Krytycznie o planie unii energetycznej

fot: Bartłomiej Szopa/ARC

W całym mieście spółka Energa-Operator wymieniła 50 tys. liczników na liczniki zdalnego odczytu i zmodernizowała blisko 300 stacji energetycznych średniego i wysokiego napięcia oraz przyłącza. Koszt całej operacji wyniósł około 22 mln zł.

fot: Bartłomiej Szopa/ARC

Plan utworzenia europejskiej unii energetycznej wysunięty w kwietniu przez premiera Donalda Tuska nie da się obronić ze względów ekonomicznych i środowiskowych - twierdzi Marco Siddi z berlińskiego Institut fur Europaische Politik (IEP)

Tusk proponuje utworzenie wspólnej instytucji odpowiedzialnej za negocjowanie umów gazowych dla całej UE i ograniczenie zależności Europy Zachodniej od rosyjskiego gazu poprzez większe wykorzystanie rodzimych, europejskich złóż węgla kamiennego oraz gazu łupkowego. Polski premier opowiada się także za dywersyfikacją dostaw.

W artykule zamieszczonym w piątkowym (4 lipca) wydaniu internetowego biuletynu Open Democracy, Siddi uznaje propozycję polskiego premiera za sprzeczną z planami Komisji Europejskiej zakładającymi ograniczenie emisji CO2 o 80 proc. do 2050 r. w stosunku do poziomu emisji z 1990 r. (40 proc. do 2030 r.).

O sugestii utworzenia wspólnej, europejskiej instytucji kupującej gaz dla całej UE ekspert pisze, że choć wygląda na rozsądną - wzmacniałaby siłę przetargową UE wobec dostawców, w tym Gazpromu, ale jej powołanie byłoby bardzo trudne, gdyż niektóre koncerny np. jak E.ON, czy ENI podpisały korzystne umowy na dostawy rosyjskiego gazu do 2035 r.

- Duże państwa UE, jak Niemcy, czy Włochy nie czują pilnej potrzeby, by scedować kontrolę nad ich polityką energetyczną na rzecz europejskiego ciała zwłaszcza, że tradycyjnie odmienne narodowe interesy i postawy wobec Rosji mogą zakłócić lub zapobiec funkcjonowaniu takiej instytucji - stwierdził.

- Ignorując zupełnie energię odnawialną, polski premier argumentuje, że UE powinna w pełni spożytkować własne zasoby energetycznych surowców kopalnianych, w tym węgla i gazu łupkowego, jak również importować skroplony gaz z tak odległych miejsc, jak USA, lub Australia. To właśnie poleganie na surowcach kopalnianych i w dodatku tych najbardziej szkodzących środowisku jest zasadniczą wadą jego strategii - zaznaczył.

Według Siddiego eksploatacja gazu łupkowego w Europie, ze względu na strukturę geologiczną byłaby w Europie opłacalna dla prywatnych firm tylko za cenę dużych publicznych subsydiów. Oznaczałoby to uszczuplenie środków na rozwój energii odnawialnej. Inną konsekwencją byłoby - jak twierdzi - skażenie wody, która jest potrzebna do szczelinowania hydraulicznego.

Z kolei import gazu skroplonego (LNG) wymagałby dużych i drogich inwestycji infrastrukturalnych, przy braku długofalowej pewności co do ilości gazu łupkowego USA dostępnego na eksport. Koszty transportu morskiego oznaczałyby, że taki gaz nie byłby tani - uważa ekspert.

Siddi argumentuje, że ukraiński kryzys powinien być bodźcem do rozwoju energii odnawialnej i działań na rzecz efektywniejszego wykorzystania energii, a nie reanimowania górnictwa węgla.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Inflacja do końca roku pozostanie w przedziale 3,0-3,5 proc.

Wskaźniki inflacji CPI i bazowej do końca 2026 r. powinny utrzymywać się w przedziale 3,0-3,5 proc. rdr, a RPP prawdopodobnie odłoży decyzje o zmianach stóp procentowych do czasu większej klarowności perspektyw inflacji - ocenili ekonomiści Pekao po piątkowej publikacji danych GUS.

Polscy przewoźnicy zdominowali drogowy transport towarów w UE

Przewoźnicy z Polski odpowiadają za ponad 20 proc. drogowego transportu towarów w krajach Unii Europejskiej – wynika z danych Eurostatu opublikowanych w piątek, 31 lipca 2026 r. Przewożą najwięcej w całej UE.

Minister Grzegorz Wrona o JSW: Dyskusja z 83 związkami zawodowymi zaczyna być problemem

Wiceminister aktywów państwowych Grzegorz Wrona brał udział w posiedzeniu sejmowej komisji ds. energii, klimatu i aktywów państwowych, która była poświęcona aktualnej sytuacji Grupy Kapitałowej JSW. - Pozwalam sobie na takie pierwsze w życiu moje wystąpienie polityczne, ponieważ bardziej jestem znany z tego, że zajmuję się gospodarką, a nie polityką. Chcę powiedzieć jedno. Zanim posłowie będą nas krytykować, chciałbym również słyszeć w tej krytyce rozwiązania i pomoc - mówił podczas posiedzenia komisji.

Zabrze z dofinansowaniem 7,2 mln zł. Przebudowa ważnego skrzyżowania coraz bliżej

Miasto Zabrze otrzymało 7,2 mln zł z rezerwy subwencji Ministerstwa Infrastruktury na 2026 rok na rozbudowę układu drogowego w rejonie skrzyżowania ul. Tarnopolskiej i Składowej. To kluczowy krok w kierunku rozpoczęcia jednej z najbardziej oczekiwanych inwestycji w północnej części miasta, która ma znacząco poprawić bezpieczeństwo i płynność ruchu.