Krupiński: Nie ma mowy o przerwaniu poszukiwań

fot: Jarosław Galusek

Ratownicy wyprowadzili na powierzchnię rannego górnika, niestety zmarł w szpitalu.

fot: Jarosław Galusek

Ratownicy nie mogą spenetrować chodnik do końca, bo muszą poczekać, aż zostanie w nim wygaszony pożar. Nadal 34-letni ratownik i cieśla górniczy jest poszukiwany.

- W akcji ratunkowej uczestniczą ludzie doskonale znający kopalnię Krupiński. Cieszy, że poprawiły się nieco warunki 820 metrów pod ziemią, zmniejszyło się zadymienie, więc jest lepsza widoczność. Mniejsza jest również temperatura, a ta sięgała nawet 45 stopni Celsjusza - informuje portal nettg.pl Jolanta Talarczyk, rzeczniczka Wyższego Urzędu Górniczego w Katowicach.
 

W poniedziałek 9 maja zaginionego 34-letniego ratownika i cieślę górniczego szukał, specjalnie szkolony do wykonywania takich zadań pies.
 

- Raczej ratownicy nie wezmą już go do akcji. Jest zbyt duże zadymienie, by pies mógł być skuteczny - wyjaśnia nam Katarzyna Jabłońska-Bajer, rzeczniczka Jastrzębskiej Spółki Węglowej.
 

Co innego, gdyby warunki zmieniły się na tyle, że w chodniku można byłoby swobodnie oddychać. Wtedy, niewykluczone, pies tropiący znów wszedłby do akcji.
 

Objęty pożarem chodnik ma długość (od wlotu do ściany wydobywczej) ok. 850 metrów. Tzw. lutniociąg, doprowadzający powietrze, ma 143 metry długości. Ratownicy mieli widoczność jeszcze na kolejne 20 metrów chodnika. Zatem do zbadania zostało im grubo ponad 600 metrów. Nie mogą tam jednak wejść, bo teren objęty jest pożarem, który - na szczęście - powoli wygasa.
 

- Według porannych danych z linii chromatograficznych (mierzą stężenia gazów – red.), ilość tlenu wynosi tam ok. 6-7,1 proc. Przyjmuje się, że gdy jest to poniżej 8 proc., następuje wygaszanie pożaru - wyjaśnia PAP wicedyrektor WUG Marek Jarczyk.
 

Nie ma mowy o przerwaniu poszukiwań, acz ratownicy nie kryją, że od zaginięcia ratownika minęło już sporo czasu, a w miejscu, w którym doszło w wypadku zbiorowego warunki należy uznać za „skrajnie trudne”.
 

Przypomnijmy, że w czwartek 5 maja w wyniku zapalenia się metanu zginęły dwie osoby: 27-letni górnik oraz 36-letni ratownik, który był w zastępie idącym na pomoc uwięzionym w chodniku pracownikom. 11 osób trafiło do szpitali. 9 najciężej rannych jest w siemianowickiej oparzeniówce. Do 5 maja w górnictwie węgla kamiennego zginęło dziesięciu ludzi. W analogicznym okresie minionego roku doszło do pięciu śmiertelnych wypadków. W 2010 r. w polskim górnictwie zginęło 38 osób, z czego 36 w kopalniach węgla kamiennego; najwięcej - aż 20 - we wrześniowej katastrofie w kopalni Wujek-Śląsk.
 

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

64 proc. Polaków chce zmienić pracę, by więcej zarabiać

64 proc. respondentów wymieniło wyższe wynagrodzenie jako główną motywację zmiany pracodawcy, a 21 proc. wskazało na atrakcyjniejsze benefity - wynika z raportu Manpower. Jednocześnie 17 proc. badanych zadeklarowało, że nic nie skłoni ich do zmiany pracy.

Kopalnia i pomoc czworonogom? W Wieliczce to możliwe

Przy szybie Daniłowicza kopalni Wieliczka 10 października spotkali się ludzie o wielkich sercach dla zwierząt: wolontariusze Fundacja Skrzydlaty Pies z Bukowna, pracownicy kopalni, wieliczanie, turyści oraz niezawodni harcerze wielickiego hufca ZHP. W ramach akcji „Kopalnia dobrych serc” udało się m.in. zebrać ponad 240 kg karmy dla psów oraz przeszło 30 kg karmy dla kotów. 

El patnow PAK estakada naweglania poltegor pl

Atom zastąpi tam węgiel. Podpisano umowę na budowę małych reaktorów modułowych

ZE PAK poinformował we wtorek o podpisaniu z SGE umowy dot. budowy w Pątnowie małych reaktorów modułowych. To drugie podejście energetycznego koncernu i firmy Michała Sołowowa do takiego przedsięwzięcia w Koninie (woj. wielkopolskie).

Kabel pod ziemią - co naprawdę chroni dostawy prądu w wykopie?

Kabel energetyczny leży pod ziemią niewidoczny dla przechodniów, a jego uszkodzenie wyłącza prąd całym osiedlom. Sposób ułożenia, rodzaj zasypki i oznakowanie trasy decydują o tym, czy przewód przetrwa kolejne prace ziemne. Poniżej opisujemy, co chroni kabel w wykopie i dlaczego piasek do zasypki kabli ma znaczenie większe, niż się zwykle zakłada.