Kryzys gazowy Rosji z Ukrainą idzie na Europę

Jeśli Rosja nie zwiększy dostaw gazu, to za dziesięć dni Europa może mieć problemy - ostrzegła Ukraina. Po pięciu dniach konfliktu Rosji z Ukrainą niewielkie ograniczenia dostaw odczuwają tylko państwa na wschodzie UE.

- Bez odpowiedniej ilości gazu ciśnienie w rurach spadnie i system automatycznie się wyłączy - ostrzegł w sobotę Bohdan Sokołowski, doradca ds. bezpieczeństwa energetycznego prezydenta Ukrainy Wiktora Juszczenki. Od początku roku Gazprom całkowicie zakręcił kurek Ukrainie, spierając się o ceny surowca i opłat uiszczane za jego tranzyt przez Ukrainę - napisała \"Gazeta Wyborcza\".

Od tego czasu Kijów i Moskwa nie wznowiły negocjacji i wymieniają się oskarżeniami. - Ukraina kradnie gaz - zarzuca Gazprom. Ukraiński Naftohaz zaprzecza i twierdzi, że z własnych zapasów dokłada do dostaw dla europejskich klientów Gazpromu. - Według stanu na 2 stycznia o godz. 12 Naftohaz otrzymywał na granicy ukraińsko-rosyjskiej 305,5 mln m sześc. gazu na dobę. W tym samym czasie zachodnim partnerom przesłano 319,3 mln m sześc. na dobę, czyli o 13,8 mln m sześc. więcej niż uzyskano od Gazpromu - ogłosił w sobotę ukraiński koncern.

Wczoraj Rosjanie zaczęli przykręcać śrubę. Naftohaz ogłosił, że dostał od Gazpromu zapowiedź zmniejszenia dostaw do tranzytowego gazociągu Sojuz z 72 do 20 mln m sześc. dziennie. - To doprowadzi do wyłączenia tej rury ze szlaków do Europy - alarmuje ukraiński koncern. - Jestem przekonany, że Rosja nie przesyła dostatecznych ilości gazu, aby móc twierdzić, że kradną go Ukraińcy - zarzucił szef Naftohazu Ołeh Dubyna.

Jednocześnie szef Gazpromu Aleksiej Miller zapowiedział, że koncern chce od Ukraińców 450 dol. za 1 tys. m sześc. gazu. Rosjanie domagali się najpierw 250 dol., a potem 418 dol. - Jeśli gaz będzie kosztować 450 dol., wtedy odpowiednio trzeba podnieść opłaty za tranzyt - odparł rzecznik Naftohazu Walentin Ziemlanski.

Za tranzyt Ukraina liczy dwa razy taniej niż firmy Europy Zachodniej, a opłaty za magazynowanie rosyjskiego gazu na Ukrainie są nawet 12 razy niższe niż na Zachodzie. Do końca marca Gazprom będzie dostawać do 500 dol. za 1 tys. m sześc., ale potem ceny gwałtownie spadną - nawet poniżej 200 dol. Przedstawiciele Gazpromu sami zapowiadali, że w 2009 r. średnia cena ich gazu wyniesie 260-280 dol., wliczając koszty transportu przez Ukrainę.

Zaostrzenie konfliktu może wywołać obawy w Europie Zachodniej, która tranzytem przez Ukrainę dostaje 80 proc. gazu importowanego z Rosji. Na razie skutki konfliktu są niewielkie.

Pierwsza poinformowała o nich Polska w piątek wieczorem. Potem ograniczenia dostaw z Ukrainy ogłosiły Węgry (do 5 mln m sześc. dziennie), Rumunia (do 3 mln m sześc.) i Bułgaria (ok. 1 mln), a wczoraj - Czechy.

- Z punktu widzenia bilansu dostaw nie ma w tej chwili problemu - uspokajał w sobotę na konferencji prasowej wicepremier Waldemar Pawlak. - Spadek dostaw przez Ukrainę wynosi 5 mln m sześc. dziennie i o tyle samo zwiększyły się dostawy przez Białoruś - tłumaczył dyr. Tadeusz Abramowski z Gaz-Systemu. Dodał, że Polacy zużywają teraz 45 mln m sześc. gazu dziennie. Z tego 34,5 mln m sześc. zapewnia bieżący import, 7 mln m sześc. pochodzi z krajowych złóż, a reszta to zapasy. - Z magazynów czerpiemy 5,5 mln m sześc. gazu dziennie, a można nawet 25 mln m sześc. Są duże rezerwy - mówił Abramowski.

Dziś na nadzwyczajnym posiedzeniu w Brukseli zbiorą się wiceambasadorowie państw UE, aby wypracować wspólne stanowisko Europy w sprawie konfliktu. Według rządu Słowacji władze Ukrainy proszą UE o mediację. Nie wykluczał jej w rozmowie z \"Gazetą\" Jacek Saryusz-Wolski, przewodniczący komisji spraw zagranicznych europarlamentu.

Jednak wicepremier Pawlak pytany przez \"Gazetę\" nie odpowiedział jasno, jakie jest stanowisko Polski w sprawie konfliktu, i nie popierał mediacji. - W jakiej roli przedstawiciele UE mieliby uczestniczyć w negocjacjach gazowego kontraktu Rosji z Ukrainą? - pytał retorycznie Pawlak.

W najbliższy piątek konfliktem na Wschodzie zajmą się szefowie dyplomacji państw UE, a także eksperci UE z tzw. grupy koordynacyjnej ds. gazu. W posiedzeniu ekspertów chcą uczestniczyć Gazprom i Naftohaz - powiedział rzecznik UE Ferran Tarradellas Espuny.

Delegacja rządu Ukrainy od piątku przedstawia swoje racje w stolicach Europy. W sobotę z taką samą misją ruszył wiceprezes Gazpromu Aleksandr Miedwiediew. - Rosja nie jest [tak jak Ukraina] członkiem Światowej Organizacji Handlu (WTO) i nie ratyfikowała Karty Energetycznej, ale apelujemy do rządów Europy, aby wykorzystały te instrumenty do wywarcia wpływu na Ukrainę - powiedział Miedwiediew w Czechach. Obie strony grożą sobie skierowaniem sprawy do międzynarodowego arbitrażu.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Minister infrastruktury rozmawia z szefem MAP o przyszłości Polregio

Minister infrastruktury Dariusz Klimczak powiedział, że rozmawia z szefem MAP Wojciechem Balczunem o koncepcji rozwoju Polregio. Wskazał, że nie chodzi o to, kto ma nadzorować tę spółkę, tylko o plan na jej przyszłość. Zdaniem szefa Polregio ewentualna zmiana nadzoru mogłaby ułatwić zakup taboru.

PKP Cargo ma dwie umowy na przewozy dla górniczej spółki

PKP Cargo w restrukturyzacji zawarło dwie umowy na usługi przewozu koleją węgla kamiennego, mączki wapiennej i kamienia wapiennego dla PGE Górnictwo i Energetyka Konwencjonalna - podał w piątek przewoźnik.

Polscy przewoźnicy zdominowali drogowy transport towarów w UE

Przewoźnicy z Polski odpowiadają za ponad 20 proc. drogowego transportu towarów w krajach Unii Europejskiej – wynika z danych Eurostatu opublikowanych w piątek, 31 lipca 2026 r. Przewożą najwięcej w całej UE.

Polska idzie po suwerenność amunicyjną. PGZ podsumowuje pierwszy rok budowy trzech fabryk 155 mm

Polska Grupa Zbrojeniowa (PGZ) zamknęła pierwszy rok realizacji strategicznego programu budowy trzech fabryk amunicji artyleryjskiej 155 mm. Przedstawiono postępy inwestycji w czterech spółkach domeny amunicyjnej oraz harmonogram osiągnięcia pełnej suwerenności produkcyjnej do końca 2028 roku.