierwszych 7 miesięcy tego roku wyprodukowano w Gliwicach 135,1 tys. aut, czyli o 18 proc. więcej niż w tym samym okresie ubiegłego roku. W drugim półroczu na powtórzenie tego wyniku nie ma szans.

Chociaż wczoraj rynek wydawał się uspokojony, eksperci przestrzegają, że do końca kryzysu nam jeszcze daleko. Mamy bowiem do czynienia ze strachem i paniką. - Obecna sytuacja przypomina walkę z siedmiogłowym smokiem. Gdy jedną głowę próbuje się odciąć, trzy kolejne odrastają - mówi obrazowo Katarzyna Siwek, analityk firmy doradczej Expander.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Zmarli powracają w snach. Oni wciąż żyją w naszych sercach

Wszystkich Świętych i Dzień Zaduszny sprzyjają refleksji nad przemijaniem ludzkiego życia. Wspominamy tych, których nie ma już wśród nas, ale też zastanawiamy się nad własnym istnieniem. mamy świadomość tego, że nas kiedyś również zabraknie na tym świecie. O sprawach ostatecznych rozmawiamy z ks. Piotrem Brząkalikiem, emerytowanym proboszczem, publicystą i rekolekcjonistą.

Zaduszki na Śląsku w cieniu górniczych tragedii. Te wspomnienia zostają w nas na zawsze

W Zaduszki wspominamy tragicznie zmarłych w kopalnianych katastrofach. Ale na Śląsku echa tych przykrych wydarzeń wybrzmiewają tak naprawdę na każdym kroku, przez cały rok, przez całe nasze życie.

Marian Zmarzły: Pamiętamy o tych, którzy nie wrócili do domu

W listopadowych dniach pamięci o zmarłych górnicza wspólnota wraca myślami do tych, których zabrakło przy rodzinnym stole. Marian Zmarzły, podsekretarz stanu w Ministerstwie Energii, kieruje do górników, ratowników, emerytów i ich rodzin osobiste przesłanie. Wspomina poległych, zwraca się do ich bliskich i przypomina: pamięć zobowiązuje także do troski o bezpieczeństwo tych, którzy dziś zjeżdżają pod ziemię.

Krzyże poza cmentarzami i świeże kwiaty po latach. Jerzy Markowski o górniczej pamięci na Śląsku

– Mamy rok 2026, a na zbiorowej mogile z 1951 roku wciąż leżą świeże kwiaty. Pamięć o tych ludziach po prostu nie umiera – mówi były wiceminister gospodarki Jerzy Markowski