Kryzys gazowy dla Polski sprawą drugoplanową

Trwający jeszcze kryzys gazowy w krajach UE został nazwany energetycznym. Za tym przykładem również w Polsce określono go tak samo, mimo że u nas sytuacja pod tym względem jest całkowicie inna od europejskich partnerów.

Jak wiadomo, nasza energetyka oparta jest w ok. 95 proc. na węglu kamiennym i brunatnym, a z dostawą tych surowców do elektrowni jakoś nie było dotąd żadnych kłopotów. Europejskie trudności z odbiorem rosyjskiego gazu, który na ogół odpowiada za ok. 30 proc. produkcji energii w tych krajach, u nas powinien odpowiednio być on drugoplanowy. Jednak za sprawą mediów, wypowiedzi ekspertów i polityków temat gazowy wypełnił czołówki gazet, programów telewizyjnych i dyskusji politycznych. Widmo braku paliwa w naszych kuchenkach gazowych zmobilizowało wszystkich do dyskusji, działania i poszukiwań dróg wyjścia z rzekomo trudnej sytuacji.

Konferencja
Przykładem tego rodzaju działań była konferencja, jaka w połowie stycznia br. odbyła się na Akademii Górniczo–Hutniczej w Krakowie pt. „Zgazowanie węgla – fakty i szanse”. Udział w tej imprezie wicepremiera i ministra gospodarki Waldemara Pawlaka i ministra środowiska prof. Macieja Nowickiego oraz całej plejady posłów i wysokiego szczebla urzędników ministerialnych wskazywał na jej znaczenie dla ratowania gospodarki w krytycznej sytuacji ewentualnego ograniczenia dostaw gazu do Polski. Ranga tej stuosobowej narady daleko wykraczała poza Światowy Kongres Górniczy, jaki odbył się cztery miesiące temu w tym samym Krakowie. Przybyło wtedy kilkanaście oficjalnych delegacji rządowych z krajów całego świata, za wyjątkiem polskiej reprezentacji, która nie widziała potrzeby interesowania się tą częścią naszej gospodarki.

Nauka
W tych polityczno–gospodarczych zawirowaniach najlepiej prezentuje się nauka polska. Kompetencje, znajomość rzeczy, pełna wiedza na temat stanu technologii i wdrożeń oraz nowoczesnych rozwiązań na świecie budzą uznanie i szacunek dla grona specjalistów, którzy prezentowali swoje stanowiska na tej konferencji. Jest to tym bardziej godne podziwu, że tak naprawdę wskaźnik budżetu na naukę w granicach ok. 0,5 proc. wystarcza zaledwie na pensje i utrzymanie uczelni. Mimo, że upłynęło dopiero dwa tygodnie bieżącego roku Energoprojekt Katowice i Instytut Chemicznej Przeróbki Węgla w Zabrzu zaprezentowali nowe tegoroczne opracowanie pt. „Studium wykonalności projektu instalacji do produkcji paliw gazowych i płynnych z węgla kamiennego”. Jak z niego wynika, przetwarzanie węgla na paliwa ciekłe (półprodukt do oleju napędowego) może być atrakcyjne ekonomicznie dopiero przy cenach ropy naftowej przekraczającej 87 dolarów amerykańskich za baryłkę. Biorąc pod uwagę, że aktualne ceny wahają się w granicach połowy tej sumy, jest wielce wątpliwe, aby w najbliższych latach w sposób trwały przekroczyła ona tę granicę. Rozważania zatem o opłacalności zgazowania węgla można uznać nadal za interesujący temat dla nauki, dla eksperymentów, studiów i dyskusji oraz dla pilotowych inwestycji gospodarczych. W przyszłości jednak wyczerpywanie się złóż ropy i gazu spowoduje zapewne lawinowy wzrost ich cen i to jest podstawowe uzasadnienie dla prowadzenia już dziś wszelkich badań i prac w tym zakresie.

Oświęcim, Kędzierzyn – Koźle i Puławy

Do tego rodzaju inwestycji produkujących paliwa silnikowe wytypowano Zakłady Chemiczne w Oświęcimiu. Na terenie Zakładów Azotowych w Kędzierzynie–Koźlu wytwarzany ma być metanol. Zakłady Chemiczne w Puławach uzyskiwać mają wodór. O ile technologia uzyskiwanych z węgla kamiennego wymienionych produktów jest znana, o tyle sekwestracja, czyli składowanie powstałego w tych procesach dwutlenku węgla w strukturach skalnych jest opracowana tylko ideowo. Wyznaczono uzasadnione ekonomicznie odległe ok. 80–100 km rejony, gdzie dwutlenek ten ma być składowany bez rozeznania, czy przeznaczone do tego celu zbiorniki odpowiadają wszystkim kryteriom bezpieczeństwa. W tej ostatniej sprawie wydaje się, że brakuje na to zarówno fachowych sił, rozeznania i odpowiednich funduszy. Natomiast pominięcie składowania dwutlenku węgla powoduje konieczność zakupu prawa do emisji, co całe przedsięwzięcie czyni całkowicie nieopłacalnym. Należałoby zatem zaczynać od rozeznanie i znalezienia takich zbiorników podziemnych, a tymczasem temat ten jest zapomniany.

Wicepremier i minister gospodarki
Podsumowując wyniki jednodniowej konferencji naukowej, wicepremier i Minister Gospodarki Waldemar Pawlak poruszył większość przedstawionych wyżej spraw związanych z problematyką węgla kamiennego i jego zgazowaniem. Zaproponował on, aby więcej uwagi poświęcić wydobyciu, zasobom i eksploatacji węgla kamiennego i brunatnego, bo one decydują o naszym bezpieczeństwie energetycznym. Zaapelował do obecnych na sali przedstawicieli przemysłu o współpracę z mediami, aby przedstawić społeczeństwu rzeczywisty obraz prac i zamierzeń. Zapewnił, że rząd poczyni wszelkie starania dla wsparcia badań naukowych, wdrożenia nowych technologii i swobodnego przepływu wiedzy. Na zakończenie stwierdził, że niepodległość energetyczna polski nie zależy od rosyjskiego gazu, ale od wykorzystania naszych zasobów węgla kamiennego i brunatnego, i tym surowcom powinniśmy poświęcić najwięcej uwagi.

Historia
Sygnalizując tylko problemy związane ze zgazowaniem węgla kamiennego nie sposób nie wspomnieć urodzonego w Złotnikach (obecnie dzielnica Wrocław– Fabryczna) niemieckiego laureata nagrody Nobla Carla Juliusa Bergiusa. W 1931 roku otrzymał on to wyróżnienie za prace nad uwodorowieniem węgla kamiennego, torfu i węgla brunatnego. Tuż przed wybuchem wojny na podstawie jego patentów zostały zbudowane ogromne zakłady produkcji benzyny z węgla Leuna–Werke koło Merserburga i znacznie mniejsze zakłady w Kędzierzynie–Blachowni na Śląsku Opolskim. Już w 1932 roku produkowały one ok. 4 mln ton „niemieckiej benzyny”. Ciekawostką jest fakt, że był on przeciwnikiem Hitlera. Z tego powodu musiał uchodzić z Niemiec i nie brał udziału w całym przedsięwzięciu opartym na jego pracach, odkryciach i patentach.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Polska gospodarka rośnie, mimo pogorszenia sytuacji zewnętrznej

Piątkowe dane o produkcji przemysłowej wpisują się w obraz "kuloodpornej gospodarki", która rośnie, mimo pogorszenia sytuacji zewnętrznej - uważają analitycy PKO Banku Polskiego. Ich zdaniem dane sugerują, że konflikt na Bliskim Wschodzie nie wywołał istotnego spadku aktywności w sektorze.

Leszek Miętek powołany do rady nadzorczej spółki pracującej dla kopalń

Leszek Miętek został powołany do rady nadzorczej PKP Cargo, jako przedstawiciel pracowników - poinformowała spółka w piątek w komunikacie giełdowym. Miętek jest prezydentem Związku Zawodowego Maszynistów Kolejowych w Polsce.

Walcownia Blach Batory inwestuje 70 mln złotych

Nakładem 70 mln złotych Walcownia Blach Batory planuje wejść w segment produkcji blach o podwyższonej twardości. Będą produkowane w nowej technologii pomijającej obróbkę cieplną, co znacznie zmniejszy energochłonność procesu, a w konsekwencji zwiększy marże zakładu.  Inwestycja potrwa do końca 2027 r. 

Na Wall Street przewaga spadków, Dow tuż przy poziomie 52 tys. pkt

Wtorkowa sesja na Wall Street zakończyła się przewagą spadków głównych indeksów, a inwestorzy przenosili się z sektora producentów układów scalonych do spółek cyklicznych w efekcie spadku cen ropy naftowej. Dow Jones w ciągu sesji po raz pierwszy w historii przekroczył na krótko poziom 52.000 punktów.